piątek, 23 stycznia 2015

Więcej szczęścia niż rozumu

Tak, to o mnie.

Pogoda zachęcająca do spacerów. Daliśmy się więc ze Stefkiem skusić na długie zimowe wędrówki po osiedlu. Jedną rano, drugą po południu.

Torba matczyna przewieszona przez jedną z rączek od wózka. Mimo 15°C spacerowiczów niewiele.

Poobiednie dotlenianie zakończyliśmy szybkimi zakupami w pobliskim hipermarkecie.

Jako ze ostatnimi dniami nieco u nas padało, by nie dawać sobie dodatkowej, do szczęścia niepotrzebnej roboty, postanowiliśmy wózek zostawiać na klatce schodowej. Tuż przed naszymi drzwiami.

Syn posłusznie wyszedł z czterokołowca i pospieszył matce z pomocą. Dzielnie wypakowywał z kosza pod wózkiem zakupy i zanosił je do domu. Mama wzięła synowską piłkę. po czym  zawahała się odrobinę czy aby na pewno zostawić w wózku pkocyk. Wszak nigdy nie wiadomo czy akurat komuś nie będzie on wyjątkowo potrzebny.

Ok. 16:30 jedliśmy już podwieczorek.

Kwadrans po 18 wrócił M. Godzinę później od obowiązków domowych wyrwał nas dzwonek u drzwi...rzecz u nas wyjątko niespotykana. Rzadko ktoś do nas przychodzi.

Sąsiadka - ''Ewa. torbę zostawiłaś na korytarzu...''
''F...k'', przeszło mi przez myśl, gdyż w torbie naturalnie portfel, dokumenty i karta do bankomatu.

Sprawdziliśmy. Portfel na samym wierzchu. Wszystko się zgadza, nic nie zginęło.

Gdyby nie sąsiadka, najprawdopodobniej torba zostałaby na korytarzu całą noc.


Morał: Mam uczciwych sąsiadów a sama więcej szczęścia niż rozumu!!


31 komentarzy:

  1. Tylko pogratulować takich sąsiadów:)
    Ja też często o czymś zapominam... Widać Matki Polki już tak mają... za dużo obowiązków na głowie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu myśli nasze są totalnie zaprzątniete naszymi dziećmi.

      Usuń
  2. To całe szczęście, że sąsiadka znalazła zgubę, bo gdyby torba dostała się w niepowołane ręce, miałabyś teraz sajgon z załatwianiem nowych papierów:).

    Dzwonek u naszych drzwi też raczej rzadko dzwoni:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sąsiadka z piętra, z typu tych co wszystko widzą i wiedzą, ale mamy z nią bardzo dobry kontakt. Gdy widzi, że przyszedł do nas list lub paczka, co się w skrzynce nie mieści zabiera ją do siebie i jak tylko pojawiamy się na horyzoncie to nam przynosi. Nie bratamy się jakoś szczególnie z sąsiadami, ale fajnie jest wiedzieć, że można na nich liczyć w potrzebie :)

      Usuń
  3. Ale ja Cie bardzo dobrze rozumiem : sama zostawiam wszytko wszędzie i jeśli ktoś mi nie przypomni - to przepadło ;). Dobrze, że portfel w całości. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W portfelu pieniędzy nie było wiele, gdyż staram się nie nosić przy sobie gotówki, ale karta do bankomatu i dokumenty to już byłby znacznie większy problem. Ufff...

      Usuń
  4. Uff, faktycznie masz szczęście, że sąsiedzi okazali uczciwość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nie dość, że nie ruszyli to jeszcze przyniesli zgubę. Dzieki temu incydentowami nieco wzrosło moje poczucie bezpieczeństwa w miejscu zamieszkania.

      Usuń
  5. Brawo dla sąsiadów!!! Tak to jest, człowiek patrzy na dziecko, zakupy itd. Ja kilka razy zostawiłam w drzwiach klucze, jak wracałam z Drugorodnym ze spaceru. Dobrze, że też miałam dobrych sąsiadów:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlpesze jest to, że pamiętałam o tej torebce i nawet sobie powiedziałam w myślach ''pamiętaj o torbie'', ale chwilę później zauważyłam syna biegnącego ze słoikiem suszonych pomidoró i jakoś mi uleciało ;)

      Usuń
  6. Dobrze mieć uczciwych i uczynnych sąsiadów, bo przecież mogła przejść obojętnie i Ci tego nie powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzekłabym, iż nawet bardzo dobrze :)

      Usuń
  7. Ufff, dobrze mieć takich sąsiadów :)
    Tak dawno mnie tu nie było u Ciebie, kiedy ja nadrobię wszystkie zaległości ;-)
    Uściski dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma jak sprawiedliwi i uczciwi ludzie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, ze macie dobrych sasiadow - to wazne. Ewus, ale zeby torebke zapomniec ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No torębke i to wcale nie taką mała - wiem, wiem beznadziejny przypadek jestem!! :)

      Usuń
  10. W takich momentach powraca wiara w ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. dobrze że sąsiadka przyszła.
    skąd ja to znam? kiedyś gdzieś głowę zostawię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w rodzinie to zawsze siostra uchodziła za roztrezpaną, a ja wzór ropztropności :D

      Usuń
  12. Są jeszcze ludzie, którzy nam pomogą bezinteresownie :) A dobre kontakty z sąsiadami warto utrzymywać, choć nie zawsze się da. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie zawsze się da i sami się kiedyś o tym przekonaliśmy, Cieszy jednak fakt, iż są jeszcze normalni i uczciwi ludzie na tym świecie!

      Usuń
  13. Ewka, zdarza się! W szczególności gdy nasza uwaga całkowicie pochłonięta jest dzieckiem i gdy przychodzi nam się zmierzać z sytuacjami, w których trzecia ręka byłaby niewystarczająca. U nas to H. jest roztrzepany, wiecznie coś gubiacy, zapominajacy zgasić światło/zamknac samochód, ale staram się nie madrzyc, bo i mnie się wpadki zdarzają.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak dobrze, że nic nie zginęło.

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzisz! Trzeba wierzyć w ludzi i sobie pomagać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. To masz szczęście, co się zowie. Ja raczej nie zapominam, chyba że żona zaczyna mnie poganiać. Gdy zakłóca mi poukładane, metodyczne działanie, wtedy pojawia się u mnie chaos. No i wtedy wpadka za wpadką. PS. Gratuluję sąsiadki :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach te baby - potrafią nieźle namącić i najbardziej poukładanym facetom :)

      Usuń
  17. O rany! Cudowna sąsiadka, no a matki czasem tak mają. Kto ma dużo na głowie, tego zawsze spotka coś podobnego. Szczęście, że się dobrze skończyło.

    OdpowiedzUsuń
  18. dobrze mieć takich sąsiadów:) niejeden by pewnie olał albo najpierw sprawdził zawartość portfela. ;X

    OdpowiedzUsuń