piątek, 13 lipca 2018

Sześć miesięcy

Dziś nad ranem, Luca skończył sześć miesięcy, co postanowił należycie uczcić budząc się kilka minut po godzinie drugiej :)




Luca, zwany Yuki Yuki (Nie pytajcie dlaczego, bo totalnie nie pamiętam skąd się to wzięło. Najprawdopodobniej z przejęzyczenia), jest spokojnym, pogodnym chłopczykiem. Nie sprawia problemów, choć jak wszystkie dzieci, potrafi pokazać i różki ;) Z charakteru wydaje się być zupełnie inny niż starszy brat. Leżenie go nudzi, od kilku tygodni, gdy próbujemy go odłożyć do wózka/leżaczka, zapiera się łokciami, i on będzie siedzieć Panie. Kilka dni temu wkroczyliśmy na poziom jeszcze wyższy, po co siedzieć jak można stać (a najlepiej skakać)?  Kilka razy zdarzyło mu się samemu podciągnąć do pozycji siedzącej, której naturalnie nie potrafi jeszcze utrzymać i najczęściej pada twarzą do przodu, hojnie obdarowując napotkane przedmioty swoją śliną ;)

edit 25/06 - dziś siedział dłuższą chwilę bez podpórki



Drugorodny, uwielbia starszego brata, za którym nieustannie wodzi wzrokiem. Jeśli Stefano znajduje się w pobliżu, to robi wszystko by zwrócić jego uwagę i możliwie dostać się na tyle blisko by pociągnąć brata za włosy, koszulkę, ściągnąć okulary a najlepiej podrapać i liznąć. Starszy przyjmuje to wszystko z pokorą i sporą dawką cierpliwości, no chyba że akurat ma gorszy humor, wtedy pada słowa ''Luca, nie dotykaj'', ''trzymaj się od tego z daleka'', itd...



Młody, odkąd skończył miesiąc, pięknie przesypiał noce. Niestety celowo użyłam tu czasu przeszłego, gdyż miesiąc temu coś mu się pochrzaniło i zdarzają mu się pobudki. Czasami sobie trochę pociumka i dalej odpływa, ale od kilku dni budzi się ok. 3/4 i przystawiony do piersi ssie ją sobie przez dwie godziny (z przerwami). Naturalnie, ja w między czasie odpływam w objęcia Morfeusza, ale jest to dość nerwowy sen, bo ani pozycja super wygodna, a do tego stres, że niechcący syna przygniotę. Winą obarczaliśmy ząbkowanie, ale obie dolne jedynki są już od ponad tygodnia w całości nad dziąsłem, a poza tym tydzeń nad morzem naprawdę pieknie sypiał (również w dzień). Może idą kolejne zębole, może to szczepienie, a może upały? Nie wiem!

Co nam przyniesie 7 miesiąc życia? Na pewno rozszerzenie diety. Do tej pory, Luca karmiony był wyłącznie piersią, na żądanie. Za kilka dni zaczynamy przygodę z zupkami itp...Nie ukrywam, iż nieco mnie to stresuje. Ostatnie (i jedyne) moje doświadczenie w temacie, to starszy syn, ale przez minionych 5 lat wszystko się zmieniło. Gdy rozszerzalismy dietę Stefano, BLW jeszcze raczkowało, poza tym przy skrajnym wcześniaku należało  nieco inaczej podejść do tematu.
Zaczęliśmy więc, ale powoli i możliwie bezstresowo - ukończenie szóstego miesiąca życia Luca uczcił ciasteczkiem Plasmon (dla niemowlaków), dostał również zupkę - marchewka z cukinią. Jadł, szeroko otwierając buzię, aż uszy mu się trzęsły :)

zdjęcie z 08/07/2018
Niektórzy z Was, już wiedzą, iż na jednej z rutynowych kontroli (we Włoszech dzieci do pierwszego roku życia, albo i dłużej, przechodzą co miesiąc/dwa bilans u pediatry), pediatra wykryła szmery na serduszku. Od początku zapowiadała by się nie martwic, ale skontrolować z czego się biorą. Udało  nam sie dostać na USG z doplerem, do specjalisty kardiologa-neonatologa w Perugii. Szmery związane są z niedomkniętym FOPem i PDA, czyli dokładnie to samo co miał Stefano. Kontrola za 18 miesięcy - staram się być dobrej myśli, bo skoro starszemu się podomykało, to czemu młodszemu ma się nie zamknąć?!


