wtorek, 27 października 2015

Tartufo - Trufle

Do dziejszego spontanicznego wpisu skłonił mnie pierworodny, gdy na drugie śniadanie, mając do wyboru, rogalika z nutellą i crostini z ''salsa tarufata'', wybrał to drugie!  Prawdziwie z  Niego umbryjskie dziecko ;)

A Wy? Znacie trufle? Lubicie?

W powszechnym języku trufle oznaczają rodzaj grzybów podziemnych. Rosną one naturalnie w głębi ziemii, w pobliżu korzeni niektórych gatunków drzew, np. dębów, z którymi wchodzą w symbiozę.


Ze względu na szereg czynników atmosferycznych i środowiskowych, sprzyjających truflom, ich występowaniu jest stosunkowo rzadzkie. Faktory powyższe, naturalnie, wpływają na cenę wspomnianych delikatesów. W latach szczególnie ubogich z trufle, zdarzało się, iż za najbardziej cenioną ich białą odmianę, należało wyłożyć aż 4500 euro za kilogram.


Osobiście trufle uwielbiam. Poznałam je nieco ponad 10 lat temu na wakacjach w Umbrii i zakochałam się w nich niemal od pierwszego smakowania :) Italia bowiem, jest jednym z największych producentów i ekportatorów trufli na świecie, na półwyspie możemy znaleźć praktycznie wszystkie, używane w gastronomi, odmiany wspomnianych grzybów.

Do największych obszarów produkcyjnych białych trufli zaliczamy Piemont, niektóre obszary Lombardii, Emilii Romani,  Marche, Abruzzo, Toskanii oraz Umbrię (szczególnie tereny wokół miast Norcia, Gubio).


Powyżej drugie śniadanie Stefano i dwie tartufowe kulki z naszych zbiorów, Niestety świeżych trufli nie dostajemy codziennie. Zwykle jest to większa ilość, którą mrozimy (stąd szron na zdjęciu).



Znacznie częściej wystepują w naturze trufle czarne, ze złóż których słynie Umbria. W rejonie naszym można je znaleźć praktycznie wszędzie.



Ze  względu na wygórowane koszty oraz problemy w transporcie i przechowaniu, w obrocie komercyjnym, rzadko kiedy znajdziemy trufle w całości.  Charakteryzują się one jednakże bardzo instenywnym zapachem i smakiem, wobec tego nawet ich niewielka ilość jest w stanie nadać wyjątkowych walorów smakowych potrawom. W sklepach najczęściej znajdziemy tzw. ''salsa tartufata''. Nie dajcie się jednak nabrać na ''aroma'', który jak wszystkie inne zapachy jest wytworem syntetycznym.

Zapewne wielu z Was, trufle kojarzy ze świniami. Muszę Was zawieść, we Włoszech wykorzystywanie wspomnianych zwierząt, do poszukiwań trufli, jest obecnie zabronione. W celu tym szkoli się psy,

Sama nigdy nie uczestniczyłam w tartufobraniu, ale wśród znajomych mamy kilka osób trudniących (hobbystycznie) wyszukiwaniem grzybowego specyfiku. Czasami i nam skapnie małe co nieco :)

Tyle teorii.

My najbardziej lubimy - strangozzi al tartufo. Niebo w gębie :)


Jeśli macie okazję, polecam spróbować. Ostrzegam jednak, iż smak jest dość specyficzny i nie każdemu musi przypaść do gustu.


16 komentarzy:

  1. Luxusowo :)))
    Chetnie bym sprobowala- jadlam kiedys ale hmmm, no nie wiem ...smaki sie zmieniaja- wtedy nie bylam zachwycona.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiem, że i mojej rodziny z Polski nie zachwyciły.

      Usuń
  2. Nigdy nie jadłam może wyślesz coś na spróbowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że niewiele by z nich zostało, ale może kiedyś wpadniecie w nasze strony ;)

      Usuń
  3. Trufle jadlam tylko raz, ale nie za bardzo przypadly mi do gustu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo z truflami to jest tak, że albo się je kocha albo nienawidzi. W Umbrii trufle to jedno z dań regionalnych, więc dzieci od małego są przyzwyczajone do takich smaków.

      Usuń
  4. Tez zamrozilam :) ale starlam drobno na tartce, wlozylam do pojemniczkow do lodu i zalalam oliwa. Potem dodaje taka truflowa kostke do pasty albo risotto. A zdradzisz przepis na Twoja salse tartufata?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Genialny pomysł, nie wpadłabym na coś takiego. My z reguły trzemy na tarce - zwykle z czosnkiem na oliwie z oliwek lub maśle. Czasami jednak dostajemy gotowe, domowej roboty salse, ale jak one są przygotowane to nie wiem.

      Usuń
  5. W życiu ich nie jadłam, ale skoro piszesz, że są pyszne to muszę spróbować, o ile je znajdę :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo jestem ciekawa ich smaku. Kiedyś przy okazji grzybobrania w Turcji myślałam, że to co zbieraliśmy to trufle, bo też rosły pod ziemią i troche je przypominały wyglądem. W smaku jednak bliżej im było do rydzy :]

    OdpowiedzUsuń
  7. Kilka razy jadłam sos z dodatkiem trufli (nie wiem jaka to była odmiana i czy czasem zamiast trufli nie był tam dodany tylko aromat) ale smakowało mi. Chciałabym posmakować czegoś co na 100% zawiera trufle, żeby się przekonać. Więc to kolejny pretekst, żeby odwiedzić Italię ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja po raz pierwszy zjadłam Fettucine al tartuffo jakieś 6 lat temu na kolacji Walentynkowej i przepadłam.Teraz często zamawiam pizzę al tartuffo, a na uroczystościach pochłaniam wszystkie tramezini z truflami.Uwielbiam każdej postaci, mimo iż mój man nie znosi już samego zapachu.Masz rację - trufla ma bardzo specyficzny smak i albo się go pokocha od pierwszego "smaku" albo wcale:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Takich prawdziwych, nie podrabianych chyba jeszcze nie jadłam nigdy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oglądałam kiedyś program o truflach ale nigdy ich nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie jadłam. Wyglądają śrendio apetycznie. Trochę jak kamień, trochę jak kawior :D Ale chętnie bym próbowała, bardzo lubię nowe smaki smakować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie jadłam, ale ja mało światowa jestem ;)

    OdpowiedzUsuń