środa, 9 stycznia 2019

Luca. Jaki jest!

Luca, synku nasz kochany, po cichu, skończyłeś pierwszy rok swojego życia. Jesteś bardzo wesołym, uśmiechniętym chłopcem. Łobuzem niesłychanym, nie przepuścisz żadnej okazji by zerwać Stefano okulary z nosa (jedną parę już zepsułeś). Mam wrażenie, że codziennie uczysz się czegoś nowego. Codziennie też wystawiasz na próbę moją cierpliwość. Jesteś zupełnie inny niż Twój starszy brat. On, spokojny i opanowany. Ty, żywe srebro.

Solenizant był nieco zszokowany.

Z całą pewnością jesteś wybitnym synkiem mamusi. Gdy rodzicielki nie ma w domu, szukasz jej i podobno chodzisz smutny, a zdarza się, że i popłakujesz sobie pod noskiem. Jak tylko odzywa się dźwięk domofonu (mama zawsze tak obwieszcza swój powrót) biegniesz sprawdzisz czy to ona i gdy widzisz jej twarz na ekranie videofonu, uśmiech pojawia się na Twojej buźce i tak właśnie ją witasz. Uwielbiasz się przytulać. Miłością ogromną darzysz swojego starszego brata. Myślę, że spokojnie mogę napisać, iż poniekąd jest on Twoim idolem. Jego powrót ze szkoły świętujesz ''tańcem radości'' - stajesz w miejscu i szybko przebierasz nóżkami (zupełnie jak w kreskówkach).

Selfie, jeszcze przed fryzjerem.
Stefi ma do Ciebie wiele cierpliwości. Nie ukrywajmy, początkowo nie był zachwycony Twoim pojawieniem się w rodzinie. Szybko się to jednak zmieniło i teraz skoczyłby za Tobą w ogień. Coraz częściej zaprasza Cię do zabawy, buduje Ci zamki z DUPLO, które Ty burzysz w sekundę.

Braterska miłość.
Gdy Stefano odrabia zadanie domowe, bardzo chcesz mu pomagać. Tak długo stoisz obok i krzyczysz, aż nie dostaniesz do ręki kartki papieru, ołówka i obowiązkowo gumki.

Cały ON!!! To zdjęcie idealnie obrazuje naszego maluszka.
Mając niecałe dziesięć miesięcy, zaskoczyłeś nas pierwszymi wędrówkami. Pierwsze kroki, dość niepewne, po kilku dniach przerodziły się w szybki  marsz, a następnie w bieg, czym przyprawiałeś matkę o zawał.  Wszędzie Ciebie pełno, zwłaszcza tam gdzie można nabroić. Jak tylko dojdzie Cię dźwięk otwieranych drzwi (zwłaszcza tych od łazienki i pokoju Stefano) zrywasz się na równe nogi i biegniesz w poszukiwaniu skarbów. To samo dzieje się gdy tata wstaje z kanapy, Ty wiesz, że to jedyna szansa by podraść mu telefon.


Kochamy Cię syneczku. Rośnij zdrowo i nigdy nie trać tego przesłodkiego uśmiechu.


7 komentarzy:

  1. Słodki jest ten Twój synek :) Takie małe urwisy są na ogół najbardziej urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak juz wspominalam ostatnio- kiedy mianal ten rok?? Czas pedzi, dzieci nam rosna. Ciesze sie, ze macie dwoch cudownych synkow, a ze kazdy jest inny- to normalne i dobrze, ze tak jest. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale On jest pocieszny Ewcia. Kochany Slodziaszek!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego najlepszego dla solenizanta :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudny jest!!! I jaki do Ciebie podobny! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. podobny do mamy:) zdrówka dla maluszka i pieknego dzieciństwa:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najlepszego dla jubilata jest cudowny :)

    OdpowiedzUsuń