poniedziałek, 18 sierpnia 2014

FERRAGOSTO czyli dlugi weekend po wlosku

   Termin ''ferragosto'' - wywodzi sie od laciniskiego wyrazenia ''feriae Augusti'' oznaczajacego doslownie ''odpoczynek Augusta''. Wskazuje ono bowiem na swieto ustanowione w XVIIIwieku p.n.e przez cesarza Augusta w celu uczczenia zakonczenia zniw i innych glownych prac rolniczych, a takze aby zapewnic pracownikom odpowiedni okres odpoczynku po ogromnych wysilkach minionych tygodni. Ferragosto obchodzimy 15 sierpnia czyli w dniu w ktorym kosciol katolicki obchodzi swieto Wniebowziecia Najswietszej Maryi Panny. W Polsce natomiast, jak zapewne wszyscy wiemy, tego dnia obchodzone jest rowniez Swieto Wojska Polskiego.

Jako ciekawostke dodam, iz w jezyku wloskim nazwa osmego miesiaca roku wywodzi sie wlasnie od wspomnianego powyzej cesarza i nosi nazwe ''AGOSTO''.

  Wobec powyzszego dlugi weekend mielsimy i w slonecznej Italii. W sumie to nadal mamy gdyz maz zaplanowal sobie wczesniej, ze pojdzie dzis oddac krew dlatego tez do pracy nie poszedl. W IT bowiem honorowi dawcy krwi moga wybrac dzien wolny od pracy (pelnoplatny) wlasnie w celu oddania krwi, nie muszac w ten sposob naruszac ustawowo przyslugujacego im urlopu.
 Maz, juz od wielu lat, dwa razy w roku oddaje krew. Sama chetnie bym do uczynila, ale z racji bycia ''chudzielcem pospolitymm'' nikt mojej krwi nie chce!!

Wracajac do weekendu pogoda dopisala. Syn nawet popluskal sie nieco w swoim dumchanym pontono-basenie. Wiekszosc czasu spedzilismy poza miastem, na dzialce u kuzynki meza...Stefek biegal jak szalony, nosil wode, podlewal trawe, gonil psa - a wszystko to z ogromnym usmiechem na ustach :)  A po kolacji obserwowalismy niebo w poszukiwaniu spadajacy gwiazd...i nawet mi sie poszczescilo!!

Zdjec nie ma bo wiecie co nie wystarczy aparatu zabrac, trzeba go jeszcze z torby wyciagnac i pstrykanc - ehhh. ;)

18 komentarzy:

  1. U nas Ferragosto pogodowo takie sobie, wczoraj nawet zauważyliśmy z okna trąbę powietrzną blisko morza- mąż zrobił nawet zdjęcia, ale nic nie widać:). Byliśmy też w Akwarium pooglądać rybki z Gają, lecz okazało się to błędem, bo małą wszystko interesowało, tylko nie rybki:). Mimo wszystko warto było, a następny raz odwiedzimy delfiny chyba za rok (o ile jeszcze będziemy tu mieszkać).

    U mnie z oddawaniem krwi jest taki problem, że mdleję na sam widok igły, a gdy pobierają mi krew, trzęsę się jak osika. Brawa dla męża, to szczytna sprawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami im bardziej staramy sie dziecku zapewnic rozrywke tym mniej jest ono zainteresowane. Rodzinne wycieczki nigdy jednak nie sa bledem :)

      Rowniez nie cierpie pobierania krwi...niegdys drzalam na sam widok igiel. W ciazy, chcac nie chcac, musialam sie do nich przyzwyczaic. A i Stefano w pierwszych miesiacach zycia byl czesto kuty.
      Naprawde zaluje, ze nie moge oddac krwi. Przekonalam sie jakie to wazne gdt Stefek lezacy na intensywnej terapii musial zostac poddany transuzji!!

      Usuń
  2. O ciekawe wyjaśnienie historyczne. Zawsze zastanawiałam się czemu po angielsku sierpień to August. Teraz już chyba wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie :) Podobnie jak lipiec - Luglio na czesc Giuglio Cesare.

