wtorek, 31 stycznia 2017

Tralala, Sanremo mi w duszy gra ;)

Sześćdziesiąty siódmy festwial włoskiej piosenki  stoi u bram. Raptem tydzień dzieli nas od tego muzycznego wydarzenia, które co roku przyciąga przed TV tysiące fanów włoskiej muzyki. Ale czy na pewno? Na pewno to festwial zacznię się 7 lutego! Co do drugiej częśi zdania mam mieszane odczucia. Skaczące statystyki potwierzdają popularność wieczornych spotkań z włoską muzyką, ale odnoszę wrażenie, że tam to juz od dawna nie chodzi o muzykę. Przynajmniej nie tylko o muzykę.

Osobiście nie znam nikogo kto by z niecierpliwością wypatrywał  tego muzycznego wydarzenia roku. Cieżko swierdzić kto zaglada na scenę sanremese dla przyjemności, a kto z przyzwyczajenia albo z prosotej przyczyny inne stacje tak jakby spisują te kilka wieczorów w roku na straty i nawet nie próbuja konkurować z Rai 1. Śmiem twierdzi, że podczas zbliżającej się edcyji nie będzie inaczej, wszak prowadzący (a zarazem i dyrektor artystyczny) festwial Carlo Conti, do pomocy wybrał sobie Marię De Filippi z Mediset.


Sanremo przegapić się nie da, patron medialny Rai od początku stycznia donosi ''tutti cantiamo Sanremo'' (wszyscy śpiewamy Sanremo), w rezultacie czego nawet mój niespełna pięcioletni syn wyłapuje festwialowe reklamy. No właśnie tegoroczne zapowiedzi to prawdziwy majsterszyk. Zapewne miało  być orginalnie, interesująco i zabawnie, ale troszkę nie wyszło. Klipy się nie przyjęły a mieszkańcy Italii zastanawiają się kto wykazał się takim przejawem geniuszu i, co ważniejsze, ile mu za to zapłacili?

Ale co ja Wam będę ględzić? Sami spójrzcie!





Na koniec zostawiłam absolutny hit mojego syna - zwiewa gdzie pieprz rośnie i popłakując woła ''mamma alieni no!'' (mama kosmici nie). Nie ma co strzał w dziesiątkę :)



Zaznaczę jedynie, iż w powyższych spotach, jako podkład muzyczny, wykorzystano popularne włoskie przeboje (odpowiednio przerobione), zwycięscy  poprzednich edycji.

Na koniec, choć może powinnam zrobić to na początku, zachęcam Was do zajrzenia na bloga Sabiny - Ratunku, Italia!, gdzie możecie poznać kilka motywóww, z powodu których Włosi tak ''kochają'' Sanremo :)

wtorek, 24 stycznia 2017

Prawdziwy mężczyzna

Anegdotka z życia wzięta:

Muszę szczerze przyznać, iż mam syna naprawdę chętnego do pomocy. Jak tylko zaczynam krzątać się po kuchni uszu mych dochodzi pospiesznie wypowiadane przez pierworodnego ''posso aiutare? posso aiutare?'' (mogę pomóc). Któregoś dnia pytam więc czy pomoże mi zmywarkę rozładować. Biegnie, jak zwykle chętny do pomocy, czeka na instrukcje (w moim mniemaniu poprosiłam o ułożenie sztućców) i zabiera się do roboty.

Dwie minuty póżniej swoją misję uznaje za zakończoną i wraca do zabawy. Patrzę na koszyczek, że sztućcami - wciąż tkwią w nim łyżki i łyżeczki (noże sama wcześniej wyjęłam), grzecznie upominam, że chyba jeszcze nie skończył. Na co z drugiej strony pokoju dochodzi głos męża ''skończył, skończył - wtraźnie powiedziałaś, ułóż proszę widelce''.

No proszę Was, w wieku 4,5 lat już tak typowo męskie myślenie. Nie wiem jak to wygląda u Was, ale mój mąż zawsze chętnie wykona moje polecenie - dosłownie, nie mniej nie więcej. Jaki ojciec, taki syn!