środa, 9 marca 2016

Gdzie moja wena? Gdzie moje chęci? Gdzie wiosna?

Kilka dni temu zaczęłam pisać post poruszający dość istotny temat. Wystukałam zalediwe kilka linijek i stanęłam w miejscu, ruszyć nijak nie mogę.  Ostatnio zdecydowanie pisanie idzie mi jak po grudzie, więc chwilowo zmieniam koncepcję i poważne tematy odkładam na, bliższą bądź dalszą, przyszłość.

Naszymi dniami zawładnęło nowe mieszkanie, przechodzimy jedną burzę mózgów za drugą, ale póki co niewiele one przyniosły. Nie będę przesadzać, że urządzanie salonu spędza nam sen z powiek. Niewiele jednak ku temu brakuje. Jak większość z Was zauważyła, przedstawia on dość sporą powierzchnię, którą należałoby odpowiednio zagospodarować, ale nasze kolejne pomysł padają jeden za drugim. Nie chcemy mieć oklepanej meblościanki jak 90% mieszkań na półwyspie - szukamy inspiracji, która nie zrujnuje nas finansowo, a równocześnie nie zawali się pod ciężarem telewizora.

A wszystko to robię w PMSie i nerwach przed marcowymi badaniami, których nie będzie, bo okres akurat w tym miesiącu postanowił się spóźnić. Nie zdarzę ich już zrobić przed wyjazdem do Polski (równo za tydzień). Ginekolog przekonuje, że dwa tygodnie nie robią różnicy, ale szlak mnie jasny bierze, bo chciałabym mieć już ten stres za sobą. No, ale natury nie przeskoczę!

Pogoda też mnie dobija. Mam wrażenie, że po suszy (podobno lokalnie mamy za sobą najbardziej suchy okres w historii), nadeszła pora deszczowa. Z nieba leje się niemal codziennie, zmienia się jedynie intenswyność opadów. Tyle tęcz co widziałam w ostatnie dwa tygodnie, nie obserwowałam  przez dekadę mojego zamieszkiwania w Umbrii.

wczorajsza podwójna tęcza - zdjęcia robionne zza okna

A było już naprawdę pieknie, zdarzały się temperatury powyżej 20 stopni, były prawdziwie wiosenne dni, zakwitły drzewa, wyciągnęłam synowi rower biegowy, graliśmy w piłkę, puszczaliśmy bańki mydlane (ehhh).




W sumie może to i lepiej, będzie mniejszy szok klimatyczny, jak staniemy stopą na polskiej ziemii.

Do Polski też nie wiem jak się spakować. Miałam nadzieję nie zabierać typowo zimowych ciuchów, ale chyba byłam za wielką optymistką.

 I tak zalegam w domu. Od kilku dni, codziennie rano towarzyszy mi Lucio. Mąż nie może być zazdrosny, gdyż to On mi go przedstawił. Na niego zawsze można liczyć. Jego cudny głos ukaja mi nerwy i poprawia humor ;)





23 komentarze:

  1. Ewuś nie bierz za dużo zimowych ubrań- zawsze można dokupić na miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po głębszym zastanowieniu się, stwierdzam iż my nawet nie mamy za wiele typowo zimowych ciuchów.

      Usuń
  2. Ja nie zapomne Wielkanocy 2012 (Misia Chrzcin) - snieg po pas. Obyscie mieli w miare ladna pogode tego Wam goraco zycze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twój post - mam nadzieję, że nie będę musiała Stefakowi butów zimowych kupować.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. U nas ostatnio również, tylko temperatury nieco wyższe.

      Usuń
  4. Niestety, nie pocieszę Cię. Pogoda zmienia się tutaj jak w kalejdoskopie - jeszcze wczoraj mieliśmy 10cm śniegu, a dzisiaj słońce i ciepło. Podobno od przyszłego tygodnia wiosna ma już u nas zagościć na dobre, ale kto ją tam wie :P Ot, typowa marcowa pogoda - jak w garncu :)Ewka, postaraj się mimo wszystko zachować więcej optymizmu. Przeprowadzka i urządzanie się jakoś pójdzie, no przecież musi :) Może nie będzie od razu doskonale, ale pomału pomału uwijesz tam Wasze gniazdko. Życzę Ci by pobyt w Polsce był dla Ciebie zastrzykiem pozytywnej energii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No śniegu to bym już nie chciała...najbardziej boje się tej zmiennej pogody (trzeba być gotowym na wszystko) i wiatrów, bo jak na północy dyma to na całego.

