wtorek, 25 marca 2014

TELEGRAFICZNIE, ALE DLUGO :)

Kochani, na wstepie, dziekuje Wam mocno za wszystkie komentarze pod poprzednia  notka :)

Ostatnie kilka dni zylismy w jakims zawieszeniu. Teraz wracamy do swiata zywych, w przenosni i doslownie. Nie myslalam, ze tak mocno przezyje smierc tescia. A jednak zzylam sie z nim przez ostatnie 10 lat.

Sobota. Pogrzeb byl cudowny. Wzruszajacy. Napelnil mnie na nowo nadzieja, iz dobro ktore czynimy kiedys do nas wroci. Serce pokrzepial widok setek setek ludzi na placu przed kosciolem, gdyz wszyscy nie zmiescilismy sie w srodku. Ci, ktorzy nie zdolali dotrzec zasypali nas telegramami. Szczerze mowiac spodziewalismy sie tlumow, ale jednak ilosc osob, ktora przyszla tescia odprowadzic w ostatnio droge przeszla nasze najsmielsze wyobrazenia.

''Prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie'' - pierwszy raz uzywam tego przyslowia w pozytywnym odniesieniu.

Po mszy zalobnej, jedna z kuzynek meza odczytala list do swojego wujka a mojego tescia. Kilka slow, ktore sprawily iz lzy naplynely do oczu.

Drugi raz twarz moja zalala sie lzami na cmentarzu.  Trzymalam syna na reku i szepnelam mu do ucha aby pozegnal sie z dziadkiem. A on, wyciagnal w gore obie raczki i zaczal mahac w kierunku znikajacej w murze trumny!!

Naturalnie nie obylo sie bez wtopy - M. zapomnial ''zaplacic'' ksiedzu :D  Mamy cudownego proboszcza, ktory o pieniadze sie nie upomina. Wrecz przeciwnie - jest zdania, iz za sakramenty sie nie placi. Za chrzciny (zorganizowane spacjalnie dla nas) nie placilismy nic a dostalismy z parfii i biala szate i swiece. Wiedzielismy, ze podobnie bedzie z pogrzebem lecz czulismy potrzebe zostawienia ''ofiary'' na kosciol. Byla wiec akcja polowanie na Don Fabrizio :) Moim zdaniem ksiezy takich to ze swieca szukac!

Stefano naturalnie nie rozumie co sie stalo. Widzi jedynie, ze kogos brakuje. Dobrze wie kogo. Nie rozstaje sie z samochodem, ktorym bawil sie niemal wylacznie jedynie z dziadkiem. Pokazuje, ze mamy krecic i rozklada raczki na znak ''nie ma''. Piekne to i smutne zarazem, bo zdaje sobie sprawe, ze pamiec dwulatka jest krotka i wkrotce pewnie zapomni o swoim przodku.



--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Niedziela. Urodziny chrzesniaka meza. Kuzynka M. chciala odwolac, ze zwgledu na smierc ukochanego wujka, ale maz przekonal ja by tego nie robila...nie bylo sensu. Bylo nieco smutno, ale najwazniejsze, ze dzieciaki dobrze sie bawily.


zmeczenie materialu ;)

Tort byl dosc orginalny :)

Steffi w zabawie ze swoja najstarsza kuzynka.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Poza tym dostalismy list polecony z Urzedu Miasta - ostrzegaja nas przed uzywaniem gazu. Czy oni mysla, ze ja sie bede w Mac Gyver'a bawila i obiad przy zapalniczce gotowala? A moze wode mam grzac grzalka i siedziec w zimnym mieszkaniu z malym dzieckiem?!  Mamy 90 dni na przystosowanie instalacji do obowiazujacych norm prawnych. Kombinujemy jakby to rozwiazac przy jak najmniejszym nakaldzie finansowym. Moze uda sie zamknac w 2000, co oznaczloby 500euro na rodzine.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jutro mielismy jechac do Rzymu na mala wycieczke. Niestety pogoda splatala figla i w rezultacie czego M. pojedzie  niestety sam. Na marginesie, przyznac sie kto nam wiosne ukradl???? Temperatura z 25 spadla nam do 8 stopni - brrrr. Jakies perturbacje nad srodkowymi Wlochami :(

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wrocil na wokande temat czerwcowego urlopu. M. stwierdzil, iz po przejsciach minionych 3 miesiecy nalezy nam sie wypoczynek i jedziemy. Znalezlismy nawet oferte korzystaniejsza niz w ubieglym roku. Tym razem na drugim wybrzezu, w okolicach Conero. Riwiera Adriatycka ma jednak jeden mankament - tory kolejowe biegnace wzdluz morza. Jesli masz pecha to za oknem jedzie pociag. Przegooglowalismy wiec hotel i niestety, ale zaraz za plotem sa tory. Odpada. Wrocila wersja ubiegloroczna, ale co jesli akurat wyznacza mi na ten okres zabieg. Myslimy, myslimy i czekamy.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

9 kwietnia lecimy do Polski. Parking zarezerwowany wczoraj. Jeszcze tydzien temu nie bylo wiadomo czy w ogole polecimy. Pozniej byla wersja, ze poleca sama ze Stefano. M. w porozumieniu z tesciowa zdecydowal jednak, ze jedzie razem z nami, co bardzo mnie cieszy!

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

ODDAJCIE NAM WIOSNE I SLONCE!!

STOP

20 komentarzy:

  1. U nas też wiosna gdzieś przepadła niestety.. Super, że uda się Waszej całej trójce przylecieć do Polski. A wakacji tak troszeczkę zazdraszczam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie wiosny tez nie za duzo... czytajac o pogrzebie Tescia wzruszylam sie, bo po raz kolejny zadaje sobie pytanie : "dlaczego musimy umierac?", super, ze lecicie wszyscy do Polski I o co chodzi tym gazem? Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z gazem to ciag dalszy akcji sprzed miesiaca!

      Usuń
  3. Zazdroszczę Wam wyjazdu do Polski, my wybieramy się tam dopiero w lipcu, o ile nie później. Też mamy fajnego proboszcza- Don Luciano, który przypomina papieża Franciszka, więc wyjątki często się zdarzają. Pogoda również w Genui pod psem, wiosna jakoś kapryśna się zrobiła. A Stefano ma super okularki:). Pozdrawiam Was i trzymajcie się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak super ksieza sie znajda :) Fajne sa takie swiadectwa. Od razu chetniej ludziom sie do kosciola chodzi i ja osobiscie chetniej dam ofiare w takiej sytuacji niz jak ktos sie upomina.

      Usuń
  4. Takich księży to ze świecą szukać...a co do młodego napewno dziadek będzie blisko niego, w końcu ukochane osoby opiekują się nami. Mój starszy syn pamięta swoją prababcię, a miał 2 latka jak zmarzła, nawet bez zdjęć może ja opisac w szczegółach, więc nigdy nie wiadomo...A jak wyjazd do Polski to proszę wiosne po drodzę przytargać, bo przed chwilą mnie zmoczył lodowaty deszcz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jest nadzieja, ze bedzie cokolwiek pamietal :) Wiosne chetnie przygarne.

      Usuń
  5. Dziadziuś będzie czuwał nad Stefano.


    Nie tylko u Was pogoda płata figle. U mnie za oknem śnieg ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno pogrzeb był dla Was ciężkim przeżyciem, ważne że było pięknie i wzruszająco, a także że przybyło tak dużo ludzi.

    U nas pogoda też płata figle, raz wiosna a dzisiaj śnieg z deszczem.
    Fajne macie plany na urlop, mam nadzieję że uda się wszystko fajnie zaplanować bo wypoczynek Wam potrzebny.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty mnie nie strasz tym sniegiem, bo my wlasnie na pomorze lecimy!!

      Usuń
  7. U nas też się zmieniło z 20 stopni do 6, choć jutro znów podobno ma być 12. Miło, że tyle ludzi przyszło pożegnać się z teściem i że macie takiego fajnego księdza. Stefek jak zawsze mnie rozbraja :D Trzymam kciuki i za rozwiązanie sprawy z gazem, za ładną pogodę w trakcie bytności w Pl i za owocne plany urlopowe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Smutny czas, jednak to miłe, że macie oparcie wśród tylu ludzi!. Pozdrowionka trzymajcie się i nie dajcie wariacjom gazowym buźki dla Stefcia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też chcę wiosnę ! :)
    Dobrze, że urodziny się udały, choć pewnie było smutno.. Najważniejsze, że dzieci się dobrze bawiły...
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiosna u nas też gdzieś powędrowała w sb było prawie 20 stopni, a w ndz deszcz i 10 stopni, i Lulcia chora :( A Wy się trzymajcie czas leczy rany.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ewciu, wzruszyłam się...Kochany Stefcio, machające do Dziadzia rączki...Wyobraziłam sobie. Dziadzio będzie Waszym Aniołem.
    Trzymajcie się!
    Życzę, by plany na wakacje się powiodły, a gazownicy dali święty spokój.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj taki ksiądz to prawdziwy ksiądz. Niestety tutaj trzeba przed pogrzebami czy ślubami się naopłacać i sie jeszcze upomną gdyby się o czyms zapomniało ... nic wyczucia, współczucia tylko kasa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz ksiadz byl zajety. A ze zalezalo nam na jego obecnosci to zdecydowal specjalnie dla nas przesunac inne obowiazki :)

      Usuń
  13. to teraz będzie komentarz długością adekwatny do notki: przepraszam że dopiero, ale jest mi bardzo przykro z powodu Teścia.(*) łącze się z Wami w bólu i ściskam ciepło:* co do pamięci, to nie byłabym taka pewna. mój tata miał urodziny 7.03, z Ątusią zrobiłyśmy ciasto, które dałyśmy mojemu tacie w prezencie. zrobiłam fotkę, bo chcę wrzucić na bloga z przepisem. wczoraj Ątusia ogląda zdjęcia. pytam "co to" Ątusia mówi "Dziadzi". Steff jest cudowny! 3mam kciuki za sprawę gazową. winnych nie szukaj w pg - po mega paskudnym weekendzie dopiero dzisiaj nieśmiało zagląda do nas słońce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech to slonce juz sie tak nie wstydzi :)

      Usuń