poniedziałek, 16 listopada 2015

Światowy Dzień Wcześniaka



   Kiedyś niewiele wiedziałam o wcześniactwie. Nie interesowałam się tematem, nie znałam statystyk.Wydawało mi się, iż nie znam żadengo wcześniaka. Temat ten wydawał mi się, przynajmniej tak odległy, jak wysoki jest jest Mont Everest. Niby dlaczego miałabym się w niego zagłębiać, jaka jest szansa, że to właśnie ja urodzę wcześniaka? Jedna na milion? A może jeszcze mniejsza?

No właśnie, jak to było? Jeden na milion? Hmmm, a może jednak 1 na 10 dzieci na świecie rodzi się przed 37 tygodniem ciaży.  Ci najmniejsi z najmniejszych kwalifikowani są jako skrajni wcześniacy. Pisząc najmniejsi, bynajmniej mam na myśli ich wagę, bo kochani każda mama wcześniaka Wam powie, że tu nie waga jest najważniejsza, a tydzień ciąży, w którym dzieciaczki przychodzą na świat.

Gdy w 28tc ciąży urodziłam Stefano, zewsząd zaczęły spływać zapewnienia, że na pewno wszystko będzie dobrze, bo mój kuzyn, kolega, sąsiad itp...też ma wcześniaka. Nagle okazało się, że wcześniakami są nasi bliscy znajomi oraz urodzona ponad 70 lat temu, chrzestna męża.

W ubiegłym roku, szpital, w którym na świat przyszedł Stefano, stworzył krótki film, mający na celu pogłębić więdzę społeczeństwa w temacie wcześniactwa. Bardzo mnie on poruszył i przywołał wszystkie wspomnienia (zarówno te bolesne, jak i te radosne). W jednym z tych inkubatorów leżał kiedyś mój syn. Przedstawiony na filmie sprzęt i mojemu dziecku pomagał wejść w życie, pomagał walczyć o każdy oddech, informował gdy działo się coś niepokojącego. Przez długich 65 dni, te korytarze były domem naszego dziecka (i niejako nas samych). To ten personel leczył ciało i duszę, nie pozwalając tracić nadzieii.

Jest tam i nasz ukochany neonatolog - minuta 5:55 i ten jego charakterystyczny gest z uniesionymi w górę ramionami. Pamiętam tą łysą głowę, szczery uśmiech i wypowiadane z toskańskim akcentem ''mama musi wiedzieć, że nie zrobiła nic złego''. Tak, doktor Camerini, to był zdecydowanie nasz ulubiony lekarz. Pamiętam jak bardzo się cieszyłam, gdy to właśnie jego wyznaczono na referenta Stefano.



Nie zapominam i o pozostałych. Doktor Mezzetti (dość oschły, ale z ogromnym poświęceniem oddający się pracy). Doktor Lupi, która opowiadała jak ważne dla wcześniaka jest kangurowanie. Doktor Germini, służąca  dobrym słowem. Doktor Troiani, dbająca o serce. Okulistki, które raz w tygodniu badały pierworodnego, a sukcesywnie również operowały. Wszystkie pielęgniarki, z którymi byliśmy jak rodzina.

Dni takie, jak ten jutrzejszy, zawsze skłaniają mnie do refleksji. Przeglądam zdjęcia, oglądam filmiki i wierzyć mi się nie chce, że te nasze 1144gr i 37cm szczęścia, ma już prawie metr wysokości i mimo, iż niejadek z niego okropny,waży ponad 13kg :)




Ostatni kadr z filmiku. Kto się dobrze przyjrzy, znajdzie i naszą pociechę :)  Filmik, niestety, dostepny jest jedynie we włoskiej wersji językowej.



Na koniec ON, nasz bohater. Wtedy walczący o każdy samodzielny oddech - Stefano


Aby tradycji stało się zadość, wszystkim wcześniakom, z okazji ich święta, życzę dużo radości i zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia!!!


24 komentarze:

  1. Ze Stefano będzie jeszcze wielki chłop :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możę będzie, jak jeść zacznie ;) Póki co straszny z niego uparciuch!!!

      Usuń
  2. Moglabym przeplakac cala noc. To sa piekne wspomnienia, ale trudne. My nie spedzilismy w szpitalu 65 dni, a jedyne 5, ale wspomnienia ciagle sa zywe. Zycze kazdym Wczesniakom duzo zdrowka !!!! Rosnijcie zdrowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomnienia te będą zawsze z nami, bez znaczenia czy spędziliście tam 5 dni czy 65. MInęły już ponad 3 lata a ja wciąż miewam flesze przed oczami - widzę ten oddział, znam każdy jego kąt.

