piątek, 22 sierpnia 2014

Organizatorka

Rozmowa M. z jego rodzicielka:

- Twoj brat zarezerwowal wczasy. Moglbys zaproponowac podwiezienie ich na lotnisko (Uwielbiam te organizatorskie podchody tesciowej...az wlos mi sie na glowie jezy).
- Kiedy leca i gdzie?
- We wtorek, 19 sierpnia na Sardynie.

kilka godzin pozniej rozmowa M. z bratem:

- Zarezerowalem wakacje...moglbys nas podrzucic na lotnisko? Lecimy na Sycylie, 27 sierpnia.


Nie ma to jak umawiac sie z tesciowa!! Kto by patrzal na takie drobne szczegoly jak data. Sardynia czy Sycylia - zawsze to wyspa, a czy to takie wazne ktora? :P

20 komentarzy:

  1. Moja teściowa ma takie same dzikie pomysły organizatorskie i pomocnicze... Ostatnio wypaliła do małża mego "A może powiesz bratu, żeby poszedł do dentysty?" (zaznaczam, że szwagier ma 23 lata i nie jest ubezwłasnowolniony).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No moj szwagier ma 5 dychow, wiec mysle, ze jest w stanie decydowac sam o sobie :D

      Usuń
  2. Dwie wyspy, a tyle wspomnień:). Musisz zrozumieć teściową, obie są na literę "S", więc mogły jej się pomylić. Jak kiedyś polecicie na Sardynię, a zobaczycie tam osobę, która ciągle jest na chodzie, to możecie być pewni, że będzie to moja teściowa;)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Sardyni bylam na urlopo-pracy dobre 10 lat temu (pracowalam jako Au Pair u rodziny z Rzymu i zabrali mnie na 3 tygodnie na Sardynie). Urzedowalismy w jakims ''villaggio turistico'' w okolicach San Teodoro :)

      Usuń
  3. Nic mi nie mów o teściach ... Gorszych od moich nie ma na tym świecie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. O matko mam nadzieję, że taka nie będę. Okazało się, że brat sam potrafi gadać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. hehe ale sie czepiasz szczegółów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ze mnie strasznie czepialskie dziewcze :-)

      Usuń
  6. :) moja teściowa też ma takie organizatorskie zapędy, jednak najbardziej wkurza mnie, gdy zaczyna mojemu mężowi wypominać, że gdzieś jej nie zawiózł/czegoś dla niej nie załatwił. Wtedy najczęściej pół-żartem pół-serio przerywam jej, że hellooooł, to jest mój mąż, a ona ma swojego, więc niech zasuwa z takimi pretensjami do niego. Niestety, skutek jest najczęściej krótkotrwały :S

    OdpowiedzUsuń
  7. Hehe przekazywanie informacji pocztą pantoflową ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha ha dobre! Jak ktoś nie doslyszy, to sobie domyśli:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale zgadzało się że lecą na wczasy i potrzebują transportu :)
    jaki Stefek się fajny zrobił :) ja też nie wspominam najlepiej etapu zasikiwania wszystkiego tylko nie kibelka przez Żabcię... wytrwałości życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem jednak, ze Atusia zalapala baze i pampersory poszly w odstawke?!

      Usuń
  10. Dobre dość duża rozpiętość czasowa.

    OdpowiedzUsuń