środa, 26 marca 2014

Trzy wesela i pogrzeb

O pogrzebie juz bylo. Czas na wesela. Pamietacie pisalam kiedys o jednym?! Rozmnozyly nam sie - w 15 minut z jednego przeszlismy na trzy. Ha!! Ile na mniejscu - zero! Cisnie sie na usta - chlopaki czy Wy se w PG nie mogliscie baby znalezc? No, ale w tej kwesti akurat nie mam prawa glosu :D
Dlugo dlugo byla posucha, chlopaki sie trzymali jak tylko mogli, ale wiadomo, ze my kobity zawsze wygramy - coz nie mozna nam sie oprzec.

SLUB NUMER I

SANTO DOMINGO.


- Najwiekszy zaskok. Historia jak z filmu. Przyjaciel meza jeszcze z lat liceum. Polecial na wczasy, zakochal sie...nie zapomnial...polecial raz jeszcze...zakochal sie jeszcze bardziej. Proby sciagniecia dziewczyny spelzly na niczym - wloska biurokracja utrudnia jak moze. Dwukrotnie odmowiono jej wizy. Wujek Paolo rzucil kiedys w rozmowie, iz nie pozostaje mu nic innego jak sie ozenic. Wszyscy wzielismy to za zart...a on jak powiedzial tak zrobil. Oswiadczyl sie i slub juz 7 kwietnia. Niestety nie bedzie nam dane w nim uczestniczyc. Wszyscy przecieraja ze zdziwienia oczy i zadaja sobie pytanie czy to ma prawo sie udac? Zyczymy im jak najlepiej. Po powrocie bedzie i mala imprezka w Perugii, na ktorej nie moze nas zabraknac :)


SLUB NUMER II

- 2 sierpnia, Puglia. Mimo, iz hotel jest oplacony  na dwa dni to z tego wesela bedziemy zmuszeni zrezygnowac. Nie podolalibysmy ani finansowo ani fizycznie. Gdybysmy  byli sami to moze udaloby sie wyrwac na weekend, ale taszczyc syna setki kilometrow na dwa dni nie wydaje byc sie nam najlepszym pomyslem. Dluzsze wakacje odpadaja, gdyz jest i...



SLUB NUMER III

- 4 wrzesnia, Puglia. Pan mlody zagrozil, iz nas osobiscie do samochodu wcisnie i zawiezie jesli odwazymy sie nie przyjechac :D Wymowke ma dobra, bo on do nas na wesele 2000km zrobil. Przyjaciel meza z czasow liceum (chodzili razem do klasy rowniez z pierwszym panem mlodym) zeni sie z bardzo sympatyczna dziewczyna, ktorej imie kilkukrotnie pojawialo sie u mnie w notkach poporodowych (Maria, pracuje na oddziale ginekologiczno-polozniczym). Na dzien dzisiejszy postanowilismy, iz jedziemy i dokoptujemy do wyjazdu wczasy. Jestesmy na etapie orientowania sie co i jak...ile i gdzie....
 Pojawily sie bowiem nowe okolicznosci. Ceremonia odbedzie sie w miasteczku, z ktorego pochodzi panna mloda. Pisalam o tym przy okazji wpisu wakacje 2014 . Na wesele trzeba bedzie jednak zjechac kolejne 100km, na poczatek kozakowego obcasa.






Nie moge sie doczekac, a Massi juz drzy na sama mysl o tak dalekiej podrozy samochodem. Maz nie cierpi prowadzic.



Wszystkie fotki pochodza z internetu. 



