wtorek, 7 października 2014

ON I ONA KONCZA DZIESIEC LAT :)

Post ten powinien byl pojawic sie miesiac temu. Ze wzgledu na nasze wrzesniowe wojaze, wkroczenie syna w przedszkolne klimaty, jego choroba oraz szereg innych mniej lub bardziej waznych okazji jakie zafundowal nam miniony miesiac, pojawia sie on dopiero dzis.

Dekada, dziesiec lat...dziesiec lat wspolnego zycia za nami.  Dziesiec lat wzlotow i upadkow. Sama przecieram oczy, ze tyle juz za nami. Slowo daje, iz nie mam zielonego pojecia kiedy ten czas minal. Oczami wyobrazni caly czas widze nas - 31 sierpnia lub 1 wrzesnia (co na zawsze pozostanie slodka tajemnica) 2004 w salonie u znajomych. Pamietam dokladnie jego slowa, ktore chwycily mnie wtedy za serce. To wlasnie tam, wtedy stalo sie to co wydawalo sie wisiec w powietrzu od dwoch tygodni - pierwszt pocalunek, ktory sprawil, iz ON i ONA stali sie NIMI.

Siegajac w pamieci widze nas - ona, Polka, studentka lat 22. On - Wloch, lat 31. Czy to w ogole ma szanse powodzenia? Czy jest sens wchodzic w taki zwiazek? Nie chodzilo tu nawet o roznice wieku, ktorej w ogole nie dostrzegalismy, ale fakt, iz z dniem 2 pazdziernika Ona wyruszala w droge powrotna do Polski. Uczelnia i 4 rok studiow wzywaja!! Mimo obaw weszlismy w to i mimo, iz bywalo naprawde ciezko, chwilami beznadziejnie...mimo, iz byly dwa rozstania, to niczego nie zaluje (no moze mojego beznadziejnego charakteru), bo dzieki tej decyzji podjetej 10 lat temu, teraz jestem tu gdzie jestem i mam to co mam - milosc, meza, syna, wlasna rodzine. Czuje sie spelniona w zyciu prywatnym. Decydujac sie na przeprowadzke do Wloch wiedzialam, iz moje ambicje zawodowe beda musialy odejsc na dalszy plan. NIE ZALUJE!!

Jako ze notke na temat historii naszego pozanania popelnilam juz kilka miesiecy temu nie bede sie powtarzac, a ciekawych po prostu odsylam do How I met Your father 1, 2 i 3.

Minione dziesiec dlugich lat nieco nas zmienilo. Ja na pewno nieco spotulnialam, choc chwilami nadal daje o sobie znac moj wybuchowy charakter. A fizycznie, no coz...a z reszta sami zobaczcie:


ROK 2004



ROK 2005




ROK 2006 
Widzielismy sie malo. ON - polecial na podboj Brazylii.




ONA - konczyla studia i stala sie magazynierem ;)



ROK 2007 
okazal sie przelomowym. ON i ONA stwierdzili, ze zyc bez siebie nie potrafia i postanowili razem zamieszkac.




ROK 2008







ROK 2009







ROK 2010





ROK 2011 - wiele sie dzialo. 

Obrona oracy mgr M.
Slub i ...


...podroz poslubna!!





ROK 2012  
Dzialo sie jeszcze wiecej. Ciaza, porod i chrzest pierworodnego :)








Rok 2013





ROK 2014

Uwielbiam to zdjecie :)


I co bardzo sie zmienilismy??



27 komentarzy:

  1. No to wszystkiego dobrego na te 10 lat bycia razem! Przy okazji poczytałam sobie trzy wcześniejsze notki i bardzo mi się podoba Wasza historia. Twój mąż bardzo młodo wygląda, w życiu bym nie powiedziała, że dzieli Was 9 lat, myślałam, że jesteście rówieśnikami. Tak patrzę na zdjęcia i bardziej mi się podobasz w ciemnych włosach. Ogólnie nic się nie zmieniłaś:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje. A jak Wy - tzn. Ty i Pan T. sie poznaliscie. Strasznie jestem ciekawa :)
      Uznam, iz wygladamy na rowiesnikow gdyz moj maz tak mloda wyglada a nie ja tak staro :D Wiele osob daje sie nabrac na wiek Massimo - tymczasem czterdziecha na karku ;) Odnosnie wlosow to sa rozne sa opinie, jedni twierdza, ze lepiej w ciemnych, inni, iz w jasnych - gdy zmienilam kolor i z jasnego blondu przeszlam na braz to niektorzy dlugo nie mogli sie przyzwyczaic. M. woli mnie w blondach, a ja sama nie wiem. Chyba jednak co jakis czas mam potrzebe zmian i obecnie korci mnie ''skok w blond'' ;)

