środa, 11 października 2017

Cukrzyca ciążowa po włosku

Dziękuje serdecznie za wszystkie ciepłe komentarze pod ostatnim wpisem. Nie planuję prowadzić bloga ciążowego, choć kilka wpisów w temacie zapewne się pojawi. Będą to raczej artykuły informacyjne, które może komuś, w sytuacji podobnej do mojej, się przydadzą.


Krzywa cukrowa przerażała mnie tylko z jednego powodu, przymusu wypicia glukozowego preparatu, gdyż w pierwszej ciąży nie miałam najmniejszych problemów z poziomem glukozy we krwi. Tym razem glikemia bazowa wykazała 94 (od 92 rozpoznaje się cukrzycę - UWAGA, w ciązy parametry są zaniżone), pozostałe wyniki - po 60min i 120min mieściły się ''zawiasach''.
No, ale wystarczyło to by sklasyfikować mnie jako obarczoną tzw. cukrzycą ciążową. Informacja ta ścięła mnie z nóg, podcięła skrzydła itp.

Skierowano mnie do poradni diabetologicznej. Niestety, u nas w mieście, terminy były dość odleglę, więc zdecydowaliśmy się pojechać do innego szpitala. Po przeprowadzonym wywiadzie i pomiarach, wizytująca mnie lekarz orzekła, że jej zdaniem nic mi nie dolega, ale by ostatecznie wykluczyć problem zalecono mi codzienne pomiary cukru we krwi.



Do domu wróciłam w pełni wyposażona - aparat glikemiczny, igły, paski i dziennik glikemiczny. Dwutygodniowy monitoring miał załatwić sprawę, ale... moja ginekolog zdecydowanie nie była zadowolona z przebiegu wizyty i w trybie pilnym załatwiła mi wizytę w poradni w Perugii.

W międzyczasie jadłam normalnie (ograniczając jedynie cukier - cukierki, czekoladę, lody), wszystkie wyniki dalece mieściły się normie. Z tak przygotowanym dzienniczkiem pojechałam na kontrolę do poradni nr 2 - Pani przeanalizowała wyniki, przeprowadziła wywiad, orzekła, iż pomiary są dobre i ''wręczyła kilkustronnicową dietę''.

OK, złapałam dołka - teraz, gdy w końcu mogę jeść (czyt. nie wymiotuję na widok wszystkiego) nałożono na mnie dietę. Ścisłą dietę. Zdaniem mojego męża przesadzoną, bo i nie traktowaną indywidulanie, ale z automatu. Szczerze mówiąc nie tak to sobie wyobrażałam.

Na diecie jestem od prawie trzech tygodni. Nie jest łatwo, zwłaszcza, że dieta przystosowana jest do warunków włoskich, a w moim żywieniu sporo jest akcentów polskich. Jakoś idę do przodu, choć niedługo pierś z kurczaja wyjdzie mi uszami ;)


INFORMACJE PRAKTYCZNE

Przyznaję, iż nie mam zielonego pojęcia ani jaki jest polski iter diagnostyczny, ani jak do tematu cukrzycy ciążowej podchodzą ginekolodzy/diabetolodzy. Na podstawie własnych doświadczeń i wymiany poglądów z innymi mamami, mogę stwierdzić, iż we Włoszech (Perugii) problemowi temu poświęca się dużo uwagi.  Poniżej, po krótce, przedstawiam włoską procedurę - może kiedyś komuś się przyda.

