wtorek, 3 czerwca 2014

AZZURRI w Perugii

Mama Ewiczka ma szalone pomysly, ale takiej okazji po prostu przepuscic nie mogla, bo nie wiadomo kiedy pownownie sie nadarzy.W koncu Azzurri nie przyjezdzaja do Perugii codziennie, nawet nie co tydzien, miesiac ani rok...W sieci mamuska pieknie wyszukala, ze dzis (3 czerwca) na godzine 18:00 zaplanowany zostal oficjlany otwary trening reprezentacji Wloch...no i jak tu nie isc. Bodzcem dodatkowym byl fakt, iz syn bedzie mial fajna pamiatke jak troche podrosnie.

Nie zatrzymalo nas nawet auto u mechanika. Pojechalismy komunikacja miejska i cale szczecie bo drogi byly totalnie zakorkowane. M. entuzjamu nie podzielal i z niedowierzaniem krecil glowa na moje przypuszczenia iz moze byl nieco tloczno.


Tuz przed 17:30 oczom naszym ukazal sie stadion i cale mnostwo ludu (brame otwarto juz o 16:00) - ''a nie mowilam mezu kochany'' Kilka bramek otwartych i strategiczna decyzja w ktora kolejke stanac (zwykle na tych naszych strategiach wychodzimy jak Zablocki na mydle). Nagle otwiera sie brama i Pan z ochrony wpuszcza, poza kolejka, chlopaka na wozku inwalidzkim i tak mi sie zmarzylo zeby i nas wpuscic...a tu Pan zerka na nas i znaki dymne nadaje - ze co, ze my?  Haaa, wpuszczono nas i jeszcze jedna pare z wozkiem poza kolejka - ''dzieki ci mezu kochany :)'' - ja wozka brac nie chcialam. Zostawilismy wozek kolo plota w nadzieii, ze zastaniemy go tam gdy bedziemy wychodzic - bieguseim na trybuny, a tam tlok jakich malo. M. sie spisal i znalazl dla nas super miejsca i tak juz o 17:30 posadzilismy nasze dupale na stadionowych krzeselkach w oddali wypatrujac wloskiej druzyny narodowej.




Czekamy my...


Czekaja i inni...




W radiu podano, iz na stadion przyszlo ponad 8 tys kibicow. Coz, wlosi kochaja pilke nozna :)

....i oto w koncu sa:

AZZURRI wkroczyli na murawe witani gromkimi brawami zgromadzonych.


Kolko graniaste ;)

jest i trener (w bialej bluzie), wiec do dziela...




1 rzad - De Rossi, Pirlo. (?)
2 rzad - Balotelli, (?), Chiellini, Abate
itd...

Rozgrzewka bramkarzy

Buffon w akcji




Po okolu 20 minutach syn stal sie nie do ogarniecia, wiec wyruszylismy w droge powrotna do domu. Czy bylo warto - jak najbardziej. Po czesci zrezalizowalo sie jedno z moich ''przestarzalych'' marzen :)

Ciekawe czy i Ciebie synu pojde kiedys podziwiac na stadion?! ;)



22 komentarze:

  1. Och Stefcio,ale dobrze miales chlopie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne przezycie, bedzie miec kiedys pamiatke :)

      Usuń
  2. :) Mama Ewiczka szalona;)
    Ja bym nawet 20 minut nie wysiedziała - chyba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stefkowi najbardziej podobalo sie gdy cale ''trybuny'' nagle zaczely skakac w rytm stadionowych piesni - skakal i on z usmiechem od ucha do ucha albo klasakanie z okrzykami ''Italia, Italia'' :D

      Usuń
  3. Zazdroszczę!!! Chętnie obejrzałabym sobie Azzurrich w akcji, mimo że piłkarze, którzy mi się bardzo podobali, już nie grają w reprezentacji. Uwielbiałam dwójkę obrońców- Cannavaro i Nestę (ciasteczka), a poza tym Totti i Del Piero zawsze działali na moją wyobraźnię. No i piłkarze z nich dobrzy. Z teraźniejszych to Pirlo jest całkiem niezły, natomiast nigdy nie cierpiałam Buffona, a po ostatnim skandalu to już wcale. A Balo na zdjęciu widać z daleka:). Kurcze, czemu mnie tam nie było?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja obrona marzen Maldini, Cannavaro, Nesta (pamietam jeszcze Ferrare gdy gral) razem byli nie do przejscia, pozniej doszedl Zambrotta. Od zawsze gustowalam w obroncach ;) Podziwialam tez Gattuso - ewidentnie nie za urode. Chlop potrafil dac kopa reszcie. Nie wiem czy widzialas swietowanie po Mistrzostawch Swiata z 2006 - widac bylo, ze to zgrana paczka :) Buffona cenilam od dawna za fenomenalne zdolnosci, moim zdaniem jeden z najlpeszych bramakarzy swiata.Pirlo potrafi fenomenalnie i precyzyjnie wykonywac wolne. Ale w zyciu prywatnym sie chlopy (Buffon i Pirlo tez) ostatnio pogubili - szkoda, bo dla mnie, obok Totti - Blasi, to byl wzor, ze i w celebryckim swiecie istenieja normalne pary.
      Ja zaluje, ze nie moge dzis na mecz isc :(

