środa, 7 maja 2014

MACHINA RUSZYLA

Kwiecien minal nawet nie wiem kiedy. Dni leca jeden za drugim jak szalone. Dopiero co wkroczylismy w maj, a tu juz tydzien za nami. A maj zapowiada sie u nas intensywnie...trzeba  nadrobic zaleglosci ubieglego miesiaca, a troche sie ich nazbieralo.

Kolejne podejscie do zmiany mieszkania na wieksze w toku - oby tym razem obylo sie bez zbednych niespodzianek.

Zapadla decyzja, iz instalacje gazowa trzeba wymienic. Poszukiwania jak najtanszej opcji rozpoczete.

Rozdzial ''prawo jazdy'' mamusi Ewiczki ponownie otwarty. Korzystajac z obecnosci siostry (ktora zaoferowa sie zajac Stefkiem) w minionym dwoch tygodniach udalo mi sie kilka razy wyjechac na podboj wloskich drog. Ile mnie to stresu i zdrowia kosztuje to nawet sobie nie wyobrazacie...ale poki co nikt mnie jeszcze na drodze ''nie strabil''. Dzis pierwsza oficjalna lekcja z profesjonalnym intruktorem.

z medycznego frontu:

- Wczoraj staralismy sie glebiej zajrzec w synowskie oczy - wizyta okulistyczna nie wniosla nic nowego, szkla potwierdzone.

- Dzisiaj natomiast na podboj sluzby zdrowia udalam sie ja - wizyta anestozjologiczna przed planowanym zabiegiem. Troche mi zeszlo...czekanie, pobieranie krwi, ponowne czekanie i pogadanka z pania doktor i mierzenie cisnienia. Masa pytan. Niektore nieco mnie zdziwily np. te o zeby. Do dzisiejszego poranka zylam w przeswiadczeniu, iz dostane znieczulenie lokalne. Tymczasem okazalo sie inaczej. Wyszlam z gabinetu dosc zagubiona i z lekka przerazona przed znieczuleniem ogolnym...poszedl szybki telefon z jednego z przyjaciol meza (anestezjolog) i dostalismy wyczerpujacy wyklad o anestezjologi i znieczulaniu do tego typu zabiegow. Do konca nie wiem jak mnie znieczula, ale jestem spokojniejsza i dowiedzialam sie kilku ciekawych rzeczy, o ktorych nie mialam zielonego pojecia. Czy wiedzieliscie, ze efekt usypiajacy lekow przy znieczuleniu ogolnym trwa bardzo krotko, gdyby nie kondukcja to obudzilisbysmy sie juz po 3 minutach. Na rodzaj zabiegu, jakiemu zostane poddana te kilka minut mogloby nawet starczyc. Pozostaje czekac na termin zabiegu!!

13 komentarzy:

  1. U nas też maj będzie mam nadzieje miesiącem przełomowym, dużo imprez przed nami i załatwiania różnych spraw tych większych i mniejszych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdybym wiedziała, że też nie masz prawa jazdy, poświęciłabym się i przyjechała do Perugii i razem zdobywałybyśmy włoskie ulice:). Egzamin ciągle przede mną, ale w Genui dostaję paraliżu na sam widok ulic. Boję się tu prowadzić i tyle!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi na sama mysl cisnienie skacze - czasami mam wrazenie, ze niektorzy to sa zsynchronizowani ze swiatlami...czlowiek nie zdarzy jeszcze nawet zakumac, ze zapalilo sie zielone swiatlo a ci juz trabia!! A ja to w ogole boje sie prowadzic :(

      Usuń
  3. Ja byłam usypiana dwa razy po poronieniach jedno mogę powiedzieć Pan Usypiacz miał niezłe poczucie humoru, miałam wrażenie, że przestałam tylko część kawału ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się z kolei bardziej boję znieczulenia miejscowego przy zabiegu, bo jakoś wiedza, że ktoś mnie tnie mi nie pomaga. W ogólnym jest się po prostu wyłączonych. Najdłuższe ogólne znieczulenie jakie miałam trwało 10 godzin. Nie zazdroszczę tych godzin bliskim co czekali w poczekalni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja tez nie zazdroszcze. U mnie to powinna byc chwilka, na szczescie. A po rozmowie ze znajomym zdecydowanie nie chce znieczulenia miejscowego - przeraza mnie zrobienie zastrzyku w szyjke macicy. Na sama mysl drze!!

      Usuń
  5. Nigdy znieczulenia ogolnego nie mialam I szczerze okropnie bym sie go bala gdybym go miec musiala...

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie kiedyś mąż uczył jeździć. Nigdy więcej ! Na pewno nie z nim :)
    On też już nie chcę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba wiemy jaki to stres, a na pewno każdy kto prawo jazdy ma. Brr na samą myśl mnie otrząsa. To może jednak lepiej, że ogólne... będzie dobrze Ewciu, trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie dziwię się, że się boisz. To normalne. Ale wierzę, że bedzie dobrze :) A i trzymam kciuki za prawko!

    OdpowiedzUsuń
  9. Odważna jesteś. Ja gdybym była na Twoim miejscu, to za żadne skarby bym się nie wzięła za robienie prawka :D

    Jeśli chodzi o znieczulenie- nie nakręcaj się:) Będzie dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
  10. I jak po pierwszej lekcji z instruktorem? :) piwodzenia! La

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze ja bym chyba nie miała odwagi na jazdę po tak dużych miastach. Sącz w którym mieszkam to klitka i też mam cykora :)
    Jeśli chodzi o usypianie to ja byłam raz w życiu kiedy zakładali mi szew okrężny, ale miałam cykora że się nie obudzę.

    OdpowiedzUsuń