czwartek, 21 sierpnia 2014

Wspomnien czar - Moj Ci On - Andaluzja on the road

Sobota, 20 sierpnia 2011. Sloneczna aczkolwiek wietrzna pogoda. Niestety nie brakowalo zlych emocji. Mimo wszystko dzien  ten na zawsze pozosatnie w naszej pamieci jako jeden z najcudowniejszych w naszym zyciu.







Wloska mafia...spoznieni jedynie o akademicki kwadrans :D

Ryz...kto to wymyslil?!

Polak z Wlochem przy kielichu zawsze sie dogadaja ;)



Oczepiny. Bariera jezykowa nie stanowila problemu dla swoietnej zabawy. 

Przed weselem obaw bylo wiele...czy jedni z drugimi beda potafili sie dogadac? Czy Wlosi beda chcieli  sie bawic...M. przekonywal, ze Wlosi wodki pic nie beda!! Sprowadzilismy wiec wloskie wina. A tymczasem...Italiancy byli krolami parkietu...wybawili sie za wszystkie czasy (do dzis dnia wspominaja polskie wesele) a wino...wino popijala moja rodzina przez nastepne dwa lata ;)

A kilka dni pozniej wyruszylismy na nasz miodowy Spanish on the road - Andaluzja + Barcelona :)

Wyladowalismy w Barcelonie, na zwiedzenie ktorej mielismy jedynie dwa dni. Sprezalismy sie jak tylko moglismy, wychodzilismy z hotelu rano, wracalismy na noc. Stanowczo za malo czasu, nogi wchodzily nam w cztery litery...

Sagrada Familia

Sagrada Familia - na wiezy!!

Parc Güell, z Barcelona w tle.

Casa Batlló

Parc Güell

W niedziele wieczorem zaladowalismy nasze zacne zadki do Trenhotel, by obudzic sie w Granadzie, gdzie juz czekal na nas wynajety samochod. 



Alhambra di Granada

Alhambra

Jeszcze tego samego dnia wieczorem znalezlismy sie w Kadyksie, miejscowosci uroczo polozonej nad samym Atlantykiem. Stanowic on mial nasza baze wypadowa do zwiedzania Cordoby i Sewilli. Bylo cudnie, na przelomie sierpnia i wrzesnia turystow bylo niewielu i to glownie Hiszpanie.

Puerta de Tierra - Kadyks

mniam :)
Castello di San Sebastian
Nie zadzieraj z oceanem ;)

Cordoba

La Mezquita - Cordoba

Sewilla



Marzy mi sie by kiedys tam wrocic. Poki co pozostaja wspomnienia. Piekne wspomnienia, choc lot powrotny do Wloch myslalam, ze bedzie ostatnio rzecza jaka zrobilam w moim zyciu. Jak widac, na szczescie, mylilam sie!!

40 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia i piękne wspomnienia:) Gratuluję i życzę kolejnych takich chwil:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia! Tak, Włosi i Polacy potrafią się bawić i nawet wina do szczęścia Makaroniarze nie potrzebują:). Bariera językowa też nie gra roli, gdy wszyscy dobrze się bawią! W Barcelonie nigdy nie byłam, choć marzę o tym, by tam pojechać- naprawdę fajną mieliście podróż poślubną. Nie wiedziałam, że byłaś blondynką, ale w ciemnych włosach też Ci jest do twarzy:). Kolejnych wspaniałych lat Wam życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podroz poslubna to byl moj ososbisty projekt. Mielismy ominac Barcelone, bo byla nie po drodze, ale ja sie uparlam (M. juz wczesniej mial przyjemnosc goscic w katalonskiej stolicy). Przemawial za tym i stosukowo tani lot Gdansk - Barcelona i ciesze sie, ze tam pojechalismy choc 2 dni to stanowczo za malo aby wszystko zobaczyc.
      Do dzis dniam zastanawiam sie jednak jak udalo mi sie przekonac meza do pociagu Barcelona - Granada, bo M. jest bardzo ''niepociagowy''.
      p.s.Blondynka sie urodzilam i bylam nia przez wiekszosc zycia :)

      Usuń
  3. Kurde ale ślicznie wyglądałaś w blondzie, nie chcesz wrócić do tego koloru?
    Wszytego naj naj lepszego kochani z okazji rocznicy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Szczerze to coraz czesciej o tym mysle, tesknie za blondem. Blondynka sie urodzilam, potem wlosy mi pociemnialy i rozjasnialam co doprowadzilo do ich mocnego zniszczenia. Blond ciezko utrzymac, wlosy farbowalam zwykle w salonie w Polsce, gdyz tu na farbowanie u fryzjera mnie nie stac. Farbuje sama w domu, ale wloskie blondy sa jakies zolte, nijak sie maja do polskich kolorow. Co jakis czas walcze z ogromna blondopokusa, ale boje sie, ze bede pozniej plakac ;)

      Usuń
    2. Wiesz zawsze jest opcja, że Mama Adulka bedzie ci jasne blondy wysyłać pocztą :))))

      Usuń
  4. Jak piękne :) cudowne wspomnienia i zdjęcia. Na pewno to niezapomniany etap życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje. Przezycia na pewno niezapomniane :)

      Pireko, a co u Ciebie? Dlugo juz nie pisalas!

      Usuń
  5. Jestem oczarowana!
    I fryzurą! - w blondzie wyglądasz ślicznie, ale ładnemu we wszystkim ładnie. Myślę, że takim blondem we Włoszech robiłabyś furorę.. Czy może się mylę?
    I pięknym ślubem, wesołymi twarzami, szczęśliwymi ludźmi!
    I relacją polsko - włoską! To z pewnością wesele, które zapamiętają do końca życia goście z obu stron :)
    I wycieczką! Przepiękne zdjęcia pięknych wspomnień!

    Ewo, z całego serca życzę Wam szczęśliwych dni pełnych miłości, zawsze aż po grób!
    Wszystkiego najcudowniejszego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slicznie dziekuje za zyczenia :)

      Miny poczatkowo byly dosc niewyrazne, bo dzien zaczal sie przykro...w sumie to juz dzien wczesniej wieczorem wybuchla bomba, gdy poklocilam sie ze szwagierka meza. W sobolte rano spakowali sie i wyjechali zostawiajac nas bez swiadka. Cale szczescie koledzyu meza nie zawiedli :)
      A za ladna to sie nigdy nie uwazalam i nadal nie uwazam. Blondem we Wloszech robilam furore. O zgrozo, Wlosi jak widza blond czupryne to wariuja. A tak na serio. powinnam wrocic do blondu? Szukam inspiracji do tego kroku :)

      Usuń
    2. Wiesz, widać nawet, że na początku miny lekko nietęgie, ale nieważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy :) I dobrze, że skończyło się pomyślnie. Ciekawi mnie jedynie jakie są Wasze ze wspomnianą szwagierką po takim numerze, jaki wycięli.

      Co do blondu - jeśli robisz tam furorę blondem, to musiałabyś być bardzo śmiała... Zależy od charakteru i jeśli zmieniłaś na ciemniejszy kolor, żeby trochę uspokoić męskie ochy i achy, to ja to rozumiem. Przypuszczam, że ja na Twoim miejscu na dłuższą metę wolałabym w lekko ciemneijszych włoskach chodzić, niż w platynowym blondzie, dlatego właśnie, żeby mieć więcej spokoju. Celowo nie piszę "żeby mieć święty spokój", bo takiego domyślam się, nie można osiągnąć we Włoszech. Jak pamietam, Włosi chętnie zaczepiają kobiety, gwiżdżą na nie (o jak ja tego nie znosiłam) i adorują.

      No a jeśli chodzi o to, w jakich włosach Ci do twarzy ... Według mnie w tym jasnym blondzie było EXTRA! :D Na prawdę fantastycznie.
      Ale w takich jasny brąz/ciemny blond/orzechowy też jest Ci ładnie.
      Kobieta zmienną jest i zmiany na głowie lubi :)

      Usuń
    3. ....jakie są Wasze [relacje].... - miało tam być

      Usuń
    4. Gwizdanie wkurza mnie na potega, choc nauczylam sie nie reagowac.

      Co do relacji to powiedzialabym, iz sa poprawne - hipokryzja rzadzi (ze wzgledu na tescciow). Sprawa jest bardziej skomplikowana niz wspomnialam. Tesciowa na slubie byla, wiec i jej sie pozniej srogo oberwalo (podrozowali razem). Nastapil rozlam w rodzinie gdyz wiekszosc jej czlonkow glosno lub po cichu racje przyznala nam. Szwagierka nadal zionela ogniem i gdy zaszlam w ciaze zabronila nam i naszemu nienarodzonemu ''bachorowi'' wstepu do jej mieszkania (kilka lat wczesniej oddala swoje mieszkanie do dyspozcji tesciom). Moj maz zarzadzil przeprowadzke i do byl dobry pomysl.
      Pozniej szpital, przedwczesny porod, Intensywna Terapia i nagle szwagierka zapragnela przyjsc na chrzciny ''bachora''. Od tego momentu zaczelo sie nieco poprawic, ale tak jak napisalam na poczatku, wiele w tym z hipokryzji - ja zaufac jej juz nie potrafie tak jak kiedys i gdy daje mi cenne rady oddnosnie wychowania az cala drze w srodku. To tak po krotce, bo nie chcaialbym Ciebie zanudzac :)

