piątek, 8 kwietnia 2016

Wiosna to czy lato?

Skrzydła, przydałaby mi się skrzydła. Latać nie lubię,  nie cierpię, prawie nienawidzę, ale przydałyby mi się skrzydła. Mogłabym wtedy mieć szansę załatwić wszystko co na dany dzień zaplanowane. Póki co zadowalam się czterema kółkami, a co za tym idzie biegamy z wywieszonym jęzorem z jednej części miasta na drugą.



Pochłania nas przeprowadzka i wszystko co z nią związane - przepisanie umów (prąd, gaz, woda) na nas. O ile prąd i gaz mogliśmy zrobić teletematycznie, o tyle użytkowanie wody wymagało osobistego stawienia się w lokalnym zakładzie wodociagów (raptem 60minut na przepisanie umowy).


Pogoda w tym roku powariowała. Poprzednim razem wspominałam, że Włochy przywitały nas piękną, słoneczną wiosną. Jak zapewne pamiętacie jestem wybitnie ciepłolubna i co roku z utęsknieniem wypatruję pierwszych oznaków wiosny. Jak długo mieszkam na półwyspie, a będzie to już 10 lat, w kwietniu taką pogodą Perugia jeszcze nas nie rozpieszczała. Ok, mogę nie pamiętać, ale czy da się nie pamiętać 30°C (tak, dobrze widzicie - trzydziestu) na początku kwietnia? Naturalnie niektórym autochtonom zupełnie nie przeszkadza to w prezentowaniu mody jesienno-zimowej (kozaczki, kurtki), ewentualnie wiosennej. U nas T-shirty poszły w ruch.
Żeby jednak nie było za pięknie,  na weekend - na który naturalnie mamy nieodwoływalne plany (bierzmowanie bratannicy męża) -  zapowiadają drastyczne ochłodzenie i deszcz.


Z braku laku dobry i za mały kapelusz!

Na koniec chciałabym serdecznie zaprosić moich czytelników na blog Renaty - Kalejdoskop Renaty.  Jego autorka, którą miałam okazję poznać osobiście w ubiegłym roku w Rzymie, zaprosiła polskie blogerki mieszkające/ piszące we Włoszech, do podzielenia się typami na majówkę idealną, naturalnie w Italii. W ten oto sposób powstał post ''25 miejsc na majówkę we Włoszech''. Jeśli więc szukacie inspiracji albo jesteśćie po prostu ciekawi co takiego polecamy klikajcie w linki powyżej.

p.s. Następnym razem napiszę słów kilka o naszej, zaskakująco pozytywnej, przygodzie z synowską stołówką.

26 komentarzy:

  1. Ja tez dowierzac nie moglam I powiem Ci, ze bardzo Ci zazdroscilam, gdy pogodynka pokazala tak wysokie temperatury ... u Nas niestety g..wno... to ocieplenia klimatu na pewno nie ma... a jest deszcz I wilgoc!!! Bleeeeee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zazdroszczę! Myślałam, że pogoda powariowała w całej Europie, bo rodzice mówili, że i u nich było ponad 20 stopni. Wierzę, że słonko nawiedzi niedługo i Waszestrony :)

      Usuń
  2. Faktycznie 30 stopni w kwietniu....pogoda oszalała, z każdym rokiem jest chyba gorzej :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Wierzę w tą 30, ale jednak nie zazdroszczę :) wolę przeżywać każda porę roku w jej klasycznej wersji :) w maju lecimy do Turcji i już się boję :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ostatnimi laty zwykli mawiać Włosi ''nie ma już sezonów przejściowych''!

      Usuń
  4. I w PL początek kwietnia zaskoczył ciepłą wręcz letnią pogodą szkoda, że trwało to chwilę dziś już deszcz i zimno :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas było gorąco, później jeden dzień zimota - a teraz wiosennie :)

      Usuń
  5. Ja też czekam z utęsknieniem na wyższą temperaturę. Te kilka dni pozostawiło niedosyt:) A Stefano jaki już duży, chłopak rośnie w oczach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rośnie rośnie, bardziej wzdłuż (widzę po nogawakach od spodni) niż wszerz (portki nadal mu z pupy spadają).

      Usuń
  6. Wow!! taka cieplota- uwielbiam :))) Chyba powinnam inny kierunek wybrac - zamiast Niemcowa ciepla Italie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ten rok juz wszystko rozplanowane..w przyszlym jestesmy 1!!!! dzien w Rzymie ;) bo to czesc naszej podrozy statkiem po morzu... ale to sie w sumie nie liczy- koniecznie musimy docelowo wybrac Italie na urlop- moze jakas objazdowka?? Tak kusisz :)

      Usuń
  7. a no.. pogoda powariowała. ale ja lubie te wariactwa. spedzilismy sporo czasu na poludniu - wtedy u nas bylo bleeeeee, a tam pieknie, a jak wrocilam, to na odwrot:) i tak do dzis, oby jak najdluzej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to mieliście farta. Znając moje szczęście byłoby wprost odwrotnie - szaruga poszłaby za mną ;) A o weekendzie w grach czytałam i aż chciałoby się tam być!

      Usuń
  8. U nas było tak samo... w słońcu było 30 stopni!! wieczorem 22 szok! niestety krótki, dziś bardzo zimno :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda taka, że nie sposób być zdrowym.

      Usuń
  9. pogoda wariuje, tu też jednego dnia krótkie spodenki a drugiego ciepłe skarpety, bluza i kurtka. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem jak się ubierać. Ciepłe kurtki już pochowaliśmy, ale letnie wciąż w garażu i nie wiem czy je wyciągać czy jeszcze się wstrzymać!

      Usuń
  10. U nas było ładnie cały tydzień, co oczywiście zmieniło się w ciągu weekendu.Całe niebo zaścielone chmurzyskami, pada co chwila, a do tego jest tak zimno,że znów trzeba było zapalić w piecu a Elena jak zwykle dostała kataru.Ja mam dość już tego zimna :( Marzę już bezpośrednio o lecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też na weekend zapowiadali załamanie pogody, ale ja do końca miałam nadzieję, że nie będzie tak źle jak mówią. Naturalnie było starsznie - zimno i wiatr, akurat jak mieliśmy beirzmowanie bratannicy męża. Od niedzieli znowu słonko, choć 30 stopni jeszcze temeperatury nie dobiły.
      p.s. Też mam święcie dość zimna, wiatru, katarów i kaszlu itp...

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. U nas jesień była w sobotę, obecnie ponownie wiosna ;) Wariactwo!

      Usuń
  12. A u mnie dziś słonecznie, za to w weekend wiadomo - lało przez 3 dni! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. A u mnie pogoda taka, że naprawdę nie mam ochoty wymieniać kozaków na coś lżejszego ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety w Ligurii jak zwykle- dwa dni piękna pogoda, a teraz deszcz i wiatr. A potem się dziwię, że choroby się mnie imają :).

    OdpowiedzUsuń