niedziela, 30 października 2016

   Niedzielny poranek przyniósł kolejną tragedię. Ziemia zatrzęsła się po raz enty, najmocniej od 36 lat - magnituda 6,5. Nas zastało w łóżku, gdyż obudziliśmy się zaledwie kwadrans wcześniej. Robi się coraz bardziej nerwowo - tym razem czuliśmy jakby epicentrum było pod nami (było 70km dalej, kilka kilometrów od miasta Norcia).

Niby człowiek przyzwyczaja się do tego typu zdarzeń a jednak za każdym razem budzą one ogromny strach i panikę.


Na szczęście nie ma informacji o ofiarach śmierlenych. Zabytki sypią się jednak jak domki z kart. Dzisiaj runęła Bazylika św. Benedykta, właśnie w Norcii. Wiele razy mieliśmy się tam wybrać, ale za każdym razem wycieczkę odkładaliśmy na później, bo przecież to tak blisko, że jeszcze zdąrzymy. Niestety!




W samej Perugii nie odnotowano zniszczeń. Jest nerwowe spoglądanie na wszelakie pęknięcia na ścianach i ulicach. Od rana towrzyszy nam dźwięk przelatujących, w tą i z powrotem, helikopterów.

Szkoły zostały ponownie zamknięte (większość i tak była już zamknieta na długii weekend) aż do odwołania.



Obrona cywilna przypomina by przygotować tzw. safety bag.


5 komentarzy:

  1. To straszne! Czy to tak zawsze jest, ze jesli ziemia sie zatrzesie, to wstrzasy beda sie powtarzac raz za razem przez kilka tygodni? Nie znam sie zupelnie na trzesieniach...

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za okropność! Coś ta włoska ziemia nie chce się uspokoić :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Codziennie mam nadzieję, że wszystko się powoli unormuje, a ziemia nadal drży...

    OdpowiedzUsuń