      Usuń
  3. Super sprawa z tym dniem wolnym dla dawców. We Włoszech chętnych do oddania krwi chyba nie brakuje :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie, maz pojechal kilka minut po osmej i jeszcze nie wrocil a do szpitala mamy doslownie 5 minut samochodem ;)

      Usuń
  4. U nas po żniwach obchodzi się dożynki . Kobiety robią piękne wieńce z kłosow i kwiatów. Po mszy się chucznie świętuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie bylby to odpowiednik polskicg dozynek, ale w czasach obecnych swieto owe przybralo nieco inny wymiar i tak naparwde niewiele chyba zna jego pochodzenie.

      Usuń
  5. Mój szwagier to by chyba z zachwytu wszystkich obcałował za dzień wolny dla dawców :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po donacji zapraszaja na sniadanko :)

      Usuń
  6. U nas po żniwach dożynki były w zeszłą sobotę. Niestety my chorzy byliśmy a i pogoda też nie za bardzo dopisała bo padało ...

    OdpowiedzUsuń
  7. Oświeciłaś mnie z tym Augustem. Nie tylko po włosku, ale i po angielsku, czy niemiecku sierpień ma podobną nazwę. Dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. To ja zabiorę głos w sprawie nazw miesięcy :) Znałaś etymologię polskich miesięcy? Jakże nietypowych na tle wszystkich pozostałych języków europejskich i nie tylko.
    Tylko Polska i Czechy nie mają typowych dla wszystkicj January, Fevruary.... itd.
    May mamy tak oryginalnie i logicznie
    http://dladzieci.pl/ecid,25,eid,1360,title,Styczen-luty-marzec-skad-sie-wziely,zabawa.html?ticaid=61349f tu pod tym linkiem jest wyjaśnione, jesli nie slyzalas nigdy, to taka ciekawostka. U mnie na studiach bylo troszeczke inaczej, niz tu jest, ale sama nie wiem, gdzie jest prawda.
    Np. było ze styczeń bo rok jeden sie z drugim styka.
    A marzec bo czlowiek marznie...
    No ale, pi razy drzwi, takie jest pochodzenie naszych nazw.

    Zaskoczyłaś mnie Augustem :) Mam nadzieję,że moja ciekawostka też Cię zaciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaciekawi zaciekawi...wielokrotnie zastanawialam sie dlaczego polskie nazwy miesiecy tak bardzo odbiegaja od tych ''miedzynarodowych''. p.s.Kiedys, w jakims wloskim czasopismie, natchnelismy sie nad entymologia slowa Wlochy - jesli to odnajde to nie omieszkam wspomniec :)

      Usuń
    2. Włochy - nazwa też tylko polska, bo na całej reszcie świata Włochy są Italią :)

      Nazwa "Włochy" pochodzi z naszego dawnego wyobrażenia południowców, którzy mają mnóstwo włosów, hehe, są włochaci!

      Z kolei Niemcy - to ludzie, z którymi się nie dogadasz :) Wszyscy nasi sąsiedzi - z nimi jakoś się dogadasz, z Rusinami (na przestrzeni lat była tam różnego rodzaju Ruś, Kijowska, Czerwona, .... nie wiem jaka jeszcze, dlatego nie wymieniam od razu Białorusi), dogadasz się mniej więcej z Ukraińcami, Słowakami, Czechami, ale z tymi sąsiadami na zachodzie - to już nie. Dlatego Niemcy to ludzie NIEMI :) tacy, którzy "NIE-Mówią" ... .Bynajmniej nie mówią tak, że idzie ich zrozumieć :)

      Bardzo ciekawa jest etymologia różnych nazw. Zawsze mnie interesowała i jak widać, nie przestaje mnie interesować :) Ciekawe. Nazwy świadczą o tym, jak nasz naród pojmował kiedyś różne sprawy, o czym dziś często nie pamiętamy... Że Włosi są włochaci, na przykład :)

      Usuń
  9. Mąż też oddaje krew, mojej nie chcą bo samej by mi się przydała strasznie niską mam hemoglobine a z taką nie chcą

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też chciałam oddać krew, ale ze względu na wieczny nie dobór żelaza, nie jest zbyt pożądana :) Chwali się męża :)

    OdpowiedzUsuń