wtorek, 14 października 2014

Niedziela bedzie dla nas...

...w sumie to i sobota i czesto rowniez inne dni tygodnia sa dla nas. W niedziele jednak probujemy wykrzesac z siebie nieco wiecej energii i wykazac sie inwencja tworcza by zabarac syna na spacer w jakies ciekawe miejsce.

Jako, ze pogoda u nas iscie letnia grzechem byloby nie skorzystac z promieni slonecznych. Staramy sie spedzac jak najwiecej czasu na swiezym powietrzu. Mimo wysokich temperatur w dzien, zdarzaja sie chlodne noce i poranki - raz nawet ujrzelismy wczesnie rano zaledwie 12 stopni...brrr. Ostatnie dni niejako zaprzeczaja jednak tendencji spadkowej i zaszczycaja nas w nocy temperaturami prawie dwudziestostopniowymi. Nic tylko sie cieszyc i korzystac.

Mur mowicie? No dobra wujek, ja Ci ten mur pomoge postawic :)





Dary jesieni. Niestety, ale Stefano nie dal sie przekonac, ze owe kasztany nie sa jadalne, wiec trzeba bylo mu je skonfiskowac.




Buntownik z wyboru ;) Jak widac syn nasz uwielbia do domu wracac!!



Il Percorso Verde - nasza najczestsza meta sobotnio-niedzielnych wypadow. 
Poszedl nie ogladajac sie na rodzicow...


Kto zagra ze mna w kolko i krzyzyk?


Tak, ukradlem mamie loda!!

Centrum handlowe - przyjemne z pozytecznym. Mama zrobi zakupy a syn sie pobawi na nowym placu zabaw :)


Na naszym osiedlu tez moze byc fajnie :)







W minionym tygodniu przyuwazylam na FB plakat informacyjny, iz nasz miejski Krajobrazowy Park Rozrywki (ten sam do ktorego zabralismy syna z okazji drugich urodzin - TU) organizuje dzien otwarty, co oznacza wstep wolny na dla wszystkich. Byly maratony dzieciece, zbiorka produktow dla dzieci oraz  kilka tematycznych spektakli. Postanowilismy wykorzystac szanse na spacer w miesjcu innym niz wszystkie - w lesie, z dala od miejskiego zgielku. 









A w niedziele udalo nam sie w koncu wybrac nad jezioro. Wycieczke te planowalismy juz od 3 tygodni i mimo, iz jezioro oddalone jest od nas raptem o 20km to zawsze cos nie pozwalalo nam zrealizowac planow. W miniona niedziele pogoda byla wrecz wymarzona do spaceru brzegiem jeziora. Po obiedzie zapakowalismy sie w samochod i pojechalismy na lody do Passignano sul Trasimeno :) 


Jezioro Trazymenskie (Lago Trasimeno) - ze swoja powierzchnia 128km2 jest czwartym, co do wielkosci jeziorem Polwyspu Apeninskiego. Pierwszym w srodkowych Wloszech. Polozne sa nim trzy wyspy Minore, Polvese, Maggiore. Na dwie ostatnie mozna dostac sie promem i nawet taki mielismy zamiar, ale z racji tego, iz bylismy na to srednio przygotowani zwiedzanie wyspy odlozylismy na blizej nieokreslona przyszlosc.






Taka jesien to ja lubie...kocham...uwielbiam!! Jak widac korzystamy ile sie da, bo zdaje sobie sprawe, iz aura zapewne niedlugo sie zmieni i trzeba bedzie przeprosic sie z cieplejszymi ciuchami. Tymczasem chwilo trwaj!! Slonce, nie opuszczaj nas!!

36 komentarzy:

  1. Zimno 12 'C noca? :) u Nas jest tyle za dnia, a w nocy temp.spada nawet do 3'C ... wy w krotkich rekawkach, a my cieplych bluzach I jesiennych kurtkach...
    To jezioro mnie zauroczylo... mnie marzy sie zobaczyc Lake Garda na polnocy.... podobnie jest tam cudownie!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie bylam nad Garda - M. mowi, ze jest pieknie, okolica czysta i zadbana. Moze kiedys?

      p.s.nie myslalam, ze u Was juz tak chlodno.

      Usuń
  2. Ja też lubię taką jesień. U nas co prawda w nocy właśnie 12-14 stopni, ale w dzień 20 lub więcej, co jak na Polskę jest wysokimi temperaturami o tej porze roku. Też uwielbiam taką złotą jesień. Dziś niestety coś się zachmurzylo... Stefek widzę zawodowy lodożerca :D Ma rację, lody które jadłam we Włoszech były najlepszymi lodami jakie w życiu jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawodowy lodozerca obudzil sie wnim pod koniec sezonu. Do tej pory zadowalal sie wafelkiem i odrobina loda od mamy i taty a teraz bezpretensonalnie kradnie mojego :D

      Usuń
  3. Ale piękne to jezioro *-* Chyba się tam do Was przeprowadzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam, bede miala kogo odwiedzac :)

      Usuń
  4. U nas już się zmieniła, niby ciepło ale jakaś taka wilgoć w powietrzu az nieprzyjemnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jednego poranka byla taka mgla, ze widocznosc ograniczala na 100metrow - gdy sie w koncu podniosla slonca dalo do wiwatu. Ja lato lubie, jesien tylko sleneczna, wiek korzystamy ile sie da.

