poniedziałek, 12 maja 2014

Sant'Apollinare

Sant'Apollinare to niewielka (106 mieszkancow) umbryjska wioska polozona niecale 20km od Perugii. Swoje korzenie maja tam stefkowi dziadkowie ze strony taty. Wczoraj, jak co roku w druga niedziele maja, jej mieszkancy uroczyscie obchodzili swieto Swietych Meczennikow, dwunastu patronow wioski. Pojechalismy i my, aby pokazac synowi skad pochodza jego przodkowie. Przyznam sie szczerze, ze mimo, iz z M. znamy sie juz kawal czasu (w tym roku bedzie juz dekada) to do tej pory nie mialam przyjemnosc uczestniczyc w obchodach tego swieta. Na wsi kiedys bywalismy bardzo czesto, praktycznie  w kazda niedziele od kwietnia do listopada, gdyz M. wraz ze swoim bratem odziedziczyli po dziadkach dom. Nasze wylegiwanie sie na lonie natury niestety zakonczylo sie w 2009 roku, gdy okolice nasze nawiedzilo trzesienie ziemi, a dom zostal powaznie uszkodzony. Wczoraj jadac samochodem obserwowalam przez okno te piekne, rozlegle, zielone pola i ogarnela mnie nostalgia...rozmarzylam sie.



 Przykro sie robi widzac zrujnowany dom. Cala wioska jest w oplakanym stanie, choc powolutku mieszkancy podnosza sie po tragedii i wracaja do swoich domow. I nas niedlugo powinny ruszyc prace remontowe majace na  celu przywrocic dom dziadkow do stanu uzywalnosci.

brama wejsciowa na nasza posesje 
widok z naszego tarasu



 Czekamy jedynie na pieniadze, ktore zaoferowal nam w tym celu rzad wloski - powinnismy dostac nawet calkiem pokazna sumke (oczywiscie pieniedzy nie dostaniemy do reki, a wladze beda przelewac je na konto firmy remontujacej). Gdy dom odzyska swoj dawny blask trzeba bedzie sie z nim jednak pozegnac, gdyz nie stac nas na utrzymanie domu na wsi, podczas gdy my gnieciemy sie w 50m2.

przed domem
na tarasie

Kilka fotek wioski,  niestety wszechobecne sa szpecace rusztowania i umocnienia.

procesja





zrodlo - zamek przed trzesieniem ziemii

17 komentarzy:

  1. Piękne widoki, widzę, że nie tylko ja podróżowałam:). Nigdy jeszcze nie byłam w Perugii i myślę, że wiele tracę. Może kiedyś się tam w końcu wybierzemy. Co do domów, to my chyba nigdy na swoim nie będziemy, jak tak dalej pójdzie. Rząd obiecuje, a nic nie robi, mój mąż nie umie już patrzeć na Renziego, bo pierwsze co zrobił, to zabrał kasę uczelniom. Serio się zapędzili w kozi róg, biedniejsi są coraz biedniejsi, a bogatsi wiadomo. Zero perspektyw kochana. Za to zdjęcia przepiękne:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to nie wiedzialam, ze Matteo R. tak Wam zalazl za uszy. U nas wrecz przeciwnie - w tym miesiacu maz powinien dostac obiecane 80euro wiecej w wyplacie :) Takze sie cieszymy i nie ukrywam, ze liczymy iz Renzi jednak tym panstwem nieco wstrzasnie po tylu latach przestoju.
      A na odbudowy domow po tzresieniu ziemii to pieniadze przeznaczyl ktorys z poprzednich rzadow. Zalapalismy sie bo tesciowe sa tam zameldowani. Z projektu wynika, ze mamy dostac 100 tys, ale poki nie zobacze to nie uwierze!!

      Usuń
  2. Klimatycznie :)
    No i widzisz... teleport byłby potrzebny nooo! Bo bym sobie tam skoczyła chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam i bez teleportacji :)

      Usuń
    2. Chętnie :) Tylko tutaj więcej logistyki będzie nam potrzebne xD

      Usuń
  3. Piękne miejsce...szkoda, że wam się nie uda go zatrzymać mielibyscie przystań od miejskiego tłoku...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie, pięknie. Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna okolica, widoki. Ach, gdybym w totka wygrała to bym chętnie kupiła dom w takim miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakbym w totka wygrala lub cokolwiek innego to chetnie bym zatrzymala dom, o ktorym wspominam. To byl taki niedzielny zwyczaj - rodzinny obiad na wsi, hamak, spacer...spokoj :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sliczne widoki..
    Wlochy sa piekne!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozmarzyłam się! Pięknie tam jest!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale tam pięknie mimo takich zniszczeń...

    OdpowiedzUsuń
  10. A czy nie myśleliście zamieszkać w tym domu jak go wyremontujecie. Po pierwsze większy, a Wy szukacie większego lokum, po drugie dom, a to ogromna przewaga nad blokami i po trzecie najważniejsze bliska odległość od dużego miasta jak Perugia. Ja bym się nie zastanawiała. Bo widoki piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maz mial kiedys takie zapedy, ja szczerze mowiac nie wyobrazalam sobie wyjazdu na stale na wies. Miescowosc ta naparwde jest malenka, do najblizszego sklepu kilka kilometrow. Poza tym boje sie, ze popadlabym w jakas depresje - bo jednak jak wyjde na spacer u nas na osiedlu to praktycznie zawsze znajde kogos to kogo usta otworzyc. No i ostatnie, najwazniejsze, jestemy jedynie wspolwlascicielami domu a dogadac sie z ta druga strona barykady latwo nie jest. Szwagrowi jednak cos po glowie chodzi by odkupic nasza czesc - wtedy przynajmniej posiadlosc pozostalaby w rodzinie.

      Usuń
  11. Pieknie tam! La

    OdpowiedzUsuń