wtorek, 27 maja 2014

Kraść legalnie

Jak to? Powyższe slowa kloca się ze soba od której strony by nie patrzeć...A tak to! Włosi potrafią!!

Przemilczę fakt, iz spedzilismy wczoraj tragiczne popołudnie na uzeraniu sie z wloska biurokracja. Plany byly inne, ale w lep wziely gdy ''niebo sie poryczalo'' - ehhh. Jednak przemilczec tego nie potrafię. Dwie godziny oczekiwania - ''az'' 10 osób bylo przed nami. A co chodzi? O śmieci chodzi - nosz kurde, nigdy bym nie pomyslala, ze ze śmieciami tyle zachodu. 

Teściowie zlozyli podanie o zwolnienie z oplaty za smieci ze wzgledu na niskie przychody. Mieszcza się w wyznaczonych granicach, ale odpowiedź nigdy nie przyszła a rachunek owszem. Postanowilsimy wiec poswiecic popołudnie na wyjaśnienie owej kwestii. Jako, ze urzędnicy się tam wyjątkowo przemeczaja (otwarte tygodniowo 10godzin) ludzi każdorazowo jest multum.

Synowi po 1,5h zaczelo odbijac - probowal kluczykami do samochodu otwierac drzwi od jednego z biur lub wkladac kartkę papieru do ekspresu do kawy - szczerze powiem, iz o co chodziło z ta kartka to tak do końca jeszcze nie zakumalam (podejrzenie mam jedno). Mniejsza jednak z tym.

Nadeszła nasza kolej - M. tłumaczy w jakiej sprawie przyszliśmy. Odpowiedź zwaliła mnie z nóg - dosłownie nie wiedziałam czy smiac się czy plakac. Otoz Pani stwierdziła, ze abonent sam musi wiedzieć czy kwalifikuje sie do zwolnienia z oplaty czy tez nie. Oni sa zobowiązani prawem rachunek wyslac co roku....na odwrocie sa przedziały ulg (drobnym makiem) samemu trza se sprawdzić czy się załapuje. 

Slowo daje myslalam, ze zle słysze. Pani kilkukrotnie podkreslila, ze oni rachunek musza wyslac...Cisnelo mi sie na usta, ze pewnie musza wyslac bo za malo papieru sie marnuje? Albo a noz widelec ktos nie będzie umiał zweryfikowac czy jest upoważniony do ulgi czy tez nie i zapłaci? Wiem jednak, ze owa Pani nie jest winna bezmyslnosci systemu, wiec nie odezwalam sie ani slowem.


No coz, włosi to dopiero potrafią obejsc prawo. Nawet sobie nie wyobrażam ile osób wpadło w ta śmieciowa ''pulapke''.

11 komentarzy:

  1. Komedia dosłownie...ale u nas to samo jedna wielka parodia...

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety muszę się z Tobą zgodzić- nie znam drugich takich kombinatorów jak Włosi. Trzepie mną, jak mam iść do urzędu, bo nie dość, że faktycznie trzeba czekać dwie godziny w kolejce, to jeszcze nic się nie załatwi, a urzędniczki są tak miłe, że nawet "dzień dobry" nie przejdzie im przez usta. Moi teściowie teraz mają jakieś problemy z urzędem- kazali im wyburzyć pomieszczenie, które mają przy domu, bo im się w planach nie zgadza. To niech sobie dopiszą! Oczywiście teść jest wściekły, bo lata to stoi i nikt się nie czepiał, a jak nie wyburzą, zapłacą karę. Ja naszych umów wcale nie czytam, bo są skonstruowane tak, że nic nie kapuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli takie numery nie tylko w Polsce

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze, nie wiedziałam , że u nich tak to głupio funkcjonuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawie jak w PL... natchnęłaś mnie do napisania posta o naszych perypetiach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale cwaniaki. Jeszcze drobnych druczkiem, by nikt nie mógł się doczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Yyy... Szok :D Taka biurwokracja po włosku...

    OdpowiedzUsuń
  8. No jak widać idioctwa są domeną nie tylko polskiego prawa...

    OdpowiedzUsuń