piątek, 15 marca 2019

Home sweet home

Dzięki wielkie za okazane mi wsparcie, kciuki i zdrowaśki. Miniu, dziękuję za maila - naprawdę miło mi się zrobiło!

Jestem już w domu, wypisano mnie wczoraj w południe. Łatwo nie jest bo roczne żywe dziecko nie idzie do końca w parze z rozciętym brzuchem, a syn naturalnie, po tym jak zniknęłam na prawie 3dni, nie odstępuje mnie (cyca) na krok.  Na szczescie jeszcze cały przyszly tydzień mam męża w domu.

To tyle . wkrótce postaram się napisać więcej.  Pozdrawiam
Ewa

czwartek, 7 marca 2019

Nadszedł ten dzień...

Mili moi, mam zaczętych kilka postów, ale coś nie mogę ich skończyć. Czasu mam niewiele i ciężko mi się teraz skupić.
Przyszły tydzień będzie dla nas niezwykle wymagający i stresujący.  Dzień na, który czekaliśmy od kilku lat, ma już datę - 12/03 (po południu). Kto chce i może, to proszę o zdrowaśkę albo i dwie. Kciuki też mile widziane. Z góry dziękuję!

Ewa