środa, 28 maja 2014

W cholere z ENELem

Wybaczcie za wstep, ale inaczej tego nie potrafie ujac.

ENEL - dostawca gazu

Jakbym jeszcze jakims cudem (po wczorajszych przygodach) miala watpliwosci czy mieszkam w zlodziejskim kraju dzis rozwialyby sie one w 5 sekund. Jako, ze watpliowsci nie mialam to dzisiejsza kwestia tylko potwierdzila moje przypuszczenia.

Dostalismy rachunek za gaz - 450 euro!!  Bilans od 2008 roku.
We Wloszech stosuje sie system przyblizonych oplat za gaz czyli placimy co 2 miesiace za rzekome zuuzycie, ktore jest kalkulowane na podstawie poprzedniech okresow rozliczeniowych. Raz do roku lub raz na dwa lata jest odczyt licznika i wtedy albo masz nadplate albo musisz doplacic. Wszystko jasne!

Jasne. Problem w tym, ze nasz licznik ''sie przekrecil'' i nie krecil sie czytaj nie nabijal zuzycia gazu.

Odczyt z 2010 i 2012 roku sa niemal identyczne a madre glowy nie zorientowaly sie, ze cos jest nie tak. My rowniez nie bo rachunki przychodzily - to do zaplaty, to zwrot - mielismy inne sprawy na glowie niz kontrolowanie licznika.

luty 2014 - ktos sie w koncu skumal, ze z naszym licznikiem jest cos nieteges. Zadzwonili, przyjechali i wymienili (M. musial naciskac aby powiedzieli w czym tkwi problem). Kwestia wydawala sie zamknieta.

maj 2014 - 450 euro do zaplaty. Madre glowy na jakiejs podtawie, blizej nam niewiadomej,  stworzyly plan zuzycia przez nas gazu.  Nie wiem skad mieli dane, bo ja w tym czasie moglam wyjechac w podroz dookola swiata i surowca nie zuzyc nic a nic.

Wkurza mnie to, ze musze placic za ich zaniedbanie. Zdaje sobie sprawe, iz gdybym placila ''normalne'' rachunki to pewnie wyszloby mi to drozej, ale wole jednak zapalcic 40 euro co dwa miesiace niz prawie 500 na raz. Ponadto na przelomie 2011 i 2012 roku w domu bywalismy i jadalismy naprawde niewiele. Najpierw przygotowania do slubu, slub i podroz poslubna a nastepnie ciaza, gdzie ostatnia rzecza o ktorej myslalam byly szalenstwa kulinarne. Ogrzewanie wlaczane od swieta, bo i tak caly czas spedzilam pod kocem.

Wybaczcie, ze wciaz narzekam, ale musialam dac upust moim emocjom. Za 9 dni wyjezdzamy nad morze, a mnie ten wyjzad nie potrafi cieszyc bo ciagle cos na przemian z ktosiem cos od nas chce!!

Nauka na przyszlosc!!


11 komentarzy:

  1. Co za pokręcony kraj :D
    Ale współczuję Wam nerwów, bo bądź, co bądź nie jest to mała kwota jak na taką jednorazową zapłatę... A będziecie to jakoś wyjaśniać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezdiemy probowac to wyjasniac, ale szansa na otrzymanie jakiejkolwiek odpowiedzi jest marna.

      Usuń
  2. Mam nadzieję i tego życzę by już nic innego pokręconego, nie miłego Was nie spotkało A kysz !

    OdpowiedzUsuń
  3. Wlosi - szalency!!! Czy to kierowcy, czy urzednicy... pokrecilo im sie w glowach, a wam wspolczuje, bo cholera ciagle cos....

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki, żeby już przestały Wam dokuczać takie sytuacje... Albo lepiej trzymam za to by w drugim półroczu los się odwrócił i by pojawiały się niespodziewane dopływy kasy... No i może jednak mimo wszystko na wakacjach uda Wam się na chwilę zapomnieć o tych nieprzyjemnych przygodach. Tego Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie też dobijają te rachunki jak tylko wyliczenia wszystkie i tak przychodzą większe...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ręce opadają! My też już nieraz dostaliśmy rachunki z kosmosu wzięte, ale nie aż tak wysokie, jak Wasz. Tak to jest Ewa, że firma zaniedba, a płacić i tak my musimy, bo z nimi się nie wygra. Co do narzekania- jak dla mnie możesz to robić do woli, a i tak będę Cię odwiedzać. Sama często narzekam, bo takie jest to nasze włoskie życie- niby piękne, a problemy są i będą. Mam nadzieję, że na urlopie odpoczniesz i odetchniesz choć trochę. A tytuł posta bardzo mi się podoba! Fajnie się zrymował i jak najbardziej się pod nim podpisuję:).

    OdpowiedzUsuń
  7. trzeba złość z siebie wyrzucić, też bym się wkurzyła.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj irytująca sytuacja...nie cierpię spraw związanych z prądem, bo nigdy nie potrafię zrozumieć za co się płaci i ile dokładnie. Setki różnych cyferek, dziesiątki różnych opłat i bądź tu człowieku mądry... A te rozliczenia..koszmar!
    450 Euro...no kasa konkretna...

    OdpowiedzUsuń