piątek, 6 marca 2015

Autyzm poszczepienny

   Bez obaw, nie będzie do kolejny post z cyklu moda na nieszczepienie lub moda na szczepienie. Nie będę nikogo do niczego przekonywać...produkować się ''za'' i ''przeciw'' szczepieniom. Ja szczepię (szczepienia obowiązkowe i zalecane), bo uznałam, że ktoś bardziej kompetentny w temacie uznał, iż tak jest lepiej dla naszych dzieci. Nie posiadam wystarczającej wiedzy aby  z całą świadomością podważyć powyższą tezę. Lekarzem nie jestem i już dobrych kilkanaście lat temu wyrosłam z zabawy w lekarza. Skąd post? Już wyjaśniam.

Kilka dni temu przeglądając włoską prasę natknęłam się na pewien artykuł traktujący wspomniane zagadnienie.


Najpierw cofnijmy się jednak w czasie:

  Zapewne ogromna większość rodziców pamięta alarm podniesiony w 2012 roku, kiedy to pewien włoski sąd przyznał rodzicom autystycznego chłopca, ogromne odszkodowanie jako rekompensatę powikłań poszczepiennych. Wyrok ten, jako historyczny - pierwszy w swoim rodzaju, momentalnie obiegł świat i stał się punktem odniesienia w innych sprawach cywilnych. Społeczność stwerdziła, iż jednak jakiś ''diabeł'' w tych całych szczepieniach MPR siedzi i moda na nieszczepienie nabrała na sile.


No to teraz krótkie pytanie, ilu z Was słyszało, iż wyrok ten został uchylony???

Dokładnie 13 lutego bierzącego roku, Sąd Apelacyjny w Bolonii orzekł brak związku przyczynowego pomiędzy szczepieniem a autyzmem. Przedstawione kilka lat wcześniej dowody zostały zmiażdżone. Opierały się one bowiem na badaniach angielskiego lekarza Wakefild'a, zaprezentowanych w jednym z napisanych przez niego artykułów, wkrótce wycofanego przez współautorów. Fama jednak poszła w świat.



Moja refleksja w temacie? Wyrok przyznający odszkodowanie obiegł cały świat w kilkanaście godzin. Czyż nie powinno być podobnie z wyrokiem go uchylającym???  Tymczasem minął już prawie miesiąc a w internecie nie sposób znaleźć o tym choćby niewielką wzmiankę (poza włoską prasą).

Na potwierdzenie, iż nie wyssałam sobie wszytskiego z palca podaję link do jednego z włoskich dzienników - link


p.s. Absolutnie nie chcę wywołać tu dyskusji przeciwników i zwolenników szczepień. Jest to jedynie post informacyjny i chciałabym aby takowym pozostał.


23 komentarze:

  1. No właśnie tak to już jest w mediach. I ludzie są manipulowani na potęgę.
    Ja szczepię, nawet mi do głowy nie przyszło, by tego nie robić.
    Kiedyś odra zabijała ludzi, szukano szczepionki, a gdy już coś takiego w całym świecie funkcjonuje normalnie, nagle ludzie jej nie chcą. Ileś pokoleń wstecz potomkowie by się za głowę złapali.
    Widocznie jest potrzeba, by szczepić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malwina. Piszesz, że odra kiedyś zabija, ale zabija i teraz jak u naszych sąsiadów Niemców, jest wręcz epidemia odry i odnotowane przypadki śmiertelne dzieci nie zaszczepionych. Więc chyba ten smutny przypadek powinien dać najwięcej do myślenia przeciwnikom nie szczepienia.

      Usuń
    2. Oczywiście, wiem, słyszałam o tym.
      Wczoraj w Pytaniu na Śniadanie wypowiadał się jakiś doktor, że kiedy w jednym pomieszczeniu będzie 15 osób niezaszczepionym na odrę, a wśród nich jeden człowiek chory na odrę, wówczas WSZYSCY niezaszczepieni na odrę zachorują. Nie jest powiedziane, że od razu odra będzie dla niego śmiertelna, ale zachorują z pewnością. Taką siłę ma odra. Bardzo niebezpieczna jest dla dzieci do 2 roku życia i dla ludzi po 25 roku życia. Teraz sobie wyobraźmy, że w żłobku ktoś zachoruje na odrę i wśród nich jest kilka dzieci niezaszczepionych. Albo tak: moda na nieszczepienie będzie trwała lata. Kiedyś dzisiejsze dzieci będą miał np. 30 lat i organizm się nie wybroni z choroby.
      Miałam na myśli to, że kiedyś panowała na świecie epidemia odry, zanim ktokolwiek wymyślił szczepionkę. 90 % zarażonych na Wyspach Owczych. W Londynie w XVII w. wielka epidemia odry. Ludzie umierali na odrę i marzyli, by powstała szczepionka przeciwko odrze. Skoro ta szczepionka fukcjonuje w całym świecie, to cały świat jest na nią narażony.
      Nie wiem... Dzisiaj w dobie internetu i manipulacji, jaką wykonują na ludziach media, jeden człowiek jest mądrzejszy od drugiego. Kiedyś zwykłym śmiertelnikom by do głowy nie przyszło doszukiwać się złą w szczepionkach. Trzeba było się zaszczepić i koniec. Dziś ktoś mówi, że szczepionka na odrę powoduje autyzm, powtarza to jeden, drugi magazyn, piszą o tym tam czy siam. I współczesny "zwykły człowiek" myśli, że warto się zastanowić. To czyta jeszcze tu i tam, że szczepionka jest zła i nie szczepi. Przekonany z resztą , że robi dobrze. A za 30 lat może stracić syna czy córkę.

      Usuń
  2. Ja jestem za szczepieniami, bo to właśnie one wyeliminowały największe choroby. Teraz znowu wracają, bo ludzie się boją szczepić, przez historię taką jak opisałaś. Dobrze, że to nagłaśniasz:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczepionka nie uchroni Cię przed chorobą. Jeśli przeczytasz ulotkę (co wątpię, że kiedykolwiek zrobiłaś), jest tam napisane, że szczepienia pomagają lepiej przejść chorobę, a nie ją zlikwidować. :) Poza tym, może wystąpić do dwóch tygodni po szczepieniu choroba poszczepienna, czyli np. szczepisz się na krztuśca, to masz przez dwa tygodnie szansę na to, że zachorujesz na niego, bo Twoje przeciwciala mogą sobie nie poradzić. Poza tym, jeszcze ważna kwestia - szczepienia nie są na całe życie i trzeba je odnawiać. Rodzic w wieku np. 38 lat nie jest już chroniony prawie żadną szczepionką! Więc wtedy jesteście tak samo zagrożeni, jak ci, którzy się nie szczepią. Poza tym, irytuje mnie stwierdzenie "moda na nieszczepienie". To jest świadomy wybór każdego z nas, a nie moda, do jasnej cholery! Przestałam się szczepić w wieku około 10 lat i to była bardzo dobra decyzja. Dlatego wszyscy, jak Wy to nazywacie, "antyszczepionkowcy" nie walczą o wycofanie szczepień, tylko o MOŻLIWOŚĆ WYBORU! A jeżeli ktoś nie rozumie, wyjaśniam: wolność wyboru polega na tym, że ten, kto chce się zaszczepić, idzie, a ten, kto nie chce, nie idzie. Proste? Proste. Przypominam, że w wielu cywilizowanych państwach szczepienia nie są obowiązkowe.

      Usuń
  3. Tak jak pisze Malwina, jesteśmy nieźle manipulowani i media pokazują nam to, co im się podoba. Co do szczepień, to my szczepimy Gaję i nie rozumiem całej tej histerii wokół nich. Nie latamy co miesiąc na szczepienie, tylko zrobiliśmy te zalecane i nic więcej. A teraz każdy rodzic to super znawca i zna się lepiej od lekarzy, bo google sobie przeglądnie. Też byłam szczepiona i jakoś żyję, a małej również nic nie jest. Fajnie, że o tym wspomniałaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, gdybyś wiedziała, że Twój lekarz dostaje grube pieniążki za każdą szczepionkę, to też byś wątpiła w jego wiedzę. :) Polecam dr. Majewską - ona opowiada o powikłaniach poszczepiennych i uwaga, naprawdę jest lekarzem! Ale zaraz mi powiesz, że nie jest wiarygodna, bo mówi, że szczepienia nie są dobre, haha! Włączcie samodzielne myślenie.

      Usuń
  4. Nam o tym wyroku opowiedziała pediatra.
    Zapytałam ją wprost: szczepimy czy mam się bać i nie szczepimy.
    Odpowiedziała, że tutaj chodzi o życie i przeżycie dziecka, żeby choroba nie była stanem zapalnym do śmierci.
    I kazała zaszczepić.
    To szczepimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szczep. A przeczytałaś chociaż ulotkę specyfiku, który podajesz swojemu dziecku? Mam nadzieję, że formaldehyd również nie zaszkodzi Twojemu dziecku, mimo że jest to środek konserwujący, który zawiera metale ciężkie i rtęć.

      Usuń
  5. Nie ma sytuacji idealnej.jest ryzyko,ale córkę szczepilismy tylko w niezbędnym minimum.teraz zrobimy tak samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do manipulacji,to przykre jest to ze o czymś bulwersujacym piszą tak aby wiedzieli wszyscy,a,gdy prawda okaże się normalna i inna niz media informowany,to sprostowanie ukazuje się małym drukiem gdzieś na ostatniej stronie...

      Usuń
    2. I my nie biegniemy z uśmiechem na ustach na szczepienia.

      Usuń
    3. No popatrz, Ewiczka, a ja nie biegam na szczepienia w ogóle i uśmiech na ustach mam. :)

      Usuń
  6. Bo złe wiadomości szybko się roznoszą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutna prawda. Tylko ploty i skandale mają siłę przebicia!

      Usuń
  7. Bardzo ciekawe. Ja oczywiście nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A to taki link na temat szczepionek http://wolnemedia.net/zdrowie/pracownik-firmy-farmaceutycznej-o-szczepionkach/. Po przeczytaniu tego mam wątpliwości co jest lepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, przeczytałam. Wiele ze wspomnianych kwesti znam....to , że szczepienia osłąbiają system immulogiczny nie jest tajemnicą. Szczerze przyznaję, że wątpliwości mam jeszcze mniej niż przed zapoznaniem się z tekstem. Osoba, która wygłasza takie a nie inne poglądy anonimowo nie budzi u mnie krzty zaufania.

      Usuń
    2. Nie szczepię się odkąd skończyłam 10 lat. Nigdy nie zachorowałam na krztuśca, tężca, polio i inne tego typu choroby, których inni się boją. Więc pokazuję dwie strony - możesz się zaszczepić i mieć ryzyko powikłań, a możesz się nie zaszczepić i mieć ryzyko choroby. Trzeba samodzielnie podjąć decyzję, co jest lepsze. Ja wybrałam. Wy też wybierajcie, ale świadomie. Proszę, żebyście czytały ulotki szczepionek! Jestem pewna, że żadna z Was tego nigdy nie zrobiła.

      Usuń
  9. Klasyczny przykład tego jak szybko złe wiadomości się rozchodzą, z ich sprostowaniem jest wręcz przeciwnie, poza tym są mniej atrakcyjne dla mediów... Co do samych szczepień to raczej nie sądzę iż są wymysłem człowieka czy tez grupy ludzi którzy chcą zaszkodzić danemu społeczeństwu czy ludzkości. Jak przy każdej ingerencji w organizm ludzki tak i tutaj są dobre i złe strony, trzeba tylko rozważyć co w danej chwili dla danej jednostki jest korzystniejsze i znać umiar.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam szczerze, że nie słyszałam o tym. Sąd zachował się okropnie. Jak można dać, a potem zabrać. Kto daje i zabiera ten się w piekle poniewiera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest takie proste. To był inny sąd (druga instancja), który naprawił błąd sądu pierwszej instancji. Patrząc na to z drugiej strony to ktoś został skazany na wypłatę odszkodowania niesłusznie...to tak jakby niewinnego do więzienia wsadzić.

      Usuń