      Usuń
    5. Wcale mnie nie zanudzasz :)

      Współczuję Ci takich doświadczen. U mnie właściwie było podobnie, bywa z resztą do dziś. Ale wydaje mi się, że w każdej, nawet z pozoru najbardziej idealnej rodzinie, tkwi jakieś "coś"/"ktoś", czego na wierzchu nie widać. W każdej rodzinie są jakieś zgrzyty, że tak to nazwę....
      I czasami lepiej, żeby relacje były poprawne. Takie chyba są najzdrowsze - poprawne. Bo z osobą, do której się straciło zaufanie, trudno jest późnije się dogadać i po co to robić na siłę. Znowu obrażać się na wieki w rodzinie to też niedobrze. Poprawne relacje są absolutnie wystarczające....

      Usuń
  6. Fajnie tak czasami powspominać :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie wyglądałaś. Fantastyczna podróż poślubna. Z autopsji wiem, że Włosi dobrze się bawią na naszych weselach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Rzeklabym, iz Wlosi dali rade utrzymac krok naszym rodakom. Znajomi rodzicow pytali czy moga ich wynajac na rozkrecanie slubow corek :P

      Usuń
  8. Gratuluję rocznicy i życzę kolejnych szczęśliwych, pięknych i pełnych miłości lat razem :) Wszystkie zdjęcia piękne, ale moje ulubione to chyba to z Waszego tańca. Widać na nim, że Twój mąż to przedni tancerz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tancerz pelna geba ;) Alu, a czy mi sie jedynie wydaje czy i Tobie nalezaloby odspiewac STO LAT jakos na dniach?!

      Usuń
  9. Wspaniałe wspomnienia, a dzieki fotografiom zawsze można sie nimi dłużej cieszyć ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogladajac fotografie uwielbiam wracac do tych miejsc :)

      Usuń
  10. Cudne wspomnienia i świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudne zdjęcia :)
    Fajny kolorek włosków miałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzikekuje:) Kolorek podobal sie i mi, choc moglby byc odrobine ciemniejszy.

      Usuń
  12. Blondynka?! :P Super! Fajne wspomnienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie, w srodku to ja sie nadal blondynka czuje choc na glowie orzechowy kasztan :)

      Usuń
  13. Przede wszystkim najlepsze życzenia! Szczęścia, miłości i wielu wojaży! Fajnie byłoby powtórzyć podróż poślubną z okazji rocznicy. W blondzie wyglądałaś zjawiskowo, nic dziwnego, że Włosi szaleli ;) wesela miedzynarodowe są super. My też się obawialismy jak nssi goście się dogadają - okazało się, że zupełnie niepotrzebnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie by bylo bez dwoch zdan :) Mnie maz straszyl, iz Wlosi nie beda sie bawic (na wloskich weselach nie ma tancow do bialego rana - bynajmniej w naszej okolicy) a tymczasem byli krolami parkietu i naprawde swietnie sie dogadywali z reszta gosci :)

      Usuń
  14. Kochana wszystkiego co najlepsze z okazji rocznicy:) zdjęcia piękne tylko pozazdrościć takiej podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie wyglądałaś.
    Wszystkiego Najlepszego z okazji rocznicy ślubu.
    W życiu nigdy nic nie wiadomo czym nas zaskoczy. Cudowne miejsca zobaczyliście tylko oko cieszyć Waszymi zdjęciami.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje. Dokladnie los jest nieprzewidywalny, moze to i lepiej bo w innym wypadku na swiecie byloby nudno?!

      Rowniez pozdrawiam :)

      Usuń
  16. Jaka modelka! Ślicznie wyglądałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy! Zdjęcia bajeczne... :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cuuuuudowne. Też mi się marzy wypad do Hiszpanii, ach.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow! Ci to musiało być za wesele :) piękne zdjęcia pięknych miejsc

    OdpowiedzUsuń