wtorek, 5 maja 2015

''Coloriamo i cieli'' - Kolorujemy niebo

Coloriamo i cieli to manifestacja mająca na celu propagowanie wizerunku obszaru trazymeńskiego, opartego na wartościach środowiskowych i kulturowych. Jej symbolem są latawce, które co roku przciagają do Castiglione del Lago, tysiące ich miłośników z całej Europy. Setki kolorowych, szybłujących po niebo latawców podbiją serce każego dziecka. Z takiego założenia wyszliśmy i my. Dlatego też postanowiliśmy spędzić 1 maja na dawnym lotnisku aeroklubu.

Jak tylko wysiedliśmy z samochodu, przywitał  nas widok ogromnych latawców mknących po niebie, a z ust pierworodnego padło głośne ''wow...oh, wow'' :)





Kupiliśmy latawiec i zaczęliśmy naszą przygodę

montaż
...i pingwinek gotowy do lotu :)

leć!!
Przygrywał nam marching band!

Tata, nie wiedziałeś, że pingwiny to nieloty!

Foch!!
Leci...


 Próbowała i matka :) 



Oto nasza konkurencja

Niestety w pewnym momencie wiatr tak nabrał na sile, że zrobiło się mało przyjemnie. Stefano się zdenerwował, więc postanowiliśmy wrócić do domu. Czas spędziliśmy jednak bardzo przyjemnie. Polecam wszystkim, świetna zabawa :)


Wczoraj natomiast wychuchło u nas lato. Mimo, iż słońce skryło się za chmurką, termometry wskazały 29°C. Jako, że temat pogody zawsze jest na czasie, wymienilismy się z  mężem refleksjami. Ja z niedowierzaniem kręciłam głową na widok Włochów w kurtach termicznych i kozaczkach, podczas gdy ja najchętniej wyskoczyłabym w krótkich gatakch. M. natomiast próbował usprawiedliwiać swych rodaków zmiennością temperatury w tym okresie roku - chłodne wieczory. A wieczorem u nas mrozy - tuż po 22 były ''zaledwie'' 22 stopnie. Tym optymistycznym akcentem pozdrawiam wszystkich czytelników i deklaruje, że jak tylko wykoszę moje nogi zrzucam jeansy. A niech patrz na mnie jak na idiotkę, to nie ja jednak będę cierpieć na przegrzanie :)

p.s. Za mięsiąc o tej porze będziemy się pakować!! Nie mogę się doczekać :)

35 komentarzy:

  1. A nie plątały Wam się te latawce jeden o drugi? Świetny widok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teren był na tyle duży, że każdy miał swój kawałek podłogi...czasami jakiś latawiec spadał Ci na głowę, ale to tylko drobny szczegół :D

      Usuń
    2. heheh Foch Stefano wymiata :):):)

      Usuń
  2. Fajna zabawa, czemu w Genui nigdy nie ma takich rzeczy? Do nas też zawitało lato- w zeszłym tygodniu była typowa jesień, dzisiaj za to od razu lato wskoczyło:). Nam pozostały niecałe dwa miesiące i wyruszamy do Polski autem. Też nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabawa przednia, tylko Stefano nie do końca chciał zrozumieć, że latawiec ma leciec i że jest na sznurku, więc nie ucieknie. Chciał go trzymać przy sobie tzn. przytulać, a jak mu ojciec nie dał to walnął focha (patrz jedno ze zdjęć) :P

      Na długo jedziecie do Polski? Podziwiam Was, że samochodem - mój mąż w życiu nie da się namówić na taką podróż. Czy ja dobrze rozumiem, że będziemy w Polsce w tym samym okresie? Co z tego, jak w Polsce mieszkamy od siebie jeszcze dalej niż tutaj!

      Usuń
    2. Foch widziałam, zrobił na mnie wrażenie:).

      Do Polski jedziemy na dwa tygodnie, na razie mamy termin koniec czerwca, no chyba że znowu wyślą gdzieś męża z pracy, ale wtedy to ja się zbuntuję:).

      Ze też musiałaś się urodzić na północy Polski;).

      Usuń
    3. Buntuj się już teraz! Jeśli przypadkiem będziecie w Warszawie 30 czerwca za stawiam kawę na Centralnym :)

      p.s.Czy u Was te jest tak duszno? Wczoraj wieczorem spadł letni deszczyk - cudowny zapach był w powietrzu.

      Usuń
  3. Ale super. Ja zawsze marzyłam, żeby puszczać latawce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jako dziecko, marzenie zrealizowałam po trzydziestce :)

      Usuń
  4. Słyszałam o świetnej zabawie, jaką może być puszczenie latawców ale nigdy nie słyszałam nazwy tej akcji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Manifestacja ma miejsce we Woszech, w Umbrii już on ponad 20 lat. Nie jest jakoś wielece sławna, ale pasjonaci i profesjonaliści o niej wiedzą.

      Usuń
  5. Kurcze... Już dawno u nas nie widziałam latawców. Jak miałam 6-7 lat było wielkie bum na takie twory, później ta moda gdzieś zaginęła... A szkoda. Ps. Piękna inicjatywa :) Pomijając już widok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj również już od dobrytch kilku lat nie widziałam nikogo kto by puszczał latawce. Może właśnie dlatego tak wiele rodzin wybiera się na Coloriamo i cieli. Z moich obserwacji mogę powiedzeć, że dzieciaki miały naprawdę wielką radochę :)

      Usuń
  6. Wow, wow, wow, jak to trafnie określił Stefano :D

    Coś wspaniałego. Świetna zabawa, sama bym chciała wziąć w tym udział. Nie pamiętam, kiedy puszczałam latawca ostatni raz... Nawet nie pamiętam, czy w ogóle kiedyś puszczałam :/ A to juz musi znaczeć,że jesli już, to wieki temu...
    A czemu Stefano strzelił takiego fajnego focha ? :) Obraził się prawdziwie ;) Pewnie na pingwina-nielota, co? Strasznie fajna inicjatywa. Miło się patrzy na zdjęcia, nie wyobrażam sobie jak fajnie musiało być na żywo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no właśnie okazało się, że pingwin lata i stąd foch - on chyba bał się, że mu odleci i chciał go przytulać, ale ojciec zbytnio wczuł się w puszczanie latawca :D

      Usuń
  7. Taki upal!! Pewnie tez "paradowalabym" w letniej sukience :))
    Fajna atrakcja- i dla malych i jak widac na zdjeciach dla tych nieco starszych ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mój mąż myślę, że bawił się lepiej od syna ;)

      Usuń
  8. Fajna sprawa, ja przyznam się z ręką na sercu, że w życiu nie puszczałam latawca, nie wiem czy bym potrafiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc to był to i mój pierwszy raz z latawcem. Nie było wcale tak trudno, ale wiatr był taki, że i latawiec bez mojej pomocy by poleciał :)

      Usuń
  9. Aco do paradowania w letnich ciuchach u nas przy temp trochę poniżej 20 stopni można zobaczyć okazy w krótkich spodenkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedni przesadzają w jedną stronę, inni w drugą. Włochom zajmuje sporo czasu ''rozebranie się'' ;)

      Usuń
  10. U nas przy takich temperaturach ludzie chodzą po rozbierani.
    Szkoda, że w Polsce nie ma takich organizowanych imprez związanych z latawcem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musicie za rok przyjechać do Włoch na manifestację. Miał być również pokaz balonów, ale niestety wiatr był zbyt silny i nie mogły się wznieść w powietrze.

      Usuń
  11. A jednak pingwiny latają:) fajna inicjatywna, na pewno dzieciaki miały frajdę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latają, latają i to jeszcze jak :)

      Usuń
  12. Super pomysł :) Jestem pewna, że moja Alcia również by się zachwycała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. To musiał być niesamowity widok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był był, zwłaszcza te ogromne latawce profeskjonalistów :)

      Usuń
  14. Tutaj Irlandczycy ,gdy jest 10'C w krotkim rekawku chodza albo w japonkach. Gdyby bylo 29'C to ja bym w samych kapielowkach chyba paradowala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja najchętniej też :) Temperatura nadal wzrasta, więc i włosi zaczynają się przekonywać.

      Usuń
  15. Muszę mojemu dziecku zafundować taki latawiec. Świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak ja dawno nie puszczałam latawca... świetna zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  17. mój Tato organizował święto latawca dla dzieci i młodzieży! Wspaniały widok. Pięknie było patrzeć na Twoje zdjęcia i przypomnieć sobie bogactwo tamtych chwil! Dziękuję:-)

    OdpowiedzUsuń