      Usuń
  2. No metamorfozy przeszliście konkretne jak dla mnie. Ty szczególnie z kolorami włosów :) Kolejnych 10 lat i więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki :) To prawda kolorow wlosow mialam wiele, te na zdjeciach to nawet nie sa wszystkie - kiedys chodzilam na castingi na wlosowa modelke, a ze blondynek tu niewiele to mialam wziecie ;)

      Usuń
  3. Życzę Wam kolejnych udanych wspólnych lat szczęścia i miłości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne lata za Wami a przed Wami jeszcze piękniejsze.
    Miłości i zrozumienia tego Wam zycze bo to najwazniejsze!
    Pięknie ogląda sie Wasze wspólne zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piekne lata za nami, choc chwilami bywalo ciezko. Mam nadzieje, ze przyszlosc tych trudnych chwil nam nieco uszczedzi!!

      Usuń
  5. Odniosłam wrażenie, że co rok, to coraz to młodziej wyglądacie :)
    Życzę kolejnych 10 i kolejnych ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah - jednym slowem jestesmy niczym Benjamin Button :D

      Usuń
  6. Muszę wyskrobać chwilkę by przeczytać historię Waszego poznania :) Pięknie wyglądacie na wszystkich zdjęciach, ale to Twoje ulubione rzeczywiście ma w sobie coś magicznego, wyjątkowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam bedziesz moje wypociny czytac, masz teraz o wiele ciekawsze i urocze zajecie :) Mam nadzieje, ze u Laury juz sie uporala z ta nieszczesna bilirubina!!

      Usuń
  7. Obydwoje bardzo sie zmieniliscie ;) pozytywnie oczywiscie!!! 10 lat razem.. gratuluje!!!! Wszystkiego dobrego Wam zycze!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy fizycznie zmienilam sie na lepsze tego nie wiem, ale pod wzgledem charakteru zdecydowanie wole siebie w chwili obecnej :)

      Usuń
  8. Aleście dużo przeżyli... Razem... I osobno... No pięknie. Tyle lat... JA ze swoim małżem przy Was to pestka ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troche tego bylo. 10 lat razem, ale zaobraczkowani podobnie jak Wy od 3 :)

      Usuń
  9. Gratulacje i oby tak dalej...Ja tam zmian nie widzę dalej młodzi i szczęśliwi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczesliwi na pewno...i mlodzi w sumie tez :)

      Usuń
  10. Po pierwsze ogromne gratulacje. Po drugie, muszę to napisać. niezwykle wypiękniałaś po ciąży. Nie wiem czy to sprawa zmiany fryzury czy stylu, nie wiem, po prostu zrobiła się z Ciebie taka laska, że ho ho. Oczywiście i przedtem byłaś laską, ale teraz... Wow, może to kwestia takiej samoświadomości. Poczułaś się taką 100% kobietą i to "wylało" się z Ciebie. Nie wiem, ale ja chcę to, co Ty bierzesz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za mile slowa :) Moze cos w tej samosiwdomosci jest? A moze po prostu po ciazy nieco wyluzowalam i mniej sie niektorymi sprawami przejmuje stad ta zmiana - sama nie wiem.

      Usuń
  11. Gratulacje!!!! I wielu pozytywnych chwil w kolejnych wspólnych latach! Nam w tym roku też stuknęło 10 lat odkąd jesteśmy razem:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale fajnie :) Mnie i mojemu mężowi , 5 listopada stuknie 10 lat... Pamiętam kiedy go poznałam, dokładnie pamiętam moment kiedy zrozumiałam, że to ON! TEN JEDYNY :)
    Gratuluję i dużo szczęścia dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna para z dziesiecioletnim stazem :) Rozumiem Cie bardzo dobrze, bo i ja pamietam moment z ktorym mnie olsnilo ;)

      Usuń
  13. No, no... 10 lat to już jest spory kawał historii, więc zawiera w sobie i rozstania i powroty i blond włosy i rock włosy :D i podróże i poważne decyzje ...

    Cudownie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szmat czasu - byly lzy szczescia, ale i lzy smutku. A ja jestem bardzo ciekawa Waszej histori. Ogolnie lubie czytac historie poznania dwojga, a szczegolnie obcokrajowcow (choc teraz mnie nieco oswiecilo, ze chyba juz o tym kiedys wspominalas?) :)

      Usuń
    2. Nie wspominałam nigdy :)
      Ale nasza historia nadaje się na książkę! :)

      Niejednego powaliła na kolana i niejeden mówił mi, żebym to spisała :D Może się kiedyś pokuszę, narazie nie mam odwagi, a i moja chorobowa historia niedokończona...

      Usuń