wtorek, 3 lutego 2015

HPV-hr DNA test (EDIT)

Przyszły wyczekiwane wyniki badań DNA nękającego mnie od kilku lat wirusa:

''obecność wirusa brodawczaka ludzkiego o wysokim stopniu ryzyka onkogennego'' ...

...czyli, że jednak mogę zacząć się martwić?!

 Poleciało kilka łeż, bo do końca miałam nadzieję, że jednak będę mogła spokojnie zajść w ciążę, a dopiero później martwić się ''przybłędą''. Taka ''atrakcja'', w połączeniu z PMSem, sprawiły, że przez chwilę poczułam się jak skopany pies. Świat na chwilę mi się zatrzymał, nie rozpaczam jednak, staram się poukładać myśli. 

Wiem, że to nie jest wyrok. Przeciwnie...to jest szansa dla mnie, którą dostaję od Najwyższego, wspieranego przez włoską służbę zdrowia. Szansa by ''unicestwić'' paskudztwo i nie pozwolić stać mu się gadem!!

Boje się...

Więcej napiszę po konsultacji z ginekologiem!!

p.s. a Wy, kiedy ostatni raz robiłyście cytologię? Prewencja, prewencja i jeszcze raz prewencja!!

Edit po konsultacji z lekarzem:

  • badania (cytologia i kolposkopia z biospią) do powtórzenia w maju. Ostatnie (listopadowe) wskazywało na infekcję LSIL - metoda klasyfikacji schemat Bethesda 2001. 
  • mąż ma się przebadać na obecność HPV
  • nakazana prezerwatywa - zrezygnować tylko jeśli zamierzamy się starać o potomstwo
  • można zacząć się starać o powiekszenie rodziny. Wirus na tym etapie nie jest groźny. Nie zagraża ciąży ani dziecku. Szansy aby sam zniknął nie ma i trzeba mieć go pod stałą kontrolą. Ze wzgędu na zwiększone ryzyko przedwczesnego porodu, lepiej byłoby najpierw urodzić dziecko a później przeprowadzać zabiegi na szyjce macicy. Gdybym zaszła w ciąże niezbędne będą stałę i częste konrole szyjki (ewentualnie założenie szwu okrężnego).
Wstępnie postanowiliśmy, iż w oczekiwaniu na majowe badania:
  • zrobię badania na przeciwciała toksoplazmozy i różyczki
  • zrobię wymazy na obecność kandydozy itp...
  • mąż się przebada

15 komentarzy:

  1. Yyyy... Rok temu, kurde! Ewka, uszy do góry. Lepiej chyba wiedzieć na czym stoisz, wtedy można zacząć działać. Z całego serca trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, staram się to odbierać pozytywnie.

      Usuń
  2. Cytologie robilam w Polsce w listopadzie. Grupa II w granicach normy. Kontrola za rok.
    Czytalam, ze kobiety, ktore sa aktywne seksualnie zazwyczaj maja druga grupe.

    Ewusia, nie martw sie. Wiem, ze prosto mi mowic. Tule mocno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grupa II czyli, że w Polsce wciąż stosują klasyfikację Papanicolaou? We Włoszech, zgodnie z zaleceniami, została ona całkowicicie wyparta przez system Bethesda.

      Staram się nie zamartwiać na przyszlość. Wieczorem idę się z skonsultować z ginekologiem, zobaczymy co zaproponuje.

      Usuń
  3. Jestem z tobą i zgadzam się z poprzedniczką. Teraz wiesz z czym walczysz, a mając wcześniaka jesteś zaprawiona w bojach:). Będzie dobrze, działaj

    OdpowiedzUsuń
  4. ja obowiązkowo raz w roku robię. trzymam kciuki, żeby wszystko było ok.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ewa, trzymaj się, masz moje wirtualne wsparcie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Eh nieciekawie, poczekaj co Ci lekarz powie i nie zamartwiaj się na zapas .. Ja robie co trzy lata te badania z wycinka z szyjki, a cytologie co roku, tylko u nas zagrożenie rakiem w rodzinie jest duże i musze pilnować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam i cytologię i biopsję powtarzaną co 6 miesięcy. U mnie w rodzinie nie było przypadków raka, ale jak widać niczego w życiu nie można być pewnym!!

      Usuń
  7. Mocno trzymam kciuki i wierzę, że będzie wszystko dobrze musi być. Czekam na dalsze wieści. Ja cytologię robiłam na ostatniej wizycie u gina czyli 28.01 wyniki 24.02.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja robię jak muszę, czyli w ciąży, bo chyba wolę umrzeć i nie wiedzieć na co umieram niż się niepokoić.
    za Ciebie 3mam kciuki!!będzie dobrze!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Cytoligię miałam robioną w 8 miesiącu ciąży czyli nie całe dwa lata temu. Głowa do góry wszystko będzie dobrze grunt to sie nie dać i nie załamać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ewa jaki masz numer tego wirusa? Ja tez kiedyś przez to przechodziłam . Robiłam badanie DNA tego wirusa i wyszedł mi nr 58. Zaraz po tym wyniku wycieli mi kawałek szyjki macicy ale spoko kilka lat poźniej urodziłam zdrową Jule.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wyniku DNA nie ma numeru, ale z biopsji wyszło 16. Pamiętam jak ostatnio mi pisałaś o konizacji. Jeśli chodzi o ciążę to u nas to jest kwestia czasu, ja mam prawie 33 lata (mąż 42) i słabą szyjkę - i bez interwencji w szyjkę ryzykuję niedonoszenie ciązy! Gdy przeczytałam, że mam wirus wysokiego ryzyka, od razu chciałam się operować. Lekarka podeszła do tego na spokojnie.

      Usuń
  11. masz rację, to nie jest wyrok, a duża szansa na uniknięcie najgorszego. Wszędzie trąbią o profilaktyce i wczesnym wykryciu więc jednak coś w tym musi być i trzeba się trzymać tej dobrej myśli. :)
    Ja aż wstyd się przyznać na badaniu nie byłam nigdy, moja rodzicielka uważa, że wszelkiego rodzaju seksualno-ginekologiczne sprawy jej trzech dorosłych już córek nie dotyczą i aż się dziwię że okres akceptuje. Ale już od dawna sobie obiecuje że pierwsze co po wyprowadzce to nie parapetówka tylko ginekolog.

    OdpowiedzUsuń