poniedziałek, 28 grudnia 2015

Trzylatek w kinie - Masha e Orso

   Od jakiegoś czasu, po głowie krążył mi pomysł by zabrać Stefano do kina. Mąż do tego pomysłu podchodził bardzo sceptycznie, a i ja nie byłam przekonana. Baliśmy się, że syn nasz nie usiedzi spokojnie całego spektaklu. Poza tym nie było widoków na film, który szczególnie by zainteresował naszego trzylatka.

Początek grudnia, przyniósł niemałą niespodziankę - Masha e Orso (Masza i Niedźwiedź) w kinie. Jako że Stefano to maszomaniak, postanowiłam się nieco zagłębić się w temacie. Sprawdziłam o co tak naparwdę chodzi, długość filmu itp... Za pomocą niezawodnego wujka googla, dowiedziałam się, że w bedzie to 8 nowych, nie emitowanych jeszcze we Włoszech, odcinków popularnego wśród dzieci serialu. Jednogłośnie, z mężem uznaliśmy, że jest to idealny moment na zapoznanie syna z kinowymi realiami.



Na spektakl wybraliśmy się w godzinach wczesno popołudniowych, w pierwszy dzień emisji filmu w kinach. Po bilety pojechaliśmy dzień wcześniej, pokazaliśmy Stefkowi plakat i wytłumaczyliśmy, że jutro wrócimy to kina obejrzeć Mashę na dużym ekranie.

Popcornu nie ruszył!!!


Dzień później, Stefano bez marudzenia dał się ubrać i pojechaliśmy za nową przygodą. Niestety spóźniliśmy się na pierwszy odcinek (rekalm było mniej niż zwykle). Na twarzy Stefka, jak tylko wkroczył na salę, ukazał się ogromny uśmiech, od ucha do ucha. Siedział w fotelu i pokładał się ze śmiechu, a moje serce się radowało, że udało nam się sprawić Mu sprawić tak wielką radość.



Po skończonym spektaklu, z sali wychodziliśmy jako ostatni. Syn uparcie twierdził. że to nie prawda, że to już koniec. Że Masza wcale nigdze nie pojechała.

Wyjśćie zaliczamy do udanych.

17 komentarzy:

  1. I oby więcej takich wyjść, może kinomaniak z niego będzie i mamę będzie do kina zabierał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahhaha :) super wypad :) przyznam Ci sie, ze ja sama chetnie chodzilam na te dzieciec seanse- i potem zawsze jeszcze zaliczalismy mc donalda- to byly takie extra wypady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak pamietam takie wypady kinowo mcdonaldowe. Przyznaje, ze na Masze szlam z przyjemnoscia...a dzis bylismy drugi raz - tata umowil sie z kolega na Star Wars, a ze Stefano dzis caly dzien chcial ogladac trailer Maszy, to zabralam go do kina!

      Usuń
    2. Super! Maly Kinomaniak :)

      Usuń
  3. Chlopcy tez lubia Mashe ;) super, ze pierwsza wizyta w kinie zostala zaliczona za udana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masze lubia chyba wszyscy, moze dzieci nieco sie z nia utozsamiaja?

      Usuń
  4. Cudownie! Moja córka była chyba w tym samym wieku.....nie pamietam, teraz ma sześc lat ale wiem, że naszym pierwszym filmem byla któraś część przygód Dzwoneczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My czekaliśmy na odpowiedni moment tzn. film, by zabrać syna do kina. Pewna jestem, że na czymś innym by tak pięknie nie usiedział jak na Maszy :)

      Usuń
  5. Muszę przyznać, że i moje dziecko bardzo lubi tą bajkę. Przy laptopie oglądając nowe odcinki Maszy i Niedzwiedzia potrafi spędzić bardzo dużo czasu i choć oglądała już wszystkie odcinki i niektóre zna na pamięć to jednak bajka jeszcze sie jej nie znudzila. Sama też czasami z corką siade i obejrzę.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masza ma w sobie coś co przyciąga, Stefano niektóre odcinki zna już na pamięć i wręcz je cytuje. Miewa chwile, że mu się niektóre znudzą, ale po jakimś czasie znów chętnie do nich wraca.

      Usuń
  6. Muszę przyznać, że i moje dziecko bardzo lubi tą bajkę. Przy laptopie oglądając nowe odcinki Maszy i Niedzwiedzia potrafi spędzić bardzo dużo czasu i choć oglądała już wszystkie odcinki i niektóre zna na pamięć to jednak bajka jeszcze sie jej nie znudzila. Sama też czasami z corką siade i obejrzę.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, że wypraw do kina się udała. My byliśmy w ub roku jak Lulcia miała te 3,5 roku na Parauszku i po jednym odcinku chciała iść już do domu nudziło ją tą, ale b=niebawem podejmę kolejną próbę bo jest w stanie wysiedzieć i zainteresować się filmem. U nas na tapecie jest Kraina Lodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tego się baliśmy, że Stefano się znudzi i będzie chciał iść do domu, choć przy Maszy byliśmy niemal pewni, że nie tylko usiedzi, ale i będzie mu mało. Nie myliliśmy się i naprawdę serce mi się radowało widząc błysk w oku syna :)

      Usuń
  8. Super! Wyprawa do kina udana, dziecko szczęśliwe- rodzice też:) U nas w kinie nie ma Maszy ale w święta TVP ABC zaczęło emitować nowe odcinki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też zaczęto delikatnie wprowadzać nowe odcinki Maszy, póki co wymieszane ze starymi. Jak skończt się emisja w kinie to i te kinowe pójdą w TV. Nieźle to sobie wymyślili, choć w sumie to sie cieszę bo była okazja by zabrać dziecko do kina :)

      Usuń
  9. Hahha jaki fajny kinomaniak :))) my też lubimy Masze i chętnie obejrzelibysmy nowe odcinki, bo wciąż tylko oglądamy te same.

    OdpowiedzUsuń