wtorek, 11 marca 2014

Syn ekolog

Z cyklu matko wychowalas sobie potwora. Nawet nie probuj sie tlumaczyc, ze to nie Ty, ze niemozliwe. Czasem...czesto takiego malego potworka ''hodujemy'' sobie zupelnie nieswiadomie. On czyha. obserwuje i w odpowiednim momencie atakuje. Takze strzez sie matko (Ty ojcze tez)...uwazaj na to co robisz, bo Twoje dziecko chlonie wszystko...Zdecydowanie chlonie kazdy Twoj gest, zachowanie, przyzwyczajenie i to szybciej niz gabka wode.



Matka spojrzala w strone kuchni, gdzie ze zlewu usmiechala sie do niej gora naczyn. Niechetnie bo niechetnie, ale postanowila dzialac, bo stwierdzila, ze jeszcze chwila i sterczacy w zlewie Mont Blanc przerodzi sie w Mont Everest i wtedy dopiero bedzie jazda. Za kazdym razem obiecuje sobie zmywac na bierzaco i zwykle tak robie, ale czasami sila wyzsza (huragan Stefano) na to nie pozwala.
Tak wiec matka odkreca wode...zimna...Aby dzialac trza odczekac az laskawie pojawi sie ciepla. I gdy tak stoi z jedna reka pod cieknacym kranem dostaje naglego przyblysku - zimno, przydaloby sie ogrzewanie wlaczyc. Jak pomyslala tak tez zrobila...i w momencie gdy konczyla ustawiac porzadane temperatura, przybiegl do niej z krzykiem pierworodny. Mysli sobie, co sie dzieje...pali sie czy co...a syn matke za reke i ciagnie ja do kuchni i z okrzykiem bojowym wskazuje na lejaca sie z kranu wode. Matka zdezorientowana spoglada to na kran to na syna...o co chodzi? Zakumala, zakrecila kran, syn przytaknal glowa...odwrocil sie na piecie i poszedl!!

Syn w towarzystwie ojca palaszuje jogurt. Mama, do tej pory siedzaca przy kompie, wstaje by zajac sie rozwieszaniem prania. Nagle syn zrywa sie na rowne nogi i z glosnym trzaskiem zamyka laptop, co przykuwa uwage rodzicielki. Odwraca sie i napotyka grozne, oburzone spojrzenie syna, ktoremu towarzyszy wyraznie karcacy okrzyk ''owwww''. Matce udalo sie wybaknac jedynie ciche ''sorry''!!

Stefano ostatnio lubuje sie w wyrzyucaniu smieci, czasami tez takich, ktore smieciami nie sa. Dorwal puste pudelko plastikowe po witaminie C i juz ciagnie mamuske za reke. Matula od razu  zrozumiala o co chodzi., bez mrugniecia okiem otrzworzyla wiec szafke zamieszkiwana przez kosz na smieci....a syn kreci glowa, ze nie. Jak nie, jak tak - mysle? Na co syn wskazuje druga szafe zawierajaca odpady segregowane...otwieram...Ste wrzuca pojemnik to odpadow szklo/plastik...zamyka szafe i wraca do zabawy.

Strzezcie sie DZIECI wszystko slysza, wszystko wiedza, wszystko za nami powtarzaja!!


19 komentarzy:

  1. O matko! Ale jazda... Chyba nie na darmo mi matula powtarza " Nie bój się... Ona wszystko czai...". No Steffi po prostu pilnuje żeby wszystko było jak należy :D U nas ostatnio co 15 min jak dziecko zaczyna wyciągać już coraz to bardziej nielegalne zabawki pada pytanie: "Steff a swoich zabawek to nie masz? Zniknęły zabawki?", mała zostawia zdobyczy idzie do pokoju staje przed pudłem i pokazuje palcem w stronę stosu klamotów z głośnym westchnięciem. A jak matka zaczyna krzyczeć to dziecko, z groźną miną zaczyna ją przekrzykiwać głośnym " ajajajajaaaajjjjaaaaajjjaaj!". Niema to jak papuga w domu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czai, czai jak nic :) Strach sie bac!

