niedziela, 4 maja 2014

Szczyt

Jaki jest szczyt bezmyslnosci, glupoty, przemeczenia, bezradnosci i otumanienia choroba???

- Wrzucic synowskie skarpety do sedesu, zamiast do kosza na brudna bielizne!!


p.s. Wracam jak sie wykuruje.

17 komentarzy:

  1. Ha, ha, to mnie rozśmieszyłaś od rana! No cóż, wypadki się zdarzają, biedny Stefano:). Jak już jesteśmy w temacie skarpetek, to mam pytanie: czy synek ściąga je jeszcze z nóżek (o ile w ogóle to robił), bo mojej córeczce założenie skarpetek nie ma najmniejszego sensu. Wiecznie je ściąga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skarpetkowa faza cale szczescie juz za nami. Obecnie przechodzimy faze ze sciaganiem papci/butow i przymierzaniem innych (niekoniecznie swoich).

      Usuń
  2. Hehe nieźle ja wczasie choroby to tluke wszystko...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale chyba nie spuściłaś te skarpetki kanałem do Gdańska ? :D
    Jeśli nie, to nie jest tak źle :) Zdrowiej szybciej :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opamietalam sie w ostatniej chwili ;)

      Usuń
  4. Ciebie też choróbsko dopadło? Witaj w klubie ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdrówka, a ze skarpetami dałaś czadu, ja kiedyś chleb zamiast schować chleb do chlebaka schowałam go do lodówki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha ha, każdemu może się zdarzyć taka wpadka :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo zdrówka!!! No jak najmniej takich pomyłek bo na skarpety nie wyrobicie!! ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo, dużo zdrówka!
    Nie chcę Ci pisać, jakiego czynu ja miałam zamiar kiedyś dokonać:)
    Na szczęście w porę oprzytomniałam:)
    Wracaj szybciutko! Zdrowa!

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas skarpetki niestety nawet nie mają okazji się pobrudzić, bo są z miejsca zdejmowane. No chyba, że od razu zakładamy buciki. Wtedy chyba nie zauważają, że mają je na nogach hihi.

    OdpowiedzUsuń