poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Torbiel

   Po zaliczeniu wszystkich, klasycznych przedszkolnych chorób zakaźnych (ospa, świnka) chorowałam niewiele, prawie wcale. Naturalnie przeszłam kilka angin, przeziębień, ale nigdy nic poważniejszego mi nie było. Podczas gdy moje rodzeństwo chorowało i zaliczało również ''szpitalne wczasy'', ja byłam okazem zdrowia i szorowałam do szkoły. Jakoś w czwartej klasie podstawówki zachorowałam na odrę (poszczepienną), której towarzyszyła niewysoka gorączka (kolejna pojwiła się dopiero w związku z infekcją poporodową). W siódmej klasie podstawówki spadłam ze schodów i bardzo mocno skręciłam kostkę (jak to stwierdził chirurg - wisiała na jednej nitce). Gips i dwa tygodnie laby. To były ostatnie dni w mojej szkolnej edukacji (studia magisterskie wliczając), które opuściłam z powodu choroby.

   Jaki to człowiek był kiedyś głupi i zazdrościł, że podczas gdy inni chorują i siedzą w domu, ja muszę zasuwać do szkoły. Naturalnie, mniej więcej raz lub dwa razy w roku, dopadało mnie przeziębienie.


*****

W dorosłym życiu, jakieś 5 lat temu, zdiagnozowano u mnie reflkus - GERD.  Nic miłego gdy non-stop towarzyszy ci uczucie ''kluchy'' i palenie w gardle''. Dwa razy w roku przechodzę kurację farmakologiczną, plus doraźnie  leki na nadkwasotę. Zmuszona byłam zmienić niektóre nawyki, typu pozycja spania.

W 2011, po raz pierwszy cytologia biła na alarm, że coś jest nie tak. Od tego czasu co 6 miesięcy (z wyjątkiem ciąży) poddaję się badaniu cytologicznemu i przechodzę biposję.  Prędzę czy później będę musiała poddać się zabiegowi...cały czas rozważam czy będzie to prędzej czy później.

Od miesiąca swędzą mnie uda...Po ciąży, miałam dwa nieciekawe epizody aregiczne, więc stwierdziłam, że to pewnie znowu to cholerstwo. Leki antyhistaminowe, było nieco lepiej, ale nie przeszło. Skonsultowałam się, wieć z lekarzem i dostałam skierowanie do alergologa. Czy ktoś z Was spotkał się z czymś podobnym. Swędzą mnie jedynie uda, nie mam wysypki!

A wczoraj, gdy zmęczona wróciłam z niedzielnego spaceru, usiadłam przed komputerem i podparłam się ręką pod brodą i....przerażanie - pobiegłam do łazienki, ale nic nie widzę. Kazałam mężowi macać i wyszło, że niestety nie mam omamów - mam guzek pod brodą. Szok i już mi łzy napływały do oczu...już złapałam doła. Tak jestem panikara! Całe szczęście mam przy boku silnego, trzeźwo myślącego mężczyznę. Kopa jednak małego dostałam i dziś rano pobiegłam do lekarza rodzinnego.

Diagnoza - torbiel!! Niezbędne będzie USG!

- Torbiel? A czy to coś poważnego?
- Nie - pokręcił stanowczo głową lekarz.
- Czyli USG ma potwierdzić diagnozę?
- Tak, na jego podstawie chirurg określi rodzaj torbieli i spób leczenia. 
- operacja?
- Niekoniecznie. 

Zostałam poinstruowana o możliwych przyczynach. Jedna z nich to cysta, która niekiedy tworzy się pod żuchwą przy porodzie (gdy głowa dziecka jest nieco przypłaszczona przechodząc przez kanał rodny).

Ja mam tylko nadzieję, że torbiel  nie okaże się niczym innym.

I tak retorycznie, pytam sama siebie, czy ja teraz odrabiam braki chorobowe z dzieciństwa? Mąż twierdzi, że starość nie radość :)

Nie użalam się nad sobą, bo wiem, że jest wiele osób które są w położeniu dużo gorszym niż ja. Chwilami jednak, chcąc nie chcąc, załąmuje ręce.

Pozdrawiam

Ewa



23 komentarze:

  1. Jak słyszę słowo torbiel, albo gdzieś o nim czytam, to ciarki mnie przechodzą... Sama z kilkoma musiałam walczyć. Całe szczęście nie były one szkodliwe bardzo i uporanie się z Nimi było łatwe. Na pocieszenie mogę Ci powiedzieć, że z pierwszym torbielem zmierzyłam się jeszcze przed skończeniem 18 roku życia... i był to torbiel, a raczej były to torbiele na piersiach- obu.
    Wierzę, że uporasz się ze strachem i z tym wrednym torbielem.
    Dobrze, że masz przy sobie trzeźwo myślącego faceta. To dużo znaczy. Wiem, bo mój Hubert też do tej grupy należy i gdyby nie on, to po ostatnich wydarzeniach w moim życiu pewnie bym się nie pozbierała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milena, współczuje przejść z torbielami. Mój jest w takim miejscu, że alarmu nie budzi, ale i tak mam nerwa. Nawet sobie nie wyobrażam co musiałaś czuć mając takowe w piersiach. NIgdy więcej!! Pozdrawiam

      Usuń
  2. Spokojnie podejdź do usg, będą wiedzieć co to dokładnie, to leczenie dostosują i będzie po sprawie.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie zamierzam zrobić, choć z tym spokojem to różnie u mnie bywa ;)

      Usuń
  3. Ach Kochana wiem o czym piszesz. Ja tak samo nie mialam problemow ze zdrowiem, a teraz? Choroba tarczycy Hashimoto i kamienie na woreczku ktory niespelna miesiac temu usunieto :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuje choroby tarczycy, coraz częściej o tym słyszę. Ja już nie wiem czy sobie wmawiam, ale dziś obudziłam się ze strasznym bólem nerki, na której kilka lat temu miałam piasek. Wszystko na raz!! Ufffa

      Usuń
  4. Ach Kochana wiem o czym piszesz. Ja tak samo nie mialam problemow ze zdrowiem, a teraz? Choroba tarczycy Hashimoto i kamienie na woreczku ktory niespelna miesiac temu usunieto :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Słowa "torbiel" to ja nie znoszę... Ana dodatek ono wnosi strach...
    Kiedy masz to USG ?
    Głowa do góry, pozbędziesz się jej i wszystko będzie dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słowo ''torbiel'' zdecydowanie przeraża. USG wyszło mi na czerwiec, gdyż lekarz nie wstawił mi pieczątki ''pilne'', ponoć to moje to niegroźne.

      Usuń
  6. Jejciu, dreszcze mnie przechodza. Ewka,nie poradze Ci nic,a jedynie przytule.

    Tez sie pocieszam jak mam 'ataki',bo wczoraj znowu slabo mi sie zrobilo,ze ludzie sa bardziej chorzy,ze to co ja mam to pryszcz,a jednak czlowiek sie doluje I stresuje... sciskam mocno :*

    P.S I tez mi sie wydaje,ze ja nadrabiam za moja mlodosc gdzie bylam okazem zdrowia.... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Miniu, jest dokładnie tak jak napisałaś - niepotrzebnie się dołuję i chwilę później za to sama się karcę, bo przecież tak naprawdę nic mi nie jest, podczas gdy inni walczą o życie.

      Usuń
  7. Wiesz co?, doskonale ciebie rozumiem. Niby lekarze uspokajają, ale i tak z tyłu głowy cały czas kołacze inna myśl. No cóż taki nasz urok. Dobrze, że wyczułaś torbiel, teraz wystarczy się tym zająć. Co do alergii nie pomogę.
    Wiesz w zeszłym tygodniu moja przyjaciółka miała usuwane torbiele z jajników. Dosyć szybki zabieg i już jest w domku. Sama powiedziała, niepotrzebnie się bałam:). Tak więc głowa do góry i jak się zdecydujesz to śmiało idź na zabieg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Mój lekarz rodziny stanowczo powiedział, że to nic groźnego, więc powinnam być spokojna. Powinnam, ale tak do końca nie jestem!

      Usuń
  8. Trzymam kciuki! Wiem, że się stresujesz, bo tak samo bym miała, ale trzeba być dobrej myśli.

    Trzeźwo myślący mężczyzna czasem jest zbawieniem dla kobiety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, zwłaszcza jak ma się naturę panikary! Dzieki, jestem dobrej myśli.

      Usuń
  9. I ode mnie byś tego kopa dostała, bo do cholery jasnej od razu myśleć w czarnych barwach dopóki diagnoza nie jest postawiona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem pesymistka jestem! Poprawię się obiecuję.

      p.s.Lenka jest cudowna, widziałam na FB :)

      Usuń
  10. Mam nadzieje, ze to jednak nic groznego- trzymam kciuki!
    Tylko prosze "nie studiuj" internetu- bo narobisz sobie niepotrzebnie dodatkowego stresa!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, przyznam się, że pierwszy impuls poprowadził mnie do skonsultowania przypadku z wujkem google. Nie znalazłam jednak nic niepokojącego w temacie i zdecydowałam, że przestanę temat drążyć zanim coś znajdę!!

      Usuń
  11. Współczuję. Ja też jestem panikarą i po czymś takim to byłabym pewnie kłębkiem nerwów. Ale czasami warto słuchać lekarzy... Jak stwierdził, że to niegroźne to tego się trzymajmy:) Będzie dobrze:)!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam nadzieje, że to nic groźnego!
    Czasem lepiej spanikować i iść do lekarza z byle głupotą, a nie siedzieć w domu i olewać coś, co może się okazać bardzo poważne. Im wcześniej się dowie, tym lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana nie martw się- wszystkie będzie dobrze. Mnie pierwsze cysty na jajnikach zdiagnozowano gdy miałam dopiero 15 lat. Od tej pory co jakiś czas pojawia się jakaś cysta, torbiel. Ogólnie specjalista określił moje jajniki jako torbielkowate, a hormony pracują u mnie jak u kobiety cierpiącej na PCOS, podobno moja córa to cud.
    Wszystkie te moje torbielki i cysty znikały po kilku miesiącach leczenia farmakologicznego. Trzymam kciuki, by u Ciebie skończyło się szybko i tak żebyś nawet tego epizodu nie pamiętała.

    OdpowiedzUsuń
  14. To samo stwierdzenie ma.mój mąż, choć teraz panikuje przez prawdopodobną alergie na ciążę. Ale jak to mówią jak nie boli to znaczy że nie żyjesz ;)

    OdpowiedzUsuń