poniedziałek, 27 października 2014

Stefi i jego wrazliwe oblicze ;)

Mamy w domu malego wrazliwego czlowieczka. Wrazliwe oblicze syna odkrylismy przypadkiem ogladajac bajke w TV. A sprawca calego zamieszanie jest nie kto inny jak Peppa Pig.

Nigdy nie ukrywalam, iz pozwalamy synowi na ogladanie bajek. Nie godzimy sie na slepe gapienie sie w ekran telewizora w tak zwanym przez nas zawieszeniu. Nie wlaczamy tego co popadnie, a selekcjonujemy bajki, ktore syn moze ogladac czyli te w odpowiedniej grupie wiekowej. Stefek na chwile obecna ma dwie ulubione bajki - wspomniana juz wczesniej Peppe (ku bolaczce rodzicow) i Giustin'in Tempo (polski tytul bodajze to przygody Justina) i z malymi wyjatkami staramy sie ograniczac ogladanie TV  do tychze tytulow.

Jednym z momentow, w ktorcyh Stefi ma przyzwolenie na ogladanie TV jest ten gdy mama pichci. Kuchnie mamy malutka, a syna juz coraz wiekszego i jego raczki potrafia dojsc wszedzie. Dlatego gdy jestem sama w domu i udaje sie do kuchni na dluzsza chwile, w obawie, ze syn sciagnie nie siebie gotujaca sie wode lub postanowi wysadzic w powietrze cala klatke schodowa, czesto wlaczam mu bajke.

Podobnie bylo i tym razem, Po wypelnieniu ''kuchennej misji'' przysiuplam na kanapie w oczekiwaniu a koniec bajki. Syn, swoim zwyczajem, przysiadl obok mnie na podlodze, wtulajac swoja glowke w moje nogi. Nagle uszu mych dobiegl przerazliwy placz -syn momentalnie zalal sie lzami. Skoczylam na rowne nogi i goraczkowo poszukauje przyczyny calego zamieszania: ''Stefi kochanie, co sie stalo...kochanie, uderzyles sie?'' Kontroluje podloge z kazdej strony - do glowy przychodza najdziwniejsze i najczarniejsze mysl, ze moze usiadl na przedluzaczu i prad go ''kopnal''. Ufff, nie przedluzacz wciaz jest pod kanapa...i wtedy spojrzalam na ekran...i widze Tate Pig trzymajacego w dloni pudelko z klaunem na sprezynie. Przestraszyl sie, pomyslalam.

Zagadka wydawala sie rozwiazana az do wieczora, gdy Stefek przypadkiem mial przyjemnosc zobaczyc ponownie Peppe. Odcienk ten sam co wczesniej,..bacznie syna obserwujemy i znow jest ryk, ale lzy poplynely jeszcze zanim na ekranie pojawil sie wspomniany wczesniej klaun.

''Dlaczego wiec Stefek placze?''

''A moze dlatego, ze George placze?'' Nie. George placze zawsze, wszedzie i o wszytsko - swoja droga niezla z niego  beksa ;)

Pomyslicie, ze jestesmy jacys nienormalni, ale kwestia ta nie dawala nam spoku. Chcielismy koniecznie odnalezc odpowiedz na nurtujace nas pytanie - ''skad te lzy?''

Dzien czy dwa pozniej, wraz z trzecia wizja tego samego odcinka Peppy, przyszlo oswiecenie. Stefano zalal sie lzami dokladnie w momencie, w ktorym Peppa deklaruje rodzicom i bratu, ze podaruje ''Pana dinozaura na aukcje charytatywna w szkole''. Synowskie - to byly lzy rozgoryczenia i wspolczucia wobec Georga, ze siostra mu zabierze ulubiona zabawke. :D

A neuropsychiatrzy twierdza, ze dwuletnie dzieci nie sa w stanie sledzic tresci bajek!!





15 komentarzy:

  1. NO wrażliwy z niego osobnik.
    My peppy nie oglądamy, jakos mnie ta bajka sie nie podoba i dlatego jej nie włączam dziewczynkom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, ze my Peppy nie lubimy to malo powiedziane. Od poczatku nam sie nie podobala i nie kumam co w niej takiego jest, ze dzieci do niej lgna. Dlugo chronilismy Stefka przed Peppa, ale gdzie sie nie ruszysz wszedzie ta swinia i chcac nie chcac uleglismy...choc nadal nie kupujemy mu zabawek z Peppa.

