wtorek, 1 kwietnia 2014

Piazza del Bacio

Piazza del Bacio (Plac pocalunku) - wbrew skojarzeniom w powyzszej nazwie romantyzmu jest niewiele. Nie jest to bowiem miejsce poswiecone okazywaniu sobie uczuc a popularnym wloskim czekoladkom.  Bacio - to chyba najpopularniejszy wyrob wloskiej marki Perugina. Jak sama nazwa mowi wywodzi sie ona z naszego miasta a w miejscu gdzie znajduje sie obecnie plac znajdowala sie pierwsza siedziba firmy. Dziesiatki lat temu, fabryka czekolady zostala przeniesiona na obrzeza miasta (5 minut od naszego domu) a na placu zostal po niej symboliczny komin.

zrodlo - internet

W ostatnich lat miejsce to niestety cieszy sie dosc niechlubna slawa - stanowisko dealerow i ich klientow. Miasto podejmuje desperackie proby reaktywowania tego miejsca. Stad tez pomysl na pchli targ. Od marca biezacego roku co niedziele zostaje od oddany do dyspozycji mieszkancow, ktorzy pragna oproznic swoje szafy, garaze czy tez piwnice. Pogoda dopisala, wiec wybralismy sie i my - powiedzmy, ze ciekawosci. Bylo calkiem calkiem - miastu chwali sie to, ze chociaz probuja cos z tym miejscem zrobic.

Mlodego zmoglo :)




A po powrocie poszlismy pokopac pilke :)



14 komentarzy:

  1. No, a kupiliście coś ? Szkoda, że u nas takich pchlich targów jak na lekarstwo, najczęściej jakieś rzeczy z wystawek z Niemiec można jedynie kupić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kupilismy, ale spacer byl udany. Szczypto tutaj takich pchlich targow jest jeszcze chyba mniej niz u Was - to pierwszy, na jakim bylismy i o ktorym slyszelismy. Oczywiscie nie wiem jak to sie ma w innych miastach Wloch.

      Usuń
    2. p.s. Calkiem szczerze i bez podlizowania sie powiem, iz gdybym miala Twoj talent to decupazowych wyrobow to bym sie z nimi na taki targ wybrala :)

      Usuń
    3. Ewcia dziękuje Ci za te miłe słowa tylko pytanie gdzie ja mam się wybrać na taki pchli targ skoro ich u nas nie ma :( A idąc za ciosem i tego, że co raz lepiej wychodzą moje pracę założyłam na blogu stronę gdzie każdy zainteresowany może kupić moje prace zobaczymy :)

      Usuń
  2. Pchli targ.... marzy mi się. Chodziłam często,a le nigdy w Polsce. Teraz gdy mam fioła na punkcie szydełka zazdroszczę tym, którzy za groszowe pieniądze kupują tam tony włóczki....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wloczki akurat nie bylo :) Ale osob, ktore sprzedawaly wlasnorecznie przez siebie robiona bizuterie troche bylo. Kilka dziewczyn siedzialo z szydelkiem w reku i przy okazji tworzylo np. kolczyki. Mysle, ze twoje dziela mialyby tu wziecie :)

      Usuń
  3. Jak pięknie widzieć skrawek miasta, w którym nie ma wszędzie schodów. By wyjść na spacer z małą, muszę najpierw udać się do samochodu po wózek, bo znieść go razem z Gają ze 156 schodów jest niewykonalne. W Genui pchlego targu jeszcze nie widziałam, choć jest tutaj kupa wystaw, całkowicie zresztą dla mnie zbędnych, za to niezbędnych dla mojego męża:). A bacio w życiu nie zjadłam, choć bardzo mnie kusi:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kochana nic bardziej mylnego. Widac, ze nigdy w PG nie bylas :) U nas w miescie to ciagle jest albo w gore albo z gory (Perugia lezy na wzgorzach). Cale szczescie do najwazniejszych atrakcji typu centrum miasta sa schody ruchome. A na plac powyzszy tylko z jednej strony wejdziesz ''na plasko''. Cale szczescie nasze osiedle jest ''plaskie''. A bacio to szczerze powiem, ze to klasyczne to nie za bardzo lubie - ostatniej zimy odkrylam w biale i z wisnia i te bardziej mi przypadly do gustu.

      Usuń
    2. To mnie zaskoczyłaś, a myślałam, że tylko ja mam takiego pecha:). Nasze osiedle niestety jest bardzo "niepłaskie" i nie mogę się doczekać przeprowadzki, o ile w ogóle nastąpi:).

      Usuń
  4. Czekolada dla mnie zalatuje miłością ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny pomysl z tym pchlim targiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż mnie skręca jak czytam o słodyczach :( bo odmówiłam sobie słodkości na czas postu i .... juz nie daje rady :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł z takimi targami:) Ślinka cieknie;)

    OdpowiedzUsuń