      Usuń
  3. Nawet nie wiedzialam, ze jest taki dzien :) Moje dzieci urodzily sie o czasie ale w rodzinie juz 25 lat temu mielismy tzw. siedmiomiesieczne wczesniaki- wyrosly, sa madre, zdrowe i kochane. Wszystkiego najlepszego dla Was!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień wcześniaka ustanowiono stosunkowo niedawno, a ja sama odkryłam go dopiero 3 lata temu :)

      Usuń
  4. Stefano Ty nasz kochany - zdrówka dla Ciebie i nadal bądź tak cudowny jak jesteś! Trojaki całują :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdróka i dla Waszych trzech cudów :)

      Usuń
  5. Mam w rodzinie wcześniaka urodzonego dwa i pół miesiąca przed terminem. Po porodzie jego skóra była przezroczysta, a ciałko tak niezmiernie maleńkie i kruche... Rodzice przeżyli horror przesiąknięty tak wielką miłością do tego Nowego Życia.
    Ale wyszedł z tego! Teraz jest chłop jak dąb!

    Zdrówka dla Stefano!

    Pozdrawiam,
    Weronika

    www.karmicielka.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Na szczęście ominęło nas wiele wcześniaczych problemów i trzyletni Stefano nie odbiega mocno od dzieci w swoim wieku. Taka naprawdę odbiega jedynie jednym aspektem - wciaż nie mówi, ale dwujęzyczność nie pomaga mu się przełamać.

      Usuń
  6. Teraz medycyna jest tak zaawansowana, że maluchy mają większe szanse na przeżycie. I niech to dalej idzie do przodu, niech opieka będzie coraz lepsza a szanse wcześniaków większe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno szanse wcześniaków są dzisiaj znacznie większę niż 50 lat temu. Ważne aby medycyna szła do przodu.

      Usuń
  7. pamiętam ten wpis :) ja też wcześniactwem zainteresowałam się gdy musiałam leżeć aby Synek się nie spieszył...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nikt nie myśli o tym, że może urodzić wcześniaka. Jeszcze kilka lat temu niewiele się o wcześniactwie mówiło, dlatego też większość społeczeństwa żyje w przeświadczeniu, że wcześniaki zdarzają się raz na milion. p.s. A jak synek? Poczekał grzecznie czy rozrabiaka jak mój?

      Usuń
  8. Wzruszyłam się! Niewiele wiem o wcześniactwie, ale jedno jest pewne- dzieci, które urodziły się wcześniej, to mali bohaterowie. Uściski dla Stefano, no i dla mamusi :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahhh te hormony, Ty mi sie tam za bardzo nie wzruszaj ;) Ściskamy mocno!

      Usuń
  9. Te wspomnienia chcąc nie chcąc pozostaną z nami do końca

    OdpowiedzUsuń
  10. Najlepsze życzenia dla Syna i uściski dla Ciebie- matko dzielnego wojownika!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiedziałam nawet, że istnieje takie święto :) Ja znam wiele wcześniaków, po raz pierwszy usłyszałam o tym już w podstawówce, bo ze mną do klasy chodziła jedna wcześniaczka :D Fakt, że była "normalna" i zdrowa utwierdził mnie wtedy w przekonaniu, że wcześniak to nic strasznego :D Podobno jednak lepiej już urodzić wcześniaka w siódmym miesiącu ciąży niż w ósmym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest prawda. Każdy dzień więcej w brzuchu mamy to nowe umiejętności i siły u takiego dziecka. Dziecko z 7 miesiąca praktycznie nie ma przeciwciał, raczej na 100% będzie niewydolne oddechowo czyli trafi na OIOM, nie będzie potrafiło ssać i nie dostanie też dawki żelaza od matki co znaczy, że będzie się zmagał z niedokrwistością.

      Usuń
    2. Rzeczywicie krąży podobna informacja po świecie. Neonatolodzy zdecydowanie zaprzeczają. Kiedyś nawet czytałam artykuł skąd wzięło się takie mylne przeświadczenie (aby ukryć wpadkę, w dawnych czasach, kobiety wychodziły szybko za mąż i później rodziły dorodne wcześniaki z 7 miesiąca, które tak naprawdę były donoszone).

      Usuń
  12. U nas było podobnie jak urodził się Krzyś. Myślałam, że nie znam żadnego wcześniaka, a tu nagle się okazało, że mój szwagier, moja przyjaciółka, siostrzenica mojej innej przyjaciółki, szwagier jeszcze innej przyjaciółki urodzili się przed czasem. Nawet odezwała się do mnie koleżanka z gimnazjum, bo ona też urodziła wcześniaka i chciała mnie wesprzeć. A teraz to myślę, że świat jest pełen wcześniaków.

    OdpowiedzUsuń
  13. Stefano od małego dzielny chłopiec :) Zdrówka dla Niego :*

    OdpowiedzUsuń