      Usuń
  5. Gdy tylko ruszycie z przeprowadzka bedzie Ci lzej - najwazniejsze to wystartowac!!
    teraz juz zycze Wam milego pobytu w Polsce- pogoda wiadomo zmienna jest ale zmiana tapet dobrze Ci zrobi!
    usciski!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne masz rację, bo teraz jest taki moment, że chciałoby się coś zrobić, ale nie wiadomo co i jak?!

      Usuń
  6. Za dużo myślisz i się stresujesz... no tak, łatwo powiedzieć, bo jak tu się nie stresować, nie myśleć i nie martwić się :/ Będzie dobrze :*

    Co do pomysłu na poszczególne pomieszczenia, to i ja jestem w kropce. Budowa ruszyła, a ja prócz pokoju dla Hani, to nie mam w ogóle wizji.

    Udanego wypoczynku i nie szalej z zimowymi ubraniami, bo nie jest aż tak źle u Nas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy co ma się na myśli mówiąc, iż nie jest źle - w weekend rozmawiałam z rodzicami i mówili, że w południe jest ok.3 stopni. Dla nas to jest mróz, człowiek szybko się przyzwyczja do dobrego ;)

      Usuń
  7. Kochana ja ciągle nie wiem jaki kolor ścian wybrać do pokojów:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym akurat nie mam problemu - mieszkanie jest świeżo odmalowane, niestety tradycyjnie po włosku - na biało.

      Usuń
  8. Na dobry poczatek sie witam :) Jestem tu pierwszy raz:) Z tymi przemeblowaniami tak to juz jest, chcialoby sie idealnie i kombinuje czlowiek a pozniej i tak nie zawsze jest zadowolony z efektu :D Udanego pobytu w Polsce zycze.Niech ta wiosna w koncu sie zacznie i nas wszystkich porozpieszcza :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluje nowego lokum :-) Oby się dobrze i szczęsliwie mieszkało.
    W lipcu minie dwa lata jak mieszkamy u siebie i wciąż meblujemy.Mamy co bo na parterze prawie 100 metrów,że o górze nie wspomnę,ale ta to sobie poczeka.
    Pomysłów mam tysiące,gorzej z realizacją,bo albo finanse albo aspekt praktycznośći,bo przy małym dziecku jednak trzeba brac to uwage.
    A co do weny to moja tez poszła w siną dal i pewnie zapomniała drogi powrotnej...

    OdpowiedzUsuń
  10. na pewno ogarniecie mieszkanie! Zawsze łatwiej wypełnić dużą przestrzeń i próbować się ścieśnić w maleńkim mieszkanku :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Skąd ja znam problem mebli. Niby sklepy pełne ale jak przychodzi pora wyboru to nic nie zadowala. Ja ostatecznie zadowoliłam się Ikeą i skomponowałam sobie sama meble do salonu. Nawet sama poskładałam ;) Może i ty spróbujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ilość dostępnych opcji jest największym problemem :)

      Usuń
  12. Przegapiłam ten wpis, no jak mogłam? Nie przejmuj się niczym, wszystko się ułoży, a mieszkanie na pewno umeblujecie pięknie i wyjątkowo. Udanej podróży do Polski!

    OdpowiedzUsuń
  13. Widoki chyba jeszcze ze "starego" domu? Pięknie tam u Was... w PL zima na całego...no dziś lepszy dzień ze słońcem, ale prognozy do końca marca nie nastrajają pozytywnie. A propo's nowego mieskzania to jest cudne, bardzo mi się podoba zwłaszcza pokój Steffano.
    P.S U nas po kontroli w sumie średnio, mamy zaleconą rehabilitację jednak. Tylko się wkurzyłam bo najpierw kazali odpuścić a teraz znów. Tyle czasu nic nie robiliśmy. Oby było już tylko lepiej. Pozdrawiam z zimnej Polski brrrr

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj znam ten ból sama wiesz. Na szczęście u nas już po wszystkim.Na blogu wstawiłam nawet kila fotek jeśli masz ochotę zerknąć, nawet te białe meble jakoś się wpasowały w salon i nie drażnią już tak jak w dniu zakupu.Mam nadzieję,że i Tobie uda się coś ciekawego upolować. A jeśli chodzi o wyjazd.Nie bierz dużo ciepłych ubrań.PO dwa na zmianę, zawsze możesz dokupić.A mimo dziwnych zmian pogody jednak w Polsce temperatura bedzie rosnąć z czasem więc po co masz wypychać walizkę? Natury nie oszukasz i nie przeskoczysz, więc na razie nie martw się tym na co i tak nie masz wpływu i po prostu korzystaj z chwili odpoczynku.Pozdrawiam z rozchlapanego środka włoskiego neverlandu :)

    OdpowiedzUsuń