piątek, 15 marca 2019

Home sweet home

Dzięki wielkie za okazane mi wsparcie, kciuki i zdrowaśki. Miniu, dziękuję za maila - naprawdę miło mi się zrobiło!

Jestem już w domu, wypisano mnie wczoraj w południe. Łatwo nie jest bo roczne żywe dziecko nie idzie do końca w parze z rozciętym brzuchem, a syn naturalnie, po tym jak zniknęłam na prawie 3dni, nie odstępuje mnie (cyca) na krok.  Na szczescie jeszcze cały przyszly tydzień mam męża w domu.

To tyle . wkrótce postaram się napisać więcej.  Pozdrawiam
Ewa

4 komentarze:

  1. Ewus szybkiego powrotu do formy!! Usciski!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieje, ze szybciutko wrocisz do pelni sil i sprawnosci! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciesze sie,ze sprawilam Tobie mala radosc. Uwazaj na siebie i szybko wracaj Nam do zdrowka :-*

    OdpowiedzUsuń