poniedziałek, 14 lipca 2014

Umbria Jazz 2014

   Pogoda w ostatnim tygodniu wyraznie nas nie rozpieszczala. Perturbacje nad srodkowymi Wlochami. Ciemne chmury groznie spogladajace z nieba i codziennie to samo pytanie ''bedzie padac czy tez nie?'' Temperatura nieco spadla, slupki rteci oscylowaly w granicach 25stopni w cieniu...wszechobecna duchota i slonce bawiace sie w chowanego z chmurami. Jednym slowem pogoda jakiej nie lubie najbardziej bo to nigdy nie wiadomo jak sie ubrac.

   W sobote pogoda jakby nieco laskawsza, wiec korzystajac z okazji, ze jeden ze znajmomych meza zjechal na weekend z Bolonii (wraz ze swiezo poslubiona malzonka) postanowilismy po poludniu pospacerowac ''jazzowo'' po centrum. W miniony piatek rozpoczal sie bowiem Umbria Jazz 2014.

Umbria Jazz - najwiekszy i najbardziej znany wloski festiwal jazzowy, na ktory co roku w lipcu (od 1973 roku) przyciaga tysiace turystow nie tylko z calych Wloch, ale i z Europy a nawet i zza oceanu.    
  Lista artystow, ktorzy swoja obecnoscia zaszczycily umbryjska scene jest dluga i naprawde imponujaca. Wspomne jedynie kilku z nich: B.B. King, James Brown, Sting, Alicia Keys, Carlos Santana, Keith Jarrett, Eric Clapton, Herbie Hancock, Prince, Miles Davis, Pat Metheny i wielu wielu innych. Jak widac nie trzeba byc wielkim fanem jazzu, gdyz obecna formula zawsze proponuje ''neutralnych'' artystow.

marching band


   Umbria Jazz to rowniez szansa aby posluchac darmowych koncertow mniej znanych wykonawcow, posluchac ulicznych grajkow ''zasuwajacych na saksie'' czy tez podreptac w rytm muzyki razem z marching bands.

   Zupelnie przypadkiem znalezlismy sie w srodku flash mob zoragnizowanego przez kosciol. Kazdy kto chcial dostal nadmuchany balonik z przyklejona karteczka na ktorej mozna bylo napisac swoje marzenie, zyczenie do Najwyzszego i wraz z dziesiatkami innych uczestnikow o umowionej godzinie poslac go w przestworza. Stefek byl pod ogromnym wrazeniem szyblujacych w gore tylu kolorowych balonow.


Gotowi...

punkt 18 uwalniamy nasze marzenia :)




Gdy balony zniknely nad dachem katedry, Stefek cale swoje zainteresowanie przeniosl na golebie. 

Pogromca golebi.

Rodzinka w komplecie (jak widac syn srednio wspolpracowal).


Po popoludniu pelnym wrazen, wykonczeni (my rodzice) i pelen energii (syn) wracamy do domu. Z uwagii na zatloczone ulice i problemy parkingowe w okresie trwania festiwalu, tym razem do centrum wybralismy sie srodkami komunikacji miejskiej.

Kolejne Stefkowa pasja - minimetro, prawie jak w kunaparku ;)

13 komentarzy:

  1. Ale fajnie, super ktoś wymyślił z tymi balonami :) Fajna rodzinka z Was !

    OdpowiedzUsuń
  2. Balony i wypuszczone marzenia do najwyższego świetny pomysł, ja bym wypisała tych marzeń całe mnóstwo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super taki widok balonów frunących.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że świetna zabawa była ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy dzionek, a te balony w chmurach musiały wyglądać bajecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomysł z balonami świetny :)
    Ładna z Was rodzinka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widok tylu kolorowych balonów musiał być cudny :) Wy jak zawsze super się prezentujecie. Stefek to mam wrażenie non-stop ma chochliki w oczach :) Fajne takie koncerty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W oczach chochliki a w glowie kolejny spisek knuje!!

      Usuń
  8. heh mi też 1 kartka by nie wystarczyła :D
    Stefek cudny, Ątusia też uwielbia środki komunikacji miejskiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba ten wiek :)
      Rodzinką jesteście cudną :)

      Usuń
  9. Ładne zdjęcia ;) a widok tych balonów musiał być super ;) Sama z chęcią bym popatrzyła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas też pogoda w kratkę i to przez okrągły tydzień. Fajny ten festiwal, chętnie bym się wybrała, ale mam za daleko niestety. Moja mała także uwielbia gołębie- jak je widzi, wyrywa się do nich. Ja wolę gołąbki...na talerzu:). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń