czwartek, 27 października 2016

Wszystko OK!

Kochani, dostaję sporo wiadomości, więc spieszę Was uspokoić - u nas wszystko w porządku.

Sporo strachu i  nutka paniki wdarły się wczoraj (znowu) do naszego życia. Drugi wstrząs naprawdę mocno mnie wystraszył - na szczęście mąż (który po pierwszym wstrząsie pobiegł uspokajać teściową) w porę wrócił do domu by przywrócić mnie do pionu. Stefano w zabawie praktycznie nie zorientował się, że dzieje się coś złego.

Kołysały się żyrandole. kolebały lampy stojące, trzęsły szafki, kanpa i łóżko.

Z domu nie wychodziliśmy. U nas tyle! Ale mieszkańcy wiosek i małych miasteczek powychodzili na ulicę i zmuszeni byli spędzić noc pod gołym niebem, a jak  na złość wczoraj póżnym popołudniem strasznie się rozpadało.
Niedaleko Norcii runął kościół.





Szczęście w tym nieszczęściu, nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych. Wiadomo, że kilka osób poniosło obrażenia. Po pierwszym wstrząsie mieszkańcy powychodzili z domów i drugi, silniejszy zastał ich na zewnątrz.

Rozporządzeniem burmistrza Perugii, ze względów bezpieczeństwa szkoły dzisiaj pozostają zamknięte. Nie wiemy jeszcze czy postanowienie powyższe zostanie ''rozciagnietę'' również na jutro - mielibyśmu wtedy naprawdę długi, 7dniowy weekend.

Spać kładłam się z niemałym lękiem, Stefano spał z nami, tak czułam się spokojniejsza. Noc przebiegła bez ''atrakcji'', jedynie sen mało spokojny -  niejako na ''trybie czuwania'' i przebudzaniem się w tym dziwnym wrażeniu ''dygotania'' - takie złudzenia serwuje nam nasz mózg.


Czerwona kropka to epicentrum (na granicy regionów Umbria i Marche). Jak możecie zauważyć dzieli nas od niego ''parę'' kilometrów, Dodatkowo mieszkamy w nowym budownictwie, więc teoretycznie jesteśmy bezpieczni. Powtarzam to sama sobie, by czuć się spokojniej :)

Proszę nie dopisujmy tym wydarzeniom teorii spiskowych, które jak zwykle pojawiają się w sieci. Wszyscy doskonale wiemy, że zamieszkujemy rejonu o wysokim ryzyku (i aktywności) sejsmicznym, więc trzęsienia ziemi nie są jakąś wielką niespodzianką. W Umbrii ziemia trzęsienie się praktycznie codziennie, jednak dopóki magnituda jest niska nie odczuwamy tego. No, ale  wiedzieć to jedno, a przeżyć coś takiego to drugie...stąd panika.



Może teraz wydaje Wam się nad wyraz spokojna, ale zapewniam, że wciąż mam w sobie niepokój. Tyle ode mnie

Z całego serca dziękuję za wszystkie Wasze wiadomości :)

Ewa

13 komentarzy:

  1. Kochana dobrze, że jest ok.
    Ciocia mieszka w Marche, strach ogromny. Martwimy się, chociaż wiemy,że jest ok.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że wszystko jest OK! Swoją drogą nie wyobrażam sobie takiego niepokoju :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Niby niewielkie wstrząsy. Ale skoro spowodowały, że runęła jedna budowla to jednak jest powód do niepokoju. Oby się nie powtórzyło ale uważajcie na siebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciarki przechodza. Dobrze ze w Polsce nie ma trzesien ziemi.

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas nic nie slychac w wiadomosciach na temat tego trzesienia. Ciesze sie, ze wszystko u Was dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba nie dałabym rady mieszkać w takim regionie i umarłabym z nerwów. Dobrze, że wszystko w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że nic się nie stało. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej, a ja nawet nic nie wiedziałam, bo mam znikomy dostęp do informacji, jako że nie olądam tv i nie słucham radia.
    Dobrze, że u Was wszystko w porządku.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ewa, trzymajcie się! Jestem na bieżąco, jeśli chodzi o wiadomości i sama się trochę boję. U nas niby w porządku i żadnych (nawet najmniejszych) wstrząsów nie odczułam, ale i tak podświadomie to na mnie wpłynęło...

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymajcie się i niech już ta masakra do Was nie wraca!

    OdpowiedzUsuń