BILANS 5,5 miesiąca (czyli z ostatniej wizyty u pediatry)

- ok. 6,5kg (waga urodzeniowa to 3020g, po fizjoloficznym spadku 2890g)
- 68cm  (długość przy urodzeniu 48cm)
- dwa ostre ząbki, dolne jedynki

Za nami już pierwsza dłuższa podróż, na wakacje w Toskanii. W drodze ''do'' Luca przespał całą trasę, niemal 3h - zasnął tuż po wyjeździe z miasta, a obudził się gdy oczom naszym ukazał się hotel. W drodze powrotnej nie było juz tak kolorowo, ale trochę z naszej winy. Tuż za Sieną (ok. 100km od domu) zatrzymaliśmy się na jedzenie i niestety przy wyciaganiu z fotelika mały się obudził. Kiedy wyruszyliśmy w dalszą trasę nie był zbyt zadowolony i ostatnie 30km wydzierał się ile sił w płucach.


EDIT 13/07/2018

Najzwyczajniej w świecie wstyd mi za to moje ślamazarne tępo pisania. Większość informacji powyżej jest już, chociażby po części, nieaktualna. Możecie mi wierzyć lub nie, ale naprawdę nie mam czasu na ślęczenie przed komputerem.

A to dzisiejsze - nowa zabawa, marszczenie noska :)

Krótki update! Luca wrócił do starych nawyków i przesypia noce. Zwykle zasypia około 22:30 (naturalnie są odchyły i w jedną i drugą stronę) i śpi do ok. 6 (to też reguła od której są wyjątki, zdarza się 5:30, ale i 7:30). Zabieram go wtedy do łóżka, przystawiam do piersi, przy której zasypia i odłożony do łóżeczka dociąga średnio do 9:00 (nasz rekord to 9:46).
Rano staramy się wyjść na spacer, póki pogoda na to pozwala - o jedenastej jest już tak gorąco, że zaszywamy się w domowych pieleszach. Po obiadku (mniej więcej w południe), kładziemy się razem, Luca popija sobie z piersi i zasypia. Śpi godzinkę lub dwie, a ja staram się wtedy poświęcić czas Stefano, wypić kawę lub odgruzować nieco mieszkanie. Sporadycznie zdarza się i krótka drzemka po południu.

Powiedzmy, że to by było na tyle. Obawiam się, że jeśli będę próbowała dokończyć ten post to nie wiadomo czy w ogóle ujrzy światło dzienne.


Do usłyszenia :)


6 komentarzy:

  1. Ewa fajnie ze napisałaś :) Etapami ale jednak! Zawsze mowie ze każde dziecko jest inne i mamy maluchów które miały różne przejścia nie powinny się nimi sugerować. Ciąża może przebiegać inaczej, wczesne dzieciństwo. Fajnych masz tych chłopaków -wszystkich 3 ! A co do zdrowia, będzie dobrze. Jestem dobrej myśli. Uściski ogromne i miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ewus, jaki on jest uroczy. No sama slodycz! super z niego chlopak. Ciesze sie,ze cos napisalas.. mam nadzieje,ze z miesiaca na miesiac bedzie coraz latwiej ich dwoje ogarnac ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny chłopaczek z niego i rośnie jak na drożdżach dopiero co się urodził, a już mu leci 7 miesiąc.

    OdpowiedzUsuń
  4. Boziuniu, jaki on jest sliczny!!! Naprawde, dawno nie widzialam tak pieknego niemowlecia! Nadawal by sie do konkursu Gerber'a! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uzywaj google keep :)
    Domknie sie, nie bój żaby. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale on jest fajny.
    Moja koleżanka ma w tym samym wieku synka i też już siedzi,a nawet próbuje stawać na nóżki.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń