poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Lago Trasimeno

O Jeziorze Trasimeńskim wspominałam już w ubiegłym roku. Będzie o nim pewnie jeszcze nie raz, gdyż jest to niewątpliwie jedna z naszych ulubionych niedzielnych tras spacerowych  :)



Tej wiosny obiecaliśmy sobie zabrać syna na obie dostępne turystom wyspy - Polvese i Maggiore. 

Pierwszy raz nad wspomnianym jeziorem miałam przyjemność gościć prawie 11 lat temu i sama nie wiem jak to możliwe, że nie dane mi było jeszcze postawić stopę na żadnej z jego wysp. Najzwyczajniej w świecie M. mnie tam jeszcze nie zabrał. Wymówkę ma dobrą - podobno, On sam ostatni raz nawiedził je w dzieciństwie, na wycieczce z przedszkola :D 



Dzisiaj natomiast, spacerem brzegiem jeziora, oficjalnie zainagurowaliśmy sezon wiosnenno-letni :) Mimo, iż promy na Isola Maggiore kursowały, tym razem wyspy podziwialiśmy z lądu stałego. Pogoda nas nieco zaskoczyła, nie byliśmy przygotowani na tak wysoką temperaturę ;)

Isola Polvese 

Prom płynący na Isola Maggiore


Wstepnie ustaliliśmy, iż jedną z wysp postaramy się zaliczyć w ramach urodzinowej wycieczki Stefano czyli już w przyszłym miesiącu. O matko, nie wierzę, że mój kilogramowy okruszek wkrótce będzie obchodził 3 urodziny!

Największa patelnia świata - ponad 4 metry średnicy, ponad 13 obwodu :)

Patelnia powyższa wykorzystywana jest podczas corocznego sierpniowego ''święta patelni'', calebrowanego w Passignano sul Trasimeno. Jest w stanie usmażyć ok. 2 kwintali ryb w ciągu godziny. 

Syn za wszelką cenę chciał się wykompać!

Zachód słońca na jeziore. Zdjęcie stare, ale lubię je :)

32 komentarze:

  1. Jak tam pięknie! Tylko pozazdrościć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zazdrościć, przybywać!! :)

      Usuń
    2. Kiedyś jeździłam co roku na wakacje do Włoch do Ravenny:) To były moje najukochańsze wakacje z rodzicami:)

      Usuń
    3. Za czasów studenckich, z siostrą i szwagrem byliśmy na wczasach niedaleko Ravenny - w Lido di Adriano o bardzo miło ten okres wspominam. Obecnie jeździmy na drugie wybrzeżę - toskańskie, niestety droższe, ale spokojniejsze i bardziej rodzinne :)

      Usuń
    4. Boże nic mi nie mów o Lido Adriano mam stamtąd przepiękne wspomnienia i do dzisiaj cudownych znajomych :)

      Usuń
  2. Zamarzyly mi sie wakacje. Slicznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wakacje jedziemy za niecałe 8 tygodni! Już się nie mogę doczekać

      Usuń
  3. Piękne błękitne niebo. Cudne widoki. A ostatnie zdjęcie cudne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I temperatura odpowiednia, choć mąż mój już zaczął narzekać, że za ciepło ;)

      Usuń
  4. Pięknie tam macie, zazdroszczę! Ja to bym chciała odwiedzić Lago di Garda!

    Widzę małe zmiany na blogu:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiem sądzić, że Wy macie piękniej. Z resztą w każdym zakąteku Włoch znajdzie się coś godnego uwagi.

      Lago di Garda pozostaje w sferze mych marzeń. M. był za czasów kawalerskich, więc w najbliższym czasie się nie wybiera. Może na emeryturze ;)

      Naszło mnie na zmiany i oto ich efekt.

      Usuń
  5. Świetna wycieczka, to są absolutnie moje klimaty :-). Wysepki musicie w końcu odwiedzić, chociaż wiem jak trudno zebrać się, żeby zrobić coś co ma się pod nosem :-D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie musimy!! Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale rzeczywiście wiele w tym prawdy - w Polsce pewnie by powiedziano ''Swego nie znacie, cudze chwalicie'' ;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Widoki są zachęcające, niestety jezioro czystością nie grzeszy i z tego co mówią miejscowi nie nadaje się na kąpiele. Włosi mają jednak małego fizia na punkcie czystości wód i plaż - cięzko im dogodzić!

      Usuń
    2. Hehhe to tak jak Turcy. H. w Polsce jeszcze ani razu się nie wykąpał, bo ... się brzydzi :-] kolor wód mu nie odpowiada. No comment.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Ja bym to jezioro chętnie zamieniła na morze :)

      Usuń
  8. pięknie tam! marzenie mieć wodę tak blisko, ze spacerem można przejść kiedy ma się ochotę:) a zachód bajowy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zupełnie blisko to niestety nie mamy, bo ok. 20km , ale lepsze to niż nic :)

      Usuń
  9. :) pięknie!
    pozdrawiamy Angela i Xavcio

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaka ładna pogoda :D Ile jest u Was stopni? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej chwili czyli o 19:25 termometr na balkonie pokazuje 20,4°C. Obcokrajowy już się porozbierali i paradują w krótkich gatkach, ale Włoszki twardo w kozakach zasuwają :D

      Usuń
  11. Wiem, że nie jest Ci łatwo na obcej ziemi (choć ze wspaniałym mężem i ukochanym synem)- domyślam się rozterek emigrantki (bo po troszę wiesz że i ja się tak czuję tutaj w Żywcu- choć nawet się do Ciebie nie porównuję), ALE jak ja Ci zazdroszczę tego słońca i widoków... Kocham Włochy, byłam tam raz i pokochałam! Piękny, szczęśliwy, słoneczny kraj.
    P.S patelnia rewelacja, mój tata ijego tasiemiec wreszcie by sobie pojedli :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, emigrantką można czuć się również na ojczystej ziemi, jeśli mieszkasz z dala od rodziny. U Was jednak nadchodzą wielkie zmiany :)

      Szczerze przyznam, że włoskie widoki i klimat umilają mi emigrację.

      p.s.Czas na powtórkę z rozrywki. Zapraszamy na półwysep :)

      Usuń
  12. Ewa bardzo przyjemnie się zrobiło u Ciebie... Tak nostalgicznie.

    Świetny wypad, fajna patelnia :D Super są takie ciekawostki.
    Ewa, to Wy już będziecie mieć trzylatka... Jak ten czas leci. Wydawało mi się, że tak niedawno pisałaś o drugich urodzinach Stefano.

    OdpowiedzUsuń