wtorek, 27 listopada 2018

Gubbio, miasto szaleńców.



Gubbio, miasto wariatów, jak sami o sobie mówią jego mieszkańcy. Szczerze mówiąc, takie ‘’wariactwo’’ przydałoby się każdemu. Bo to szaleństwo, jak najbardziej pozytywne - wiecie wolność, marzycielstwo, sztuka i te sprawy.




Po pierwsze należałoby odwiedzić Gubbio i odnaleźć fontannę Bergello (la fontana del Bergello), wszystkim znaną jako fontanna szaleńców. Bez niej z wariackiego prawo jazdy nici.
Mamy fontannę, idziemy dalej...tfu tfu, biegniemy dalej - a dokładniej trzy razy wokół jej osi, ostatnią rundkę kończy chrzest wodą z tego zabytkowego zbiornika. Ale uwaga,  by chrzest był ważny, musi go dokonać rodowity eugubino. Po otarciu czoła, możemy udać się do jednego z wielu sklepików z pamiątkami by zakupić sobie prawo jazdy szaleńca ;) To jest wersja turystyczna, dla wszystkich, która nie wymaga ani wiele zachodu ani dużo czasu.  Jak już sobie możecie wyobrazić jest też wersja tradycyjna, nieco bardziej skomplikowana. Nie wszyscy bowiem wiedzą, iż istnieje stowarzyszenie Maggio Egubino, będące jedyną organizacją upoważnioną do certyfikowania szaleńców. Aby zostać zarejestrowanym w ich księgach, ponownie będziemy musieli nisko się ukłonić jakiemuś rodowitemu mieszkańcowi Gubbio i poprosić aby w naszym imieniu wystąpił do stowarzyszenia o przyznanie nam wspomnianego tytułu i uiścił na jego poczet niewielką opłatę.







Niektórych pewnie zaskoczy fakt, iż nie jest to wynalazek z XXI wieku, tradycja ‘’szalonego prawo jazdy’’ sięga 1880 roku. Wówczas głównym wymogiem było przynajmniej trzykrotne (trzy lata z rzędu) uczestniczenie/obejrzenie Festa dei Ceri, o której wspominałam np. tutaj.  


CIEKAWOSTKI:

- Gubbio jest naprawdę pięknym, typowo umbryjskim miasteczkiem, rozsławionym na święcie, jako pierwsza parafia Don Matteo.
- Niektórzy mogą znać historię o wilku, oswojonym przez św. Franciszka.
- Patronem miasta jest św. Ubaldo. Nieprzerwanie od 1160 roku, w wigilię jego święta, odbywa się jedno z najbardziej niezwykłych i unikalnych wydarzeń religijnych we Włoszech - wspomniana wcześniej Festa dei Ceri.








- Osada może poszczycić się także prymatem posiadania największej choinki na świecie.

foto Flickr




No to jak, kto pakuje walizki?

12 komentarzy:

  1. Pakuje.....ale do Rzymu 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię Rzym, ale ostatnimi laty bywam tam jedynie na lotnisku! Może w przyszle wakacje się uda, wszak 200km to wcale nie tak dużo.
      A kiedy jedziecie/lecicie?

      Usuń
  2. W maju na kilka dni. Jednodniowy pobyt rok temu to było tylko takie lizniecie. Teraz mam ochotę na spokojnie jeszcze raz po tym mieście pospacerować. Ach kochana, co to 200 km :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden dzień w Rzymie to zdecydowanie za mało. Jakbyście zabłądzili do Umbrii to daj znać:)

      Usuń
    2. Brzmi miło :) ale jesteśmy w Rzymie przez tydzień ale bez auta....wiec raczej nie ma opcji zabladzenia. ..

      Usuń
  3. Jadę w lipcu do Włoch, juz wykupiliśmy wycieczkę i jestem mega szczęśliwa, że znów zobaczę te piękne miejsca i przejdę sie tymi wąskimi uliczkami pokazując je córce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, gotowi na lipcowe upały? A mogę zapytać w ktore strony się wybieracie?

      Usuń
    2. Gotowi :) Wycieczka objazdowa z biurem podrózy. Bedzie Rzym, Florencja, San Marino, Wenecja :)

      Usuń
    3. My mieszkamy prawie idealnie po środku między Rzymem a Florencją, więc jakbyście gdzieś tu pobładzili w okolicach to daj znać :)

      Usuń
  4. Sliczne miasteczko, naprawde klimatyczne! No a choinka godna pozazdroszczenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podobaja mi sie Wlochy. Moze jeszcze kiedys...

    OdpowiedzUsuń