piątek, 29 kwietnia 2016

Majowa Umbria, czyli kilka umbryjskich wydarzeń godnych uwagii




Coloriamoi cieli - Castiglione del Lago, 29/04 - 01/05



Już po raz 25, w pierwszy majowy weekend (w tym roku przypadający na dni 29 kwietnia - 1 maja), na terenie dawnego lotniska aeroklubu w Castiglione del Lago, odbywają się pokazy puszczania latawców - ‘’Coloriamo i cieli’’ (Kolorujemy niebo).. Manifestacja ta co roku przyciąga tysiące miłośników trudnej sztuki latawcowej  z całej Europy, a szybłujące po niebie stwory maści wszelakiej robią ogromne wrażenie nie tylko na dzieciach.

O wspomnianej manifestacji pisałam w ubiegłym roku - klik




Calendimaggio - Asyż, 4-7/05



Obchody powitania wiosny w Asyżu są manifestacją ruchomą, odbywają się corocznie w dniach czwartek - sobota, pierwszych przypadających po 1 maja. Mieszkańcy, podzielonego na dwie części miasteczka, rywalizują w wielu sympatycznych i widowiskowych dyscyplinach typu: parady w średniowiecznych strojach, scenki przedstawiające średniowieczne życie, chóralny śpiew itp…  




Grifonissima - Perugia, 8 maja


Doroczny bieg ulicami Perugii, w którym udział mogą wziać wszyscy od przedszkolaka po seniora. Czworonożni przyjaciele są milie widziani. Trasy - konkursowa dwunastokilometrowa oraz druga, znacznie krótsza bo ok. 3km, prowadzą ulicami centrum miasta. Kto chce sie sprawdzić lub po prostu czuje się na siłach walczyć o nagrody pieniężne (raczej symboliczne) niech czem prędzej wpiszę się na listę uczestników :) 

W ubiegłym roku, w jubileuszowej 35edycji zawodów, udział wzięło 10tyś. uczestników.

 


Festa dei Ceri lub Corsa dei Ceri - Gubbio,15 maja


Jedno z najbardziej niezwykłych, entuzjastycznych i unikalnych wydarzeń religijnych we Włoszech. Odbywa się ona, nieprzerwanie od 1160 roku, w przeddzień obchodów  patrona miasta - św. Ubaldo. Ceri (świece) to trzy ogromne, drewniane konstrukcje, o wadzę około 300kg każda, na szczycie zwieńczone rzeżbami świętych: Ubalda, Jerzego i Antoniego, które na ramionach ‘’ceraioli’’ są trumfalnie prowadzone ulicami miasta Gubbio by oddać hołd,  jego patronowi. Uroczystości kończy wieczorny, szalony bieg na szczyt góry Ingino, gdzie w bazylice świętego Ubaldo, zostają złożone świecie. 



 



Infiorata - Spello, 29 maja


Spello, to niewielkie, ale urocze miasteczko w prowincji Perugia, które w sposób bardzo charakterystyczny celebruje Boże Ciało (we Włoszech Boże Ciało obchodzone jest w niedzielę, a nie w czwarek jak ma to miejsce w Polsce). Jego mieszkańcy spędzają długie godziny nocne (w noc poprzedzającą uroczystość) na tworzeniu bajecznych, kolorowych obrazów i dywanów na ulicach miasta. Ich wyjatkowość polega na tym, iż wspomniane dzieła są przygotowane wyłącznie z płatków kwiatowych. Jeśli pragniemy uczestniczyć w manifestacji to obowiązkowo należy stawić się w Spello we wczesnych godzinach porannych, gdyż po mszy kwiacianym traktem przechodzi procesja i jak możecie sobie wyobrazić, po barwnych dywanach pozostaje jedynie wspomnienie ;) 

 




Cantine Aperte - Umbria, 28 - 29 maja



Cantine Aperte, czyli ‘’otwarte piwnice’’ to dzień wyjątowy, gdy najwięksi producenci wina zapraszają wszystkich bez wyjątku, na zwiedzanie ich skromnych kątów i degustację lokalnwgo wina (każda Cantina naturalnie swojego). By zachęcić społeczeństwo do odwiedzin i wypromować swoje wyroby, właściciele piwnic organzizują rozmaite atrakcje, od koncertów jazzowych, występu mażoretek, serwowania darmowcyh przysmaków lokalnych, poprzez zwiedzane z przewodnikiem ich włości (odkrywające sekrety produkcji wina), a nawet kilkuminutowe loty helikopterem nad winnicami. Sami to tej pory odwiedziliśmy zaledwie 3 lokalne piwnice (Castello Monte Vibiano Vecchio - klik, Goretti oraz Lungarotti), ale już zacieram ręcę na majowy weekend :)





p.s. Nadal jestem bez stałego dostępu do internetu. Niekiedy udaje mi się podłączyć pod hotspot (legalnie żeby nie było nieporozumień) i wtedy staram się nadrabiać zaległości na Waszych blogach. Nie wiem kiedy wrócę, bo naszemu operatorowi nie zależy specjalnie na pieniądzach i woli nie dostać pieniędzy niż potraktować nas priorytetowo.

