wtorek, 29 lipca 2014

Z pamietnika dwulatka

   Kulenie prawie przeszlo...Wczoraj syn jeszcze lekko utykal, ale to juz nie to samo co tydzien temu. Wciaz preferuje wozenie sie w wozku, co do tej pory bylo nie do pomhyslenia. Wyraznie sie ostatnio oszczedza.
Wszystko wskazuje na to, iz telefoniczna kosultacja z pediatra przyniosla trafiona diagnoze - zapelenie stawu biodrowego. Brzmi nieco groznie, ale u dzieci jest bardziej popularne niz nam sie wydaje. Przechodzi samo po kilku dniach, u Stefka trwalo prawie tydzien. Polecono nam podac jedynie paracetamol na bol. Syn jednak nie plakal, nie skarzyl sie, wiec oszczedzilismy mu i tego dobrodziejstwa. Nie wiem czy slusznie, gdyz pediatra twierdzila, ze skoro kuleje to boli...Coz, albo go tak mocno nie bolalo albo mamy syna twardziela a my jestesmy wyrodni rodzice??

  Cwiczymy sie rowniez w nocnikowaniu. Chcialabym napisac, iz odpieluchowanie idzie pelna para, ale klamac nie bede. Ze wzgledu na synowskie ustykanie nieco mu w ubieglym tygodniu odpuscilismy. Czasami jednak zadaje sobie pytanie czy to aby nie za szybko...wiem, ze to dlugotrwaly proces, ale czasami rece mi opadaja. Sadzam syna na ''tronie'', wstaje po 40 minutach...w nocniku pusto. Zakladamy pieluche (przed wysjciem na  zakupy), po 10 sekundach wracam do pokoju a ten siedzi z gola pupencja na fotelu...pielucha lezy obok. Podnosze pampersiora - mokry. Slow brak!!

   Wydaje mi sie, iz On doskonale rozumie kiedy mu sie chce a czasami wrecz wstrzymuje, zeby wysiusiac sie do pieluchy.

   Z drugiej jednak strony pielucha ostatnio mocno gardzi - co mu zaloze to sobie sciagnie. Nie interesuje mnie, ze nasisusia na podloge, zmoczy 10 par majtek dziennie. Dbam jednak o to by swojej potrzeby fizjologicznej nie zalatwil np. na fotel, podkladam mu wiec pod pupe gruby recznik, ale on na reczniku siedziec nie bedzie!! Ludzie trzymajcie mnie przed tym uparciuchem.

Mamy na swoim koncie i pierwszy sukces. Po ponad 20 minutowej posiadowie nocnik pusty. Zakladamy pampersa...nie minelo 5 minut a syn stal obok mnie z pielucha w garsci. Juz mialam go ochrzanic, ale totalnie mnie wtedy zaskoczyl...jakby swoim zachowaniem chcial mi zamknac usta...podbiegl do nocnika, wgramolil sie na niego od tylu i uszy mych doszlo ''siiiii''.  Nie wiem na ile cala ta akcja byla swiadoma, ale to niezaprzeczalnie nas dotychczasowy najwiekszy sukces :) Dzialamy wiec dalej!!

15 komentarzy:

  1. U nas nadal nic niestety. Nocnik służy małej do wkładania różnych rzeczy, szczególnie grzebienia i szczotek, a jak na nim siada to tylko ubrana. Na goły tyłek nie da rady, bo zaczyna się cyrk. Stefano już kapuje do czego służy nocnik, zobaczysz, że za niedługo niepotrzebne będą pieluchy. A na samo słowo "staw biodrowy", dostaję normalnie palpitacji. W poniedziałek mamy kontrolę w rok po zdjęciu i już się stresuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. O to skoro już załapał do czego służy nocnik to z pewnością wkrótce będą kolejne sukcesy:D
    Zwłaszcza, że przeszkadzają mu pamperasy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. O super już powoli pierwsze sukcesy. A w pampersie pewnie mu gorąco już. Nauczy się, to zdolny chłopczyk!

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo! Trzymam kciuki za Stefka :) He he, no ależ z niego mały uparciuszek :) Ale przesłodki w tym wszystkim jest :) :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że przechodzi kulenie. Myślę, że on to świadomie zrobił z tym nocnikiem, może już pomału do tego dojrzewa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. daj TY spokój...u nas też pieluchowe zmagania rozpoczęte. Ątusia ma już kilka udanych prób z si do kibelka, bardzo dobrze wie gdzie się si i inne takie robi, jednakże sama woli załatwiać swoje potrzeby w większości tam gdzie stoi. zaznaczyła już chyba wszystkie pomieszczenia u nas i u Dziadków. nie wiem tylko na ile mi cierpliwości wystarczy...Tobie też mocno tego życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Żeby to było takie łatwe jak nam się wydaje to by było dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam mocno kciuki za dalsze sukcesy nocnikowe na pewno będą co raz lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. :) O jejku.... tak sobie myślę, co mnie kiedyś czeka....
    Powodzenia Wam życzę!
    Nie jest taka prosta sprawa, jak widzę...

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymam kciuki za sukcesy w odpieluchowaniu!

    OdpowiedzUsuń
  11. Super, czyli załapał już o co chodzi i sukces już blisko

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpieluchowanie to naprawdę duży wyczyn, chyba tak samo dla rodziców jak i dla dziecka :) widać jednak pierwsze sukcesy, więc powinno być coraz lepiej. I super, że z nogą jest poprawa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Życzę w takim razie dalszych sukcesów na polu nocnikowym ;) I oczywiście oby bioderko już całkiem wydobrzało :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak w odpowiedzi na wszystkie pochwaly pierworodny postanowil dzis uraczyc siusiami swoj fotel!!

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie to samo. Gdy kupiłam Stokrotce nocnik i widziałam,że idzie kupa szybko sadzałam ją na nocnik,a ona się cieszyła,a ja razem z nią. Jednak od kilku tygodni nie chce siadać na nocnik,a tak się na początku cieszyłam że wszystko idzie tak jak trzeba bez problemu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń