niedziela, 9 marca 2014

Polak lekoman?

Za oknem zachecajace slonko...zwodzi nas mocno, bo wydaje mi sie, ze dzis na jakims wygwizdowie mieszkam tak nam wiatr daje po uszach. Przynajmniej pranie wyschnie - trzeba znalezc jakis plus danej sytuacji.


Co u nas?

Wydawalo sie, ze sytaucja chorobowa w domu opanowana a tu masz maz zaczal sie skarzyc na pobolewajace gardlo a syn zaczal straszliwie kaszlec. Kaszel towarzyszy mu niemal wylacznie  w nocy, wiec jest nadzieja, ze to jedynie splywajacy z nosa katar podraznia gardziol. Mimo tego Ste noc ladnie przespal. Mama mniej bo budzila sie z kazdym najmniejszym chrzaknieciem. W zwiazku z czym z rana, jeszcze bez sniadania, powedrowala do apteki w celu zakupienia syropu na kaszel. Gdy farmeceutka uslyszala, ze dziecko ma niespelna dwa lata (podalam wiek urodzeniowy) to zakup syropu dla pierworodnego stal sie ''mission impossible''. Dzieciom do dwoch - trzech lat nie podaje sie syropow na kaszel bo czegos tam nie potrafia. Ma duzo pic, najlepiej cieplego i inhalacje (robimy). A najbardziej rozwalilo mnie stwierdzenie, ze z kaszlem mokrym to trzeba uwazac, bo jesli katar bedzie zalegac to niedobrze, bo wtedy trzeba antybiotyk podac. Cool.. Powiedzcie mi czy ja jakas glupia jestem czy co...ale chyba lepiej syrop zapodac niz ryzykowac podanie antybiotyku. Pani widzac moja mine dodala, ze ona owszem syrop mi sprzeda jesli bardzo che, ale....nie powinno sie dawac tak malym dzieciom. Ehhh...skoro nie maja syropow przeznaczonych dla malych dzieci, wyszlam zrezygnowana.

W tym momencie pomyslalam sobie rowniez o Mini i keepthemoments, ktore wspominaly iz w UK ciezko o kropelki czy syropy dla maluchow. Czy my polacy jestesmy lekomanamii?!

Konkluzja jest taka, ze w Polsce pierwsze kroki kieruje do apteki zