wtorek, 20 stycznia 2015

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie ;)

Schowam tutaj, żeby pamiętać - któż nie zna powyższych słów?

Zdarzyło się je wypowiedzieć i mojemu mężowi, gdy chował przed pieroworodnym platformę (bazę) do klocków Duplo. Minęło ponad pół roku a bazy jak nie było tak nie ma. Wydaje nam się, iż przeszukaliśmy każdy możliwy kąt domu, zajrzeliśmy nawet w najbardziej absurdalne miejsca i nic...zielony kwadrat wielkości prawie 40x40 rozpłynał się w powietrzu!! W niespełna pięćdziesięciometrowym mieszkaniu!!

Diabeł ogonem nakrył, powiedziałaby moja babcia. 

Zabawne? Trochę tak! Wierzcie mi jednak, iż fakt ten spędza mi sen z powiek. Także: ktokolwiek widział, ktokolwiek wie proszony jest o info na maila...czeka niewysoka nagroda :D

23 komentarze:

  1. Powiem Ci Ewa, że u nas ten diabeł występuje nagminnie. Wiecznie szukamy różnych drobiazgów i też nie możemy ich znaleźć, a nasze mieszkanie ma coś trochę ponad 60 metrów. Nie wiem, co się z tymi rzeczami dzieje, może kiedyś przy przyprowadzce w końcu się znajdą:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też liczę, że przy okazji przeprowadzki ''poszukiwani'' się ujawnią.

      Usuń
  2. Ja ciągle gubię swoje kapcie, a Pati zgubiła swoją poduszkę :D i nie została odnaleziona do dziś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poduszkę? Dobra jest, a kapcie to gubię i ja...i telefon!!

      Usuń
  3. Bo jak się czegoś szuka to trudno znaleźć, a jak już nie potrzebne to ukazuje się oczom ;)
    Może między książki włożył ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaliśmy między ksiązkami. Ta na koniec okaże się leżało na wyciągnięcie ręki ;)

      Usuń
  4. Ech, skąd ja to znam... Nie chcę Cię martwić, ale w naszej 37 metrowej klicie nie takie rzeczy juz zginęły i nigdy się nie znalazły... A mąż nie tak dawno czyścil wykładziny tym specjalnym karcherem i liczyliśmy że odnajdą się te zaginione zabawki, rękawiczki i niemowlęce kapcie, ale nic z tych rzeczy. Jak kamfora!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. ja w takim przypadku mam idealnego detektywa:) prosze św. Antoniego o pomoc- nigdy mnie nie zawiódł:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja się chyba słabo postarałam bo mi nie pomógł. Może mało przekonywująca byłam?!

      Usuń
  6. Daj spokój...ile rzeczy nam ginie w naszych40m2?okulary i komórka to stale punkty mojej zabawy w detektywa.boję się myśleć,co będzie jak zmienimy metraż...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z komórka mam podobnie. W takich wypadkach stacjonarny jest nieodzwony, gorzej gdy dzwięk w komóce wyciszony :P

      Usuń
  7. Haha, moja mama schowała tak kiedyś przed wyjazdem na wakacje swoją kasetke z biżuterią :) znalazła się po kilku miesiącach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, jakbym o mojej teściowej czytała - heheh

      Usuń
  8. To mój tata tak ma, że jak coś schowa, to się już tego nie znajdzie... :D Ale serio, NIE ZNAJDZIE :) Po kilku razach, gdzie mój tato nie znalazł szukanej rzeczy, teraz albo zapisuje, albo Nam mówi, żebyśmy pamiętali :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Skąd ja to znam, ale u nas to wygląda tak, że mój mąż zawsze coś wciśnie i nie wie gdzie ja wtedy wkraczam do akcji i mówię gdzie to może być, bo ja jak coś wcisnę zawsze pamiętam gdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas było dokładnie tak jak mówisz...tyle tylko, że wyczerpałam wszystkie pomysły gdzie to może być.

      Usuń
  10. Też niestety znam to z własnego doświadczenia... Zwykle rzecz znajduje się jak już przestanie się jej szukać i zapomni o tym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tylko nadzięje, że znajdziemy niż Stefano wyrośnie z klockó Duplo ;)

      Usuń
  11. My zgubilismy raz smoczek...znalezlismy po kilku miesiacach pod lodowka. Mlody jest mistrzem chowania rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy całkiem odosobnionym przypadkiem ;)

      Usuń
  12. też mi się zdarza tak coś zgubić.. I potem znajduje się dopiero jak jest malowanie albo inne przemeblowanie w pokoju. Tyyyle skarbów. ;O

    OdpowiedzUsuń