20 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Wam wypadu do Pugli, bardzo bym tam chciała pojechać. Może kiedyś, kto wie. A prowadzenie samochodu we Włoszech to naprawdę wielkie ryzyko- ja bym się nie odważyła. W Genui kierowcy szaleją jak mało gdzie, całe szczęście, że mój mąż ma świętą cierpliwość:). A ślubów oby było jak najwięcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez nigdy nie bylam na poludniu Wloch (jedynie na wybrzezu za Rzymem, ale to wciaz srodkowe Wlochy). Ma byc pieknie, a przede wszytskim taniej niz u nas. Sluby sa fajne, ale wszytskie na raz...a pozniej znow bedzie przestuj :P

      Usuń
  2. No to pozostaje mi życzyć udanej zabawy i oczywiście spokojnej drogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje, plany sa wlasnie omawiane - oby udalo sie je zrealizowac :)

      Usuń
  3. Oj jak ja bym chciała taki urodzaj w weselach, a tu nic, brat stary chłop ani o żeniaczce nie myśli, kuzynostwo to samo, szwagier wziął cywilny to to się nie liczy, szwagierka planuje pierw dziecko, a z weselem nie wiadomo...a siostra za młoda, dalsze kuzynostwo szkoda gadać...Eh pobawiłabym się, więc wyszalej się także za mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u nas tez dlugo chlopaki czekali - bo wszyscy sa w okolicach 40tki :)

      Usuń
  4. Ale imprezek Wam się szykuje i to w jakich fajnych miejscach :> Tylko pozazdrościć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiscie sporo sie zebralo, a w maju mamy jeszcze komunie!! MIejsca wydaja sie byc urocze, choc na Dominikane nie polecimy w wiadomych powodow :(

      Usuń
  5. 4 wrzesnia... to moja data zamazpojscia ;) oj, bedzie na pewno cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie ma innej opcji - musi byc cudownie :)

      Usuń
  6. Dlaczego nikt w naszych rodzinach nie chce się wiązać na dłuższą metę ja się pytam?? :P A najlepiej z partnerką/em ze słonecznej Italii ach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas o rozrywke weselna w tym roku zadbali kumple meza. Wloske wesela nie sa jednak takie jak nasze polskie roztanczone, Do tej pory jednak nie mialam przyjemnosci uczestniczyc w weselu na poludniu Wloch. Ciekawa jestem.

      Usuń
  7. Ja wczoraj dostałam telefon z informacją o zaproszeniu nas na ślub i wesele 14.06 już na samą myśl przebieram nóżkami, bo wesela uwielbiam :) I to będzie pierwsze wesele z Lulcią :) A co do nie chęci prowadzenia auta przez Twojego męża Ewcia czas najwyższy zrobić prawko do tego czasu i wyręczyć męża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczypto wiem wiem, odwlekam to prawko jak sie da. A na powaznie to planuje jutro udac sie do szkoly jazdy i umowic na pierwsza runde po wloskich drogach.
      Z mezem jeszcze nie udalo nam sie wyjechac na lekcje, bo nie bylo kiedy a w dodatku nie moge wozic pasazerow.

      14.06 - to juz calkiem niedlugo. Oczywiscie czekam na relacje po :)

      Usuń
  8. Ale wesel, ja w tym roku żadnego, mojego brata było w październiku, a tak to nikt nie chce się ślubu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj czesto jak ludzie dowiaduja sie o weselu to zamiast sie cieszyc jest zalamka, ze trza prezent kupic i nei sie w co ujbrac i nie chce mi sie. Jestem zdania, ze jak nie masz ochoty to nie idz zeby kwasna mina psuc uroczystosc. Ja wesela lubie, choc te wloskie odbiegaja od polskich. Nasze wesele chlopaki do tej pory wspominaja, tak sie wybawili :)

      Usuń
  9. o wow, ale miejsca ! Ale to jednak wyprawa ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyprawa spora, tym bardziej, ze jedziemy z synem. Nie wiem jak on wysiedzi ponad 600km.
      Ciekawa jestem rowniez karaibskiego slubu. Tego jednak pewnie nigdy sie nie dowiem!

      Usuń
  10. U nas w tym roku 3 śluby, niestety wszystkie polskie i pewnie dadzą po kieszeni ;) Ewuś! Zapraszam do mnie na zabawę w mamę na szóstkę! Troszkę rozrywki Ci się przyda :*

    OdpowiedzUsuń
  11. To się Wam darzy z tymi weselami! Zapowiada się ciekawie:-) Jest jeszcze trochę czasu, ale ja juz zyczę Wam udanej podróży.

    OdpowiedzUsuń