      Usuń
  5. Ale macie ciepłą jesień, choć i my na naszą polską narzekać nie możemy bo super ciepło jest jak na Polskę przystało, ale Wam tych odkrytych nóg i rąk zazdraszczam. A do tego Stefek ten kapelusz i te jego okulary widok boski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie slyszalam od rodzicow, ze i w Polsce jesien poki co laskawa. Kilka lat wstecz to pamietam i krotki rekaw w listopadzie, ale ostatnimi czasy listopad prezentowal nam sie raczej chlodno. Zobaczymy jak bedzie w tym roku.

      Usuń
  6. Ale super notka i tyle zdjęć z super przystojniakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ile fajnych zdjęć!!! Widać, że się dobrze bawiliście :)

    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia :) A na kasztany to i my często chodzimy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na naszym osiedlu jest sporo kasztanowcow, takze za kazdym razem jak wychodzimy na spacer syn nie przejdzie kolo nich obojetnie. Problem w tym, ze uparty jest jak osiol i mimo naszych tlumaczen, ze sie ich nie je pcha je sobie do buziola ;)

      Usuń
  9. Zazdroszczę pięknych krajobrazów :) u nas o wiele chłodniej :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak ja ci zazdroszczę tych widoków:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ślicznie tam u Was;) i widać, że pogoda dopisuje.. u Nas niestety gdziekolwiek chce się wyjść lepiej brać parasol ze sobą ;))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tym postem wystraszylam slonce, bo schowalo sie za chmurami :(

      Usuń
  12. Korzystajcie ile wlezie, bo nie znacie dnia ani godziny, kiedy zacznie padać:). U nas się poprawiło, ale na spacery jeszcze za wcześnie, więc siedzimy w domu i zbijamy bąki. Bardzo podobają mi się zdjęcia, zwłaszcza umorosany lodem Stefano, a za nim mistrz drugiego planu he he:). Dużo macie atrakcji u siebie, w końcu musimy się kiedyś tam wybrać. A tego, że Stefek pałaszuje lody normalnie Ci zazdroszczę. Gaja zje może dwie łyżeczki i koniec. Pocieszam się tym, że za niedługo sama mnie będzie o lody prosić:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak nam zle zyczysz? Serio, to juz wykrakalysmy - wczoraj mimo wysokich temperatur (powzyej dwudziestu stopni) nieco popadalo - slonca brak, ale strasznie duszno bylo. Wspolczuje Wam tego siedzenia w domu - my w domu siedzielismy wczoraj caly dzien, gdyz dostalam zapalenia pecherza i myslalam, ze jajo zmiose.
      Okolice mamy calkiem fajna a naprawde nieczesto ja zwiedzamy. Wydaje mi sie, ze ja wiecej Wloch zwiedzilam zanim zwiazalam sie z moim mezem. Teraz Stefano stanowi pewien impuls do dzialania :) A o lody to sie nie martw - jak jej zasmakuja to bedzie koniec!!

      Usuń
  13. Korzystajcie :)
    U Nas też cieplutko jest w dzień, ale wieczory chłodniejsze.
    Widoki macie fajne... zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Po Waszych ubraniach podejrzewam, że jest u Was cieplej niż u nas :) My wreszcie doczekaliśmy się jesieni, którą dość wyraźnie czuć w powietrzu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gadasz? U nas poranki byly dosc chlodne (w ostatnim tygodniu temperatury nocne i wczesnoporanne podskoczyly do 20 stopni). W dzien za to jak slonce zaszczyca nas swoimi promieniami, ze czasami az cienia szukamy.

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. U nas juz niedlugo zapewne bedzie podobnie :)

      Usuń
  16. Jak u Was słonecznie! W takiej sukieneczce ślicznej możesz się prezentować, zazdroszczę... W naszje rodzince jest dokładnie taka sama zasada- weekendy dla nas. No, teraz co drugi,m bo jeszcze przez pół roku mam podyplomówkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W leynich ciuchach czuje sie lekko i swiezo, wiec staram sie wykorzystac te ostatnie chwile lata na tyle ile sie da :)

      Usuń
  17. 12st? oj to musieliście zmarznąć :D

    OdpowiedzUsuń
  18. No piękna, przepiękna jesień.
    A cóż ten młodzieniec w progu wyprawia? On tak strajkuje, że nie chce do domu? Hahha :) cwaniaczek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie, rozglyzalas go lepiej niz jego wlasny ojciec :D

      Usuń