      Usuń
  2. Gdy Gaja była młodsza, też płakała przy jednym z odcinków, ale dlatego, że czegoś się przestraszyła. Również pozwalam jej oglądać telewizor, zresztą ogląda tylko Peppę, poza tym uwielbia z nami patrzeć na "Avanti un altro":). Puszczam jej Peppę po polsku w necie, bo choć mówię do niej w naszym języku przez cały dzień, to słyszę, że większość wyrazów wymawia po włosku. Po polsku gada, ale o wiele mniej. Dlatego oglądanie Peppy ma wymiar edukacyjny, bo w końcu ważne jest dla mnie, aby poprawnie mówiła po polsku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stefano wciaz milczy jak zaklety. Nie licze tego co tam przebakuje sobie pod nosem w tylko sobie znanym jezyku. Gdy byl mlodszy posciagalam mu z neta kilka klipow z polskich wejsciowek lat 90tych. Ogladal tez ''Finley woz starzacki'' po polsku. Nie wpadlam na to by puszczac mu Peppe po polsku...moze dlatego, ze nie lubie tej bajki.
      Ste jak sie przestraszy np. reklamy to ucieka od TV, ale nie placze :)

      Usuń
    2. Powiem Ci, że na początku też nie znosiłam Peppy, jednak zmieniłam zdanie. Z tego, co widzę, niesie za sobą wiele przekazów, poza tym wychodzę z założenia, że ma się podobać dziecku, a nie mi czy mężowi. W Peppie nie ma przemocy i to jest istotne. A bajki, które my oglądałyśmy też takie święte nie były- Bolek i Lolek wiecznie się bili, Reksio gryzł kury etc:). Mamy do nich sentyment, bo to kawał naszego dzieciństwa. Teraz dzieci wolą Peppę, cóż poradzić:). A w naszym domu pełno jest świnki, mamy i książeczki, które Gaja pasjami ogląda i czyta po swojemu.

      Usuń
  3. Jaki kochany chłopczyk... Sama mam ochotę go wyściskać! Dobre serduszko w nim bije. Maleńkie i dobreńkie.



    A moja Kalina w ogóle Peppy nie lubi, nic a nic ją słynna świnka nie interesuje. U nas rządzi "Klub przyjaciół Myszki Miki" :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, jak słodko :) wrażliwi faceci zawsze mnie rozczulaja :) a peppa... No cóż. Jak koleżanka do góry zauważyła, bajka ma się podobać dziecku. To tak jak z teletubbisiami, za którymi kiedyś tam wszystkie dzieci przepadaly ku rozpaczy rodziców :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzieci rozumieją więcej niż się tym psychologom wydaje, jak ich coś intetesuje to umieją nawet godzinę przesiedziec w spokoju..

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak wrażliwy, to znaczy, że dobre serduszko ma :) kochaniutki :*
    Dzieci rozumieją więcej, niż Nam się może wydawać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No proszę jakiego masz empatycznwgo synka :) Ja jak byłam mała to podobno płakałam gdy Miś Uszatek ubierał piżamkę, bo to znaczyło, że idzie spać i koniec bajki, a ja uwielbiałam tego misia. Tak rodzice opowiadają, bo ja tego nie pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha Alu, moi rodzice maja bardzo podobne wspomnienia co do mojego dziecinstwa i Misia Uszatka :)

      Usuń
  8. Słodziutki ;) Dobre serduszko ma, że taki wrażliwy ;)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas też rośnie wrażliwiec, tylko u nas jest akcja taka, że gdy Lulcia spojrzy katem oka na TV, który w danym momencie ogląda tata zazwyczaj jakieś wiadomości zaczyna się krzyk konec konec ma byc a szczególnie taki widok wywołuje szpital i lekarze.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie mam nic do Peppy, bo uważam tą bajkę za mało szkodliwą. nasze dziecię bardzo ją lubi, do tego stopnia, że mamy część serii w książeczkach :) o pidżamce i kubeczku nie wspomnę :) a Stefek faktycznie wrażliwy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Och dzieci są bardzo empatyczne. Swoją drogą Pietruszka i Zochacz też lubią Peppę.

    OdpowiedzUsuń