      Usuń
  2. No i tu ci kochana muszę przyznać rację. Moje dziewczynki kopiują wszystko co ja robię i mówię. Muszę się bardzo pilnuje co robię i mówię. Przykład z wczoraj, jedziemy autem i jakiś palant zajechał mi drogę ja : K.... a moja Zuzia - K.... a co to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak trzeba na siebie mocno uwazac, nam tez sie czasami cos wyrwie. Stefek jednak jeszcze nie mowi, wiec nie powtarza niecenzuralnych slow.

      Usuń
  3. Zmiana jest ekstra :) od razu zauważyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehhe w końcu to nasze kopie, jak nie podpatrzą to mają w genach zakodowane pewne ruchy, że nas przypominają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety zakodowane maja rowniez te niekoniecznie dobre cechy.

      Usuń
  5. U nas ten minus, ze smieci mamy 'na wierzchu', ale chlopcy doskonale wiedza co wyrzucic gdzie. Ja caly czas mowie do M. Zeby pilnowal sie z przeklinaniem, bo Szymon zaraz zalapie I co wtedy bedzie ? Wstyd ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez gonie mojego meza, zeby bardziej na siebie uwazal. Nie przeklina jakos sierczyscie, ale nerwach sie zapomina. A nie chce aby pierwsze slowa mojego syna to byly czesci meskiego ciala (najbardziej popularne tutatj przeklenstwo). A dzieciom takie slowka to sie przypominaja w najmniej odpowiednim momencie.

      Usuń
  6. To prawda, że dzieci chłonną wszystko jak gąbka ostatnimi czasy coraz bardziej się o tym przekonuję

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post:-)
    Moja córa też uwielbia wszelkiego rodzaju śmieci. Segreguje, roznosi, opiernicza mnie po swojemu jak przez przypadek jakiś papierek mi spadnie na podłogę.
    Papuguje po mnie wszystko. Jak ja się ubieram to ona leci do swojej szafki i też wyciąga ciuchy i próbuje się stroić.
    Ostatnio podpatrzyła jak składam ubranka i chowam do szafki. Poszłam do łazienki, a jak wyszłam to zobaczyłam krajobraz po bitwie. Mała wywaliła z szafki wszystkie ciuchy, składała i chowała z powrotem.
    Mój syn był specjalistą od powtarzania brzydkich słów. Trzeba było się pilnować, żeby z czymś przy nim nie wyskoczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoja przypowiescia przypomnialas mi jak syn pomaga mi w rozwieszaniu prania. Pranie wyciagniete z prali jest zawsze zmiete, wiec zanim je rozwiesze energicznie wstrzasam rzeczami. Naturalnie syn to od razu podlapal :)

      Usuń
  8. Za prywatnego coucha to się grube pieniądze płaci :) Nic tylko się cieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, że Twój synek załapał tak naprawdę bardzo istotne rzeczy :) A zmywać naczyń nie cierpię ! Mam zmywarkę, ale nie wszystko tam można lub cos potrzebuje od razu i jednak ręcznie też zmywam :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Racja, dzieci wszystko papugują po rodzicach, czasami rzeczy niekoniecznie fajne:). To, że Twój mały segreguje śmieci, to akurat bardzo dobrze, bo już ma ekologiczną świadomość:). A co do przeklinania, to też staramy się tego nie robić, bo nie chcę, by mała zaczęła przeklinać. Zmywarki niestety nie posiadamy, czego bardzo żałuję, bo naczyń do zmywania jest coraz więcej. Samo życie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnie zdanie - święta prawda, Ewciu;-)
    Świetny wpis!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziecko momentalnie zapamiętuje zachowania rodziców i tak jak piszesz, rodzice nie znają dnia ani godziny gdy pociecha zapragnie ich zaskoczyć :) A Stefkowi to brawo bić i rodzicom również, ma dobry wzór! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niedaleko pada jabłko od jabłoni...? ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. No ktoś musi pamiętać, że trzeba np. wodę zakręcić. bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń