poniedziałek, 18 maja 2015

Maj, miesiąc który odmienił nasze życie.


Maj, kolorowy maj. Miesiąc, w którym tak wiele się dzieje. Miesiąc, który potrafi wiele w życiu zmienić - miesiąc matur, miesiąc kwitnących kasztanów. Maj, miesiąc który wywrócił nasze spokojne życie do góry nogami.

Wraz z nadejściem 11 maja coś we mnie pęka, chodzę zamyślona...czy tego chę czy też nie, moje myśli wędrują na drugie piętro lokalnego szpitala. Widzę siebie z brzuchem, wylewająca potok łez...chwilę później brzuch znika, ale potok łez pozostaje. Tak naprawdę to tego dnia, o 15:30 wszystko się zaczęło - ginekolog, skracajca się szyjka, skierowanie do szpitala, izba przyjęć, sterydy i kroplówki...Działo się to wszystko tak szybko...

Nie będę tu opisywać całej histori. Większość z Was ją zna, gdyż wspominałam o tym już nie raz. Pozostałych zapraszam do zakładki - Nasza Historia

Możecie mi wierzyć lub nie...nasz szpital to prawdziwe miasto a ja wędrując w zamyśleniu jego uliczkami, automatycznie obieram trasę na Intensywną Terapię...odruch bezwarunkowy, tak jaby serce mnie tam prowadziło.

Dość jednak tych tkliwości. Nasz wcześniak, 16 maja skończył 3 lata...WOW!!  Nie wierzycie? Sami zobaczcie :)


14 maja świętowaliśmy w przedszkolu 


 Niestety włoskie prawo nie pozwoliło się matce wykazać. Zabrania ono bowiem, przynoszenia do placówek oświatowych posiłków przygotowanych w domu. Mogliśmy zamówić tort, ale wychowawczynie (któż wiele lepiej od nich) doradziły nam pizzę - foccacia i ciasteczka do herbaty. Do tego obowiązkowo należy dołączyć rachunek i listę składników, z których oferowane przekąski zostały wykonane. Dzieciaki były zadowolone :)


16 maja dmuchaliśmy świeczkę

                                           

Wiedziałam, że świeczka będzie odwrotnie...a tak męża prosiłam ;)

A tak nam wyrósł wcześniak z 28 tygodnia :)




Przyszły kartki urodzinowe z Polski!!



Prezent się spodobał - postawiliśmy na rower biegowy. Co się naszukaliśmy to nasze...my chyba za duże wymagania mamy - głównym wymogiem były koła. Miały być prawdziwe czyli takie pompowane, nie plastiki.



Stefano, broju nasz niesłychany, kochamy Cię przeogromnie i do końca naszych dni będziemy Bogu dziękować za Twoje życie!

44 komentarze:

  1. Sie wzruszyłam, taki był malutki!

    Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dla Stefano- po takim początku teraz już pójdzie z górki!

    P.S. Widzę, że Stefek zachwycony prezentem- mogę spytać, gdzie go kupiliście? Też przymierzamy się do zakupu roweru dla Gai, ale mąż ma ciągle jakieś widzimisię:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niezły był z niego kurdupelek - uwierzysz, że bałam się go brać na ręce?!

      Do rowera podchodziliśmy już od ubiegłego roku. Uznaliśmy, że biegowy będzie inwestycją w przyszłość czyli, że później przesiądzie się od razu na dwukołowca. Zobaczymy. Przeszukaliśmy całą okolicę, wszedzie były jedynie rowerki z plastikowymi kołami bądź tzw. gomma eva...jedynie drewniane miały koła dmuchane, a M. nie chciał drewnianego. Ostatecznie znalazłam ten http://www.amazon.it/30-5cm-pollice-Bicicletta-Bambini-pedali/dp/B004U16YHS/ref=sr_1_6?ie=UTF8&qid=1432025312&sr=8-6&keywords=bici+senza+pedali - kupiliśmy nieco w ciemno (trochę się zastanawiliśmy czy wziąc ten czy mniejszy), ale opinie miał bardzo dobre i rzeczywiście jest solidny. p.s.Jak będziecie szukać rowerów w sklepach stacjonarnych to uwaga na ceny, ten sam model w dwóch różnych sklepach może mieć 20 euro różnicy (widzieliśmy taki z Peppa Pig)

      Usuń
  2. Widać, ze rośnie prawdziwy zuch i nic mu w życiu nie będzie przeszkodą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. sto lat dla małego bohatera.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze raz najlepszego dla Stefano!

    Pięknie wyrósł chłopczyk, zdrowe szczęśliwe dziecko.
    Takie zdjęcia to prawdziwa nadzieja i wsparcie dla innych rodziców, którzy tego potrzebują...
    Silny chłopczyk swoje wycierpiał i całe szczęście, że tego bólu nie będzie pamiętał....

    Wspaniały rowerek dostał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzy lata temu podobne zdjęcia dawały nadzieje właśnie mi. Maliwina, bólu nie pamiętają, ale podobno podświadomie coś w nich zostaje - Stefano gdy wyszedł ze szpitala bardzo nie lubił gdy go trzymaliśmy, wtedy pięlegniarki mówiły, że te utinowskie dzieci pamiętają jak kiedyś były ''wiązane''.

      Usuń
  5. Maj to podobno miesiąc miłości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wciąż szokuje mnie zdjęcie tego malutkiego człowieczka z lewej strony :)

      Usuń
  6. Samych cudownosci Stefciu! Niech w zyciu spotykaja Ciebie tylko same mile rzeczy! Sto lat!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje w imieniu solenizanta :)

      Usuń
  7. Wszystkiego najlepszego dla Stefka:) Rośnie chłopczyk. Moja Jula jest lutego 2012 urodzona na koniec 42tc i ma ten sam wzrost co Twój synek. Aż mi się wierzyć nie chcę, że taki malutki się urodził!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! Wczoraj byliśmy u pediatry na małym bilansie i wyszło, że Stefano wzrostowo dogonił rówieśników. Wagowo też nieco podciągnął z 10 centyla na 25 - 12,8kg. Też mi się wierzyć nie chce, że był taki maleńki, a byli i mniejsi :)

      Usuń
  8. Wszystkiego naj..naj dla Stefana :) Pięknie wyrósł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wzraz z nim rośnie i jego upartość ;)

      Usuń
  9. Jaki był malutki!
    Wszystkiego najlepszego dla Waszego malucha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malutki jak laleczka, a byli i mniejsi :)

      Usuń
  10. najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło:)
    sto lat dla małego solenizanta :)

    trochę mnie zdziwił ten zakaz przynoszenia domowych wyrobów do przedszkola. ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie przepisy nie tylko w przedszkolu, a na każdym poziomie nauczania. Są i za i przeciw.

      Usuń
  11. Najlepszego dla Stefanka, a dla mnie jesteście przykładem, który dał, daje i będzie dawać dużo nadziei z naszą Calineczką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak mi nadzieję i siłę dawały zdjęcia wiszące na tablicy przy wejściu na intensywną terapię.

      Usuń
  12. pamiętam te wpisy, pamiętam ... .
    dzisiaj Stefek łobuzuje jak każde dziecko w jego wieku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dodać nić ująć - rozgryzłaś GO!!

      Usuń
  13. Wszystkiego najwspanialszego dla synka! :)
    My też mamy za sobą świeżo zakup rowerków :D
    Zapraszam do Majerankowa! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Macie rowerki, na które my polowaliśmy tutaj :)

      Usuń
  14. maj to wyjątkowy miesiąc i dla mnie! Kochana, pozdrawiam Was! Wyściskaj Stefana:-) Mój Stefano leży w łóżku i wspólnie czekamy na odejście infekcji i chorób. Wszystkiego co dobre dla Was, a dla Ciebie uścisk-za siłę, za serce, za czas! Dzięki Tobie Syn mężnieje i rośnie! Brawo!!! Sylwia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za tak miłe słowa i zdrówka dla Was!

      Usuń
  15. Ładnie wyrósł i niech dalej rośnie zdrowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby zdrowo, o więcej nie proszę :)

      Usuń
  16. STO LAT STO LAT!! duży silny chłopak!! Gratuluję! Pozdrawiamy:)

    OdpowiedzUsuń
  17. cieszę się, że wszystko Wam się dobrze ułożyło i teraz masz zdrowego, silnego syna:) życzę sto lat i zdrówka, bo to najważniejsze:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Najlepsze życzenia dla małego solenizanta! Jejku, jak on wyrósł! Z takiej kruszynki taki chlopaczek :) az serce rośnie :) podobają mi się te włoskie zwyczaje w przedszkolach - bardzo odpowiedZialne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, co do tych zwyczai, to ja jestem trochę na tak a trochę na nie...na pewno ciasto przygotowane w domu jest zdrowsze. Z drugiej strony nie skontroluje co kto do niego dołożył.

      Usuń
  19. Wszystko dobre, co się dobrze kończy, teraz to tylko wyjatkowa historia, którą możecie wspominać z łezką w oku. I jak to mówią STO LAT dla Stefano!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maj zawsze będę wspominać z łezką w oku...

      Usuń
  20. Trafiłam tutaj przypadkiem i jestem zachwycona. Wspaniale, że tak cudownie urósł :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym nie wiedziałą to chyba bym nie uwierzyła, że to wcześniak...Dobrze, że medycyna idzie do przodu, pomyśleć, że kiedyś takie dzieciaczki nie miałyby szansy na przeżycie!

      Usuń
  21. Sto lat sto lat ! A Stefano niech rośnie zdrowy i wesoły!

    OdpowiedzUsuń