- krzywa cukrowa
- skierowanie na wizytę diabetologiczną w ciąży, wypisywane przez lekarza rodzinnego
- diabetolog, po zdiagnozowaniu cukrzycy wypisuje skierowanie na wydanie  sprzętu niezbędnego do badań glikemicznych oraz wydaje ''esenzione'' (zwolnienie od płatności)
- skierowanie zanosimy do lokalnego punktu sanitarnego, gdzie zostaje nam wypisana recepta na odbiór przepisanych przyrządów
- apteka (odbiór)

13 komentarzy:

  1. wow, nie wiedziałam że jesteś w ciązy!!! super, gratuluję i trzymam za ws mocno kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej Ewa, będzie dobrze, najważniejsze, że jesteś pod dobrą opieką:) Ja cukrzycy nie miałam, ale dotyka wiele kobiet w ciąży. Nie dziwię się, że załapałaś doła, ale dasz radę, jeszcze trochę :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana, nie powinnam narzekać bo nie jest źle, ale chwilami łapią mnie dołki, zwłaszcza gdy inni (pod nosem) pochlaniają zakazane mi produkty.

      Usuń
  3. Skakały mi cukry w ciąży. Obeszło się jednak bez leków. Dietę zmieniłam, jadłam dużo warzyw, jogurtów naturalnych i jakoś dałam radę. Za Ciebie trzymam kciuki, żeby wszystko było ok :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leków też nie mam, jedynie dietę. Żeby było ciekawiej to cukry też mi raczej nie skaczą, w ciągu 7 miesięcy miałam jeden poza normą (minimalnie) i to wystarczyło by zdiagnozować cukrzycę - dieta jest jakby prewencyjna. Dam radę!

      Usuń
  4. Dużo sił i zdrówka! Ja nie miałam cukrzycy ciążowej, za o ciążowe zapalenie dziąseł, ktore sprawiło, że o mało nie straciłam zębów, a do tego miałam zagrożoną ciążę i musiałam całą leżeć. Niewiele chyba jest takich szczęśliwych kobiet, które ciążę przechodzą bez żadnych problemów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matulu, straszne rzecz z tymi zębami. Masz rację, iż niewiele jest kobiet, które przechodzą ciążę wzorowo, choć jedną sama znam ;) Moja ciąża też jest zagrożoną (przedwczesnym porodem) i muszę się oszczędzać.

      Usuń
  5. Nigdy nie mialam cukrzycy (ani w ciazy ani bez), chociaz lekkie niedocukrzenie tak.
    Z nieciepliwoscia czekam na jakies personalne posty odnosnie drugiego bobaska, ale chyba sie nie doczekam, a szkoda,bo wiernie Ci kibicowalam I fajnie bylo by poczytac jak sie masz, jak czujesz, kiedy termin itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miniu, dziękuje. Postaram się wkrótce coś skrobnąć, mamy nieco szalony czas i ciężko mi wszystko ogarnąć - w związku z moją ograniczoną mobilnością musieliśmy nieco przeorganizować naszą rutynę. Tak po krótce odpowiem tutaj - czuje się całkiem nieźle, jestem pod stałą kontrolą (ciąża od początku sklasyfikowana jako zagrożona przedwczesnym porodem, w 17 tc założono mi szew okrężny, który muszę kontrolować co 2-3tygodnie). Właśnie wchodzę w 32 tydzień, co oznacza, że ominęliśmy skrajne wcześniactwo - na tę chwilę naszym celem jest 34 tydzień, naturalnie im dalej tym lepiej. Termin mam na 18 grudnia :)

      Usuń
  6. Hmmm... To ciekawe, ze pani stwierdzila, ze wynik jest ok i kazala przejsc na diete. ;) Widac wola dmuchac na zimne. W sumie lepiej chyba tak, niz gdyby olewali.

    W Stanach cukrzyca ciazowa jest bardzo powszechnym problemem, prawdopodobnie ze wzgledu na to, ze wiele przyszlych matek ma nadwage juz zachodzac w ciaze. Niestety - stety, nic nie napisze z wlasnego doswiadczenia, bo w obu ciazach cukier we krwi mialam w normie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Doczytalam, ze termin na grudzien- swiateczny bobas sie szykuje :)
    Mam nadzieje, ze nadal wszystko ok i tylko profilaktycznie trzymasz diete?
    Usciski- juz blisko- dasz rade Ewa!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Warto wiedzieć takie rzeczy :) Dzięki wielkie za sprawdzone porady :)

    OdpowiedzUsuń