piątek, 24 kwietnia 2015

Fantacity - Perugia 2015

   Fantacity, już po raz siódmy zagościło w Perugii, czyniąc zabytkowe centrum miasta i Rocca Paolina, miejscem idealnym do odkrywania świata przez dzieci. Brzmiało zachęcająco, więc w niedzielę postanowilismy z synem uderzyć do centrum. Niestety, jak to zwykle w takich sytuacjach  bywa, pogoda nieco nawaliła i nie mogliśmy w pełni skorzystać z wszystkich warsztatów stworzonych specjalnie dla najmłodszych. Była nauka origami, było malowanie farbami na kaflach, było wycinanie wzorków z warzyw i owoców, robienie makaronu, nauka geografi poprzez zabawę a chętne dzieci mogły przejechać się na kucyku.  Poniżej krótka fotorealacja :)

Ostatnimi czasy burmistrz miasta wychodzi z fajnymi inicjatywami darmowych przejazdów komunikacją miejską. Ma to na celu sensybilizację społeczeństwa do ochrony środowiska i dbania o powietrze, którym oddychamy.  Postanowiliśmy skorzystać i my, pobraliśmy darmowe bilety na minimetro i w drogę...

Czemu tak krótko?
Centrum miasta Perugi położone jest na wzgórzu. Kto nie lubi wspinaczki wysokościowej, na szczęście może skorzystać z windy lub ruchomych schodów. Jako, że winda tego dnia była nieczynna, ku ogromnej uciesze pierworodnego skorzystaliśmy z ruchomych schodów.

Kilka pięter ruchomych schodów to coś co podbije serce każdego z dzieci.

Rzut okiem na Monte Subasio i leżącego u jej podnóży Asyżu.

Kilka fotek z Rocca Paolina, gdzie odbywała się większość warsztatów. 


Warsztaty dla małych Picasso.... 




... i małych kucharzy!!



Na odnowionym piętrze fortecy utowrzono galerię.


Stefanowe serce, zdecydowanie najbardziej, podbiły koniki. Niestety, bardzo wietrzna pogoda sprawiła, iż nie miał okazji takowym się przejechać. Może następnym razem?


Ale wieje!!



Wracamy do domu. Wow, ale fajnie...uwielbiam to Minimetro :)


A taki byłem zmęczony!!

Pozrawiamy gorąco i życzemy ciepłego, udanego weekendu :)

15 komentarzy:

  1. Portugalia... marzy nam się:) Ale z 10-miesięczniakiem chyba mogłoby być ciężko.. Może za rok:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepszy jest Stefano jako mały kucharz:).Może będzie z niego kiedyś drugi Ramsey :)?

    OdpowiedzUsuń
  3. Mały w stroju kucharza wygląda przeuroczo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Na ostatnim zdjęciu widać, że faktycznie Stefano był zmęczony :) Ale w stroju kucharza, to po prostu jest przeuroczy :)
    Fajne atrakcje mieliście :) Jejku, ja to czekam na pogodę, żeby móc wybrać się do pobliskiego Zoo z Hanią, ale to musi być ładna pogoda i mąż musi mieć wolne, bo inaczej to klapa :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Strój kucharza - bomba! A taka kolejka to mnie też by się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Swietne takie inicjatywy... jejku, gdyby u nas komunikacja miejska byla darmowa to caly dzien jezdzilabym z chlopcami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super sprawa. Najbardziej podobało mi się zdjęcie z pieczenia. Dzieci mąką to się lubią bawić. Może rośnie Ci mały pomocnik w kuchni? Na takie mini metro też miałabym ochotę, chociaż tuneli to ja się straszliwie boję ... Każdy ma jakieś fobie... Tunel i wiatr to moi wrogowie numer jeden :/

    OdpowiedzUsuń
  8. I ja wybralabym sie na takie warsztaty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale fajnie. Widać, że synkowi się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam zapytać o te pogodę. Ja na Włochy to zimno coś o tej porze roku!

      Usuń
  10. ruchome schody lubi też nasza Żabka. ja zawsze panikuję, bo odkąd kuzyn dawno temu opowiedział mi jak komuś schody ruchome porwały podeszwę od buta, boje się że nie zdążę z nich zejść na czas :D

    widzę że rodzinna niedziela super się udała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne są takie inicjatywy dla dzieci :) w moim mieście nie dzieje się kompletnie nic :)

    OdpowiedzUsuń