26 komentarzy:

  1. No, dzieje sie tam u Was! Na takie zwiedzanie piwnic sama bym sie chetnie pisala ;) Mam nadzieje,ze ogarneliscie sie juz po przeprowadzce. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieco się ogarneliśmy, ale jeszcze nie do końca...a wszystko przez ten cholerny telefon - jedno z gniazdek jest za regałem gdzie mają stać książki.

      Usuń
  2. Była w Asyżu raz i to wystarczyło bym się zakochałą w tym mieście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asyż jest cudowny. Za każdym razem jak ktoś nas odwiedza to jest to punkt obowiązkowy na mapie zwiedzania :)

      Usuń
    2. Mnie jeszcze urzekło San Marino....takie maleńkie, a tyle w nim uroku :)

      Usuń
    3. W San Marino byłam tylko raz (za pierwszym pobytem we Włoszech) - dawno temu to już było więc i wspomnienia stamtąd mam nieco rozmazane - nie alkoholem, żeby nie było to wtedy jeszcze byłam niepełnoletnia :P

      Usuń
  3. Cantine Aperte, to cos dla mnie!
    W naszym malutkim, polnocnym Stanie, sa winnice (bylam w szoku, kiedy sie dowiedzialam), ktore ze wszystkich sil staraja sie rozpromowac lokalny wyrob. Latem sporo jest "festiwali win", ale jakos nigdy sie nie skusilam. Podobno nasze rodzime wino jest kwasne i cierpkie. Za zimno! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włoskich win nie trzeba specjalnie promować, bo i tak większość społeczeństwa je zna, ale np. dochód uzyskany z Cantine Aperte jest przekazywany na cele charytatywne. Można miło spędzić czas, a jeszcze do tego pomóc :)

      Usuń
  4. Na pewno poszlabym na pokazy puszczania latawcow. Cos pieknego. Meza wyslalabym na degustacje! Spodobalo by mu sie na pewno.
    P.S porazka z tym internetem :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sobotę byliśmy puszczać latawce. Niestety pogoda nie dopisała tzn. było pięknie, słonecznie, ale prawie bezwiecznie, więc ciężko było wzbić w powietrze latawce. p.s. Z internetem porażka, która nie wiem ile jeszcze potrwa.

      Usuń
  5. Chyba się przejadę do Ciebie, bo tak na filmach to adrenalina nie chce przeskoczyć do mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  6. A u nas wszyscy mówia o grillowaniu :-) Z Twoich nowinek najbardziej podoba mi się ta ostatnia "otwarte piwnice". Jeszcze nigdy nie byłam w żadnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas sezon grillowy rozpoczął się w lany poniedziałek! Otwarte piwnice co roku przyciągają tłumy - muszę poszukać jakie atrakcje proponują w tym roku :)

      Usuń
  7. No koniecznie Italia mnie wola :) .... hmmm, juz najchetniej natychmiast ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woła woła, a Ty się jej opierasz - no jak możesz? ;)

      Usuń
  8. To coś dla mnie. Ja uwielbiam zwiedzać, a Włochy mi się tak podobają. Dzięki za tą relację, już sobie zapisuje na przyszłość:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również uwielbiam zwiedzać - moim marzeniem było zostać przewodnikiem wycieczek i założyć biuro podróży (marzenie ściętej głowy). Zimą jesteśmy jednak mało mobilni, mam nadzieję, że wraz z nadejściem wiosny ruszymy nasze zacne 4 litery ;)

      Usuń
  9. Jest w czym wybierać do wyboru do koloru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie jest, a ja niestety jeszcze większości nie widziałam na żywo! Czas to zmienić!

      Usuń
  10. Tyle ciekawych rzeczy się tam u was dzieje ! Nasze miasteczko świeci pustkami,bo zimno i deszczowo.Może 29 maja na Infiorata coś sie ruszy, ale z roku na rok miasteczko pustoszeje.Aż przykro patrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio ciągle napotykam na wydarzenia cantine aperte. Muszę zorientować się czy i u mie takie robią eventy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna relacja i niesamowite zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tam nigdy nie wiem, co się dzieje w Genui :). No chyba że są mecze, ale tylko dlatego, że widzę stadion z okna :).

    OdpowiedzUsuń
  14. Do tej winnicy (nie jednej oczywiście) to bym się przeszła... ;)

    OdpowiedzUsuń