      Usuń
    2. Piękny Paolo jakoś nigdy nie był w moim typie, choć jako obrońca był fenomenalny- rzadko kiedy widziałam taką elegancję w grze. Teraz Maldini ma jakieś problemy z prawem i słyszałam, że może mu grozić nawet odsiadka- dla mnie to niebywałe.
      Obok piłkarzy od zawsze kręcą się młode, ładne i zdeterminowane dziewczyny i tylko nieliczni potrafią się im oprzeć. Kiedyś we Włoszech była ankieta w jednej z gazet- kim chciałabyś zostać jak dorośniesz i większość nastolatek odpowiedziała, że chce być dziewczyną piłkarza. Wymowne, prawda?
      Buffon jako bramkarz to klasa sama w sobie, ale zawsze działał mi na nerwy i uważałam, że jest niesympatyczny. Pirlo zaś teraz będzie płacił fajne alimenty- 55 tys euro na miesiąc. Kurde, czemu mój mąż nie jest piłkarzem ha ha. Często sobie żartowałam, że gdyby nim był (grał kiedyś amatorsko jako obrońca), miałby piękną i zgrabną dziewczynę, a na mnie nigdy nie zwróciłby uwagi:).
      A żony Tottiego jakoś nie lubię, choć fajna z nich para.
      Mistrzostwa Swiata 2006 oglądałam we Włoszech i nie wspominam ich mile z przyczyn sycylijskich.
      Co by nie powiedzieć, piłkarskie specjalistki z nas;).

      Usuń
    3. A ja akurat w czasie MS 2006 bylam w Polsce.

      Maldiniego podziwialam wlasnie za to elegancje, potafil czysto i z wielka gracje odebrac pilke przeciwnikowi jak nikt inny.

      p.s.widac najwieksza ambicja nastolatek i nie tylko jest bycie dziewczyna pilkarza, tylko pogratulowac!!

      Usuń
  4. Nie moje klimaty, ale... nosz na tych fajnych mężczyzn to bym sobie chociaż popatrzyła *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy w obecnym skladzie jest na kogo patrzec :P

      Usuń
  5. Super sprawa. Ja uwielbiam piłkę nożną i w latach studenckich byłam kibicka nr 1 na mecze nawet wyjazdowe jeździłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ja do tej pory kibicowalam jedynie przed szklanym ekranem. Tym bardziej sie ciesze, ze udalo nam sie wczoraj wybrac na stadion!!

      Usuń
  6. Jak już pisałam wcześniej ani ja, ani nikt w rodzinie piłkarskim kibicem nie jest. Ale takie wyjście robi wrażenie :) Stefek jak zawsze cudny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wrazenie robi ogromne. Gdy druzyna wkroczyla na murawe stadion oszalal :) Na mnie najwieksze wrazenia zrobila rozgrzewka bramkarzy - gdybym ja sie tak rzucala na prawo i lewo bylabym cala sina ;)

      Usuń
  7. Fajna wycieczka, kiedyś młody będzie to wspominał przynajmniej na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też kibicem jestem marnym, ale te emocje podczas meczu wydają się być niezwykle zachęcające :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wolę piłkę ręczną, ale nożną też nie pogardzę
    Fajne wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ''noge'' uwielbialam od zawsze :)

      Usuń
  10. Zdaje mi się czy Steffi jakiś taki poważniejszy się ostatnio zrobił ? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, na powyzszych zdjeciach rzeczywiscie wyglada dosc powaznie. Na codzien to nawet matke po twarzy wali z usmiechem :P

      Usuń
  11. Mama jaki z ciebie kibic ;) chyba byś mogła pisać rękę mojemu mężowi, który kocha piłę!!!

    OdpowiedzUsuń