wtorek, 28 lutego 2017

Karnawałowy zawrót głowy - Perugia 2017

Dziś ostatki, więc by tradycji stało się za dość spieszę z karnawałowym postem. Jak już wspominałam w poprzednich wpisach (znajdziecie je tu i tu) Włosi z chęcią dają się porwać szalonej zabawie. Atmosfera udziela się wszyskim, bez względu na wiek.
Przyznam szczerze, że ja dopiero po zamieszkaniu na półwyspie apenińskim odkryłam karnawałową magię. Owszem pamiętam przedszkolne bale przebierańców i entuzjam im towarzyszący. Niestety z biegiem czasu (i starzenia się ;) dziecięcy zapał po woli się zatracał. Jak głosi jednak polskie przysłowie ''nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło'' i teraz tanecznym krokiem, co roku, odkrywam go na nowo.

No, ale do brzegu. Oto czym zachwyciła nas w tym roku Perugia. W tym roku platform było aż sześć:

Inside out



Pets





Fuga dal circo - Ucieczka z cyrku



Hulk






Peter Pan



Tegoroczna nowość - platforma przygotowana przez dzieci z lokalnej szkoły. Wielkie brawa za kreatywność i zaangażowanie.



Mniej więcej tak się wyglądaa po przejściu jednej z platform ;)


Pokemon



I jak Wam się podoba? Macie swojego faworyta?


                                           






piątek, 24 lutego 2017

Praca po włosku, czyli jak robić by się nie zmęczyć ;)

Niezliczoną ilość razy byłam w jednym miejscu ciałem, a w drugim duchem. Też tak macie? Włoscy urzędnicy poszli o krok dalej, oni potrfaią być ciałem jednocześnie w dwóch miejscach ;) Oficjalnie w pracy. Nieoficjalnie np. u fryzjera, dentysty, na korcie tenisowym, w centrum handlowym itp...

Włoska policja ujawniła kolejny przekręt pracowników administracji państwowej, znany wszystkim jako ''assenteismo'' (abencja). I znowu wszystkich to oburza, ale tak naparwdę nikogo już nie dziwi. Tym razem (bo musicie wiedzieć, że podobnych akcji było już wiele) padło na neapolitański szpital Loreto Mare. Tak, tak, szpital co mnie osobiście dotyka szczególnie mocno. No bo wybaczcie jak można nie przyjść na dyżur w szpitalu, gdzie Twoja praca ściśle jest związana z ludzkim życiem. 
Po dwuletnim śledztwie, w ramach którego zabrano tysiące dowodów rzeczowych (m.in. nagrań i podsłuchów), aresztowano 55 osób (nie, nie pomyliłam się), podejrzanych jest kolejnych 40.  Wśród nich lekarz  grający w tenisa, bądź pracownik administracyjny pracujący jako kucharz w pobliskim hotelu.

Zastanawiacie się jako oni to robią? Nie jest to wcale takie skomplikowane, jakby mogło się wydawać - wystarczy zawiązać ''grupę wsparcia'' i można działać. Dziś ja podbijam badge za Ciebie, jutro Ty mi się odwdzięczysz. Jak wykazało śledztwo niektórzy podbijali ich nawet 20 dziennie. 


Moim ulubionym jest jednak ''człowiek z kartonem na głowie'' - czyż nie powinien dostać nagrody za wykazanie się wyjatkową fantazją?





poniedziałek, 6 lutego 2017

San Costanzo, patron Perugii.

Kim jest patron każdy wie. Wszyscy chyba słyszeliśmy o patronie strażaków (Florian), Europy (Benedykt), kierowców (Krzysztof), możnaby tak wyliczać bez liku. Zgodnie z tradycją i  kultem religijnym przy chrzcie zostajemy oddani pod opiekę świętego, którego imię nam nadano.

Nie wszyscy jednak wiedzą, że Włoszech każde miasto, miasteczko czy wioska mają swojego patrona. Z wiadomych względów nie będę ich tu wszystkich wymieniać, wspomnę jedynie kilku najbardziej znanych:
Rzym - apostoł Piotr
Mediolan - Ambroży
Bologna - Petroniusz
Neapol - January
Florencja - Jan Chrzciciel
Bari - Mikołaj z Miry (potocznie zwany Mikołajem z Bari)
Padwa - Antoni
Asyż - Franiszek itd...

W Perugii patronów mamy trzech - Konstanty, Wawrzyniec i Ercolano (Herculanus), a co się będziemy ograniczać ;) Dzień świętego patrona jest dniem wolnym od pracy dla administracji publicznej i strefy budżetowej danego miasta. Spokojnie Drodzy Państwo, zanim wydacie okrzyk oburzenia, pospiesznie donoszę, że w Perugii uroczyście (z pompą) czcimy jedynie pierwszego z wyżej wymienionych. Trzy dodatkowe dni wolne w roku to byłoby za dużo nawet jak na włoskie warunki ;)

Świętego Konstantego (San Costanzo), męczennika i pierwszego biskupa Perugii, celebrujemy 29 dnia stycznia. Postać świętego konsoliduje związek między Perugia cywilną i religijną - Konstanty jest nie tylko patronem miasta, ale również i archidiecezji. Świadectwem czego, a a zarazem symbolem holdu wobec patrona, jest procesja ''Luminaria'' (jej korzenie sięgają IVX wieku), która co roku (w wigilię wydarzenia) otwiera obchody świętego patrona.
Tradycyjnie pochód wyruszył spod ratusza Palazzo dei Priori i objał całą ''Via Sacra'', łączącą katedrę San Lorenzo (Wawrzyniec) z bazyliką San Costanzo, mijając  po drodze bazyliki Sant'Ercolano (inny ze wspomnianych wcześniej patronów), San Domenico (Dominik) i San Pietro (Piotr). Czego jak czego, ale kościołów to nam nie brakuje ;)

Przyznam Wam szczerze, że jeszcze nigdy na procesji nie byłam. Normalnie wstyd na całej lini i w tym roku miałam mocne postanowienie poprawy. Ponadto stwierdziłam, iż syn jest już na tyle duży, że mogą zainsteresować go kolorowe średniowieczne stroje i inne ''sprzęty'' sprzed wieków, że spróbujemy uczestniczyć choćby w niewelkim jej odcinku. Plany nie trwały długo, legły w gruzach wraz z przyniesieniem przez syna zaproszenia na urodziny do koleżanki z przedszkola.  Może za rok?! Z uwagii na powyższe nie dysponuje własnymi fotkami. Wszystkie zamieszczone poniżej zdjęcia pochodzą ze zbiorów oficajlnej internetowej galerii miasta.  Zainteresowanym zostawiam link




Z obchodami San Costanzo wiąże się pewna legenda. Wedle tradycji młode dziewczyny (panny, obowiązkowo dziewice), w dniu obchodów patrona, udają się bazyliki św. Konstantego i wpatrując się uważnie w jego oblicze oczekują odpowiedzi na jakże ważne pytanie ''wyjdę w tym roku za mąż?'' :D Jeśli święty puści tzw. oczko, dziewczyna może zaczynać przygotowania do wesela. W innym wypadku, luby zobowiązany jest podarować jej na pocieszenie ''torcolo di San Costanzo''. Zabawa oparta jest na grze świateł, rzucanych na postać świętego.


Torcolo di San Costanzo