wtorek, 28 października 2014

Eurochocolate i pierwsza wycieczka :)

W pazdzierniku, nieprzerwanie od 1993 rokui,  Perugia staje sie europejska stolica czekolady. Wszystko za sprawa miedzynarodowego festiwalu Eurochocolate.  Impreza powyzsza w calosci poswiecona czekoladzie przyciaga do miasta producentow czekoladowych lakoci. Od malych przedsiebiorcow czekoladowego rekodziela po gigantow przemyslowych, ktorzy w centrum miasta wystawiaja swoje ekspozycje i uliczne sklepiki. Festiwal ten co roku przyciaga do miasta niewyobrazalne rzesze turystow, nie tylko z Wloch, ale i z calej Europy. Zakupic tu bowiem mozna najdrozsza czekolade na swiecie :D  

''Na zachete'' dodam, iz mieszkancy umbryjskiej stolicy szczerze nie lubia tych dziesieciu dni w roku, gdy miasta ''zalewa sie czekolada i turystami''. Sama nie pojmuje fenomenu tej imprezy i w pazdzierniku staramy sie trzymac szerokim lukiem od centrum. 

Od kazdej reguly sa jednak wyjatki. Stefkowe przedszkole bowiem postanowilo wybrac sie na mala czekoladowa wycieczke. Rodzicow poproszono o wsparcie w okielznaniu gromady energicznych dwulatkow. A ja jako, ze nie pracuje chetnie przystalam na propozycje. Ostaecznie okazalo sie, ze praktycznie kazde dziecko mialo swojego opiekuna (a to mama,a to babcie). Niekorzy opiekunow mieli nawet dwoch lub trzech :)

zrodlo

zrodlo


Kto zainteresowany, odsylam na oficjalna strone imprezy http://w2.eurochocolate.com/perugia2014/. Wszak za rok juz kolejna edycja :)

Ponizej zdjecia, z pierwszej przedszkolnej synowskiej wycieczki :)


Na pierwszy ogien poszla degustacja pysznych ''opilkow'' z czekolady.

Lyzeczka jeszcze w calosci ;)
 Proba rozniesienia standu Lindt. Tu musze przyznac, iz dziewczyny z obslugi byly bardzo dobrze przygotowane merytorycznie i stwierdzily, iz ze wzgledow legalnych dzieciom zdjec nie robia.
Jesli chcemy sami pstrykac do bardzo prosze, a one chetnie sie z maluchami pobawia i poczestuja...tak tak czekolada!!



Moje czekoladki. Nie oddam ich!!
 Nastepnym punktem programu byla tanczaca marionetla, ktora zarowno dzieciakom, jak i doroslym bardzo sie spodobala.


Byly i chodzace cukierki...


.... a na koniec mily Pan zaoferowal sie zrobic nam baloniki. I to za darmo!! A dzieci jak to dzieci, marudne..tysiac pomyslow na minute. Ostatecznie kazde z rodzicow cos Panu w kieszen wlozylo :)


14 komentarzy:

  1. Czekolada chyba bym tam nocowała na tym festiwalu.

    OdpowiedzUsuń
  2. O ja cię , uwielbiam czekoladę!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawy post i ładne zdjęcia:) pozdrawiam:)
    wswiecieoliwii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Najfajniejszy festiwal, jaki można sobie wyobrazić :) Sama bym się tam nieźle bawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdyby w Genui było takie święto, na pewno lepiej by mi się tu mieszkało, a już na bank słodziej:).

    OdpowiedzUsuń
  6. Rany toż to istny raj dla mnie :D Omnomnomnom! Muszę poważnie pomyśleć o odwiedzeniu Perugii w czasie festiwalu!

    OdpowiedzUsuń
  7. o jaaaaa to jak wakacje w Twoim rejonie, to tylko koniec października :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale mi narobiłaś ochoty na czekoladę! Takie święto powinno trwać calutki rok! :D Pycha!! :D Przylatuję na następne święto! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wybrałabym się z chęcią na ten festiwal :D Uwielbiam czekoladę :D Fakt, że jestem na diecie wcale by mi nie przeszkadzał gdybym miała tyle słodkości :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale fajna impreza :) i tyyyle czekolady :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Chodzące cukierki są super:) Taki festiwal to super sprawa.

    OdpowiedzUsuń