czwartek, 26 lutego 2015

Życie pozagrobowe

Nie, nie będzie o seansach spirytystycznych, duchach i tym podobnych. Tytuł nieco z przymrużeniem oka, o czym za chwilę się dowiecie.

Jakiś czas temu do teściowej przyszedł list. List polecony czyli dostarczany do rąk własnych za podpisem. Traf chciał, że teściowej w domu nie było...

Dzień poźniej znalazła w skrzynce dość dziwne awizo ''list dostarczony...odbiór podpisany przez współdomownika Cava...'' - no fajnie i co w tym takiego dziwnego, normalna praktyka powiecie. Faktyczne normalna, ale jedynym współlokatorem teściowej były teść, który w marcu ubiegłego roku, odszedł do lepszego świata...zawiewa paranormalnością, co? No to albo pochowaliśmy nie tego człowieka albo teść po śmierci zatrudnił się jako pomoc listonosza??? :D

Prawie sikaliśmy ze śmiechu!

Ale gdzie do jasnej ciasnej jest list???

Zjawisko paranormalne nie trwało długo. Okazało się bowiem, iż polecony odebrałą mężowska ciotka (kuzynka teścia), zamieszkująca dwa piętra niżej od teściowej...adres się zgadzał, bo we Włoszech nie używa się numerów wewnętrznych tj. w danej klatce schodowej wszyscy mają ten sam numer. Listonosz mógł się jednak nieco wysilić zanim bzdurę wypisał :)

Pozdrawiam

11 komentarzy:

  1. Kurczę, a już myślałam, że to będzie mrożąca krew w żyłach historia o pobudce w trumnie, wydrapaniu dziury paznokciem i wielkim powrocie z dużymi pretensjami :P :P :P

    OdpowiedzUsuń
  2. To troszkę głupio tam macie. Wścibski lokator może "kontrolować" korespondencję sąsiadów. A z tej sytuacji ździebko mroczny żart wyszedł. Dobrze, że umiecie się z tego śmiać :). Gdyby trafiło na kogoś bez poczucia humoru, mógłby być mały dymik.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako była listonoszka mogę powiedzieć tylko, że nie takie numery się odstrzelało i to nie z własnej woli:). Lepiej jednak tematu nie rozszerzać, ale czasem było tak, że klienci nie rozumieli, że nie mogą się podpisywać nazwiskiem adresata, a robili to nagminnie:).

    OdpowiedzUsuń
  4. Heh, faktycznie dziwna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  5. dziwne, że nie ma numeracji mieszkań. O.o
    W pośpiechu można różne błędy popełnić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie anomalie czasem mogą zrodzić nie lada problem

    OdpowiedzUsuń
  7. A mi niebylo by do śmiechu. Dobrze że macie poczucie humoru.
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Trochę przerażające, mimo że to tylko ludzkie działanie. A nie znak zza grobu ( :D )

    OdpowiedzUsuń
  9. No proszę,myślałam ze po śmierci skupiać się będziemy na rzeczach bardziej odjechanych niż odbieranie korespondencji :-P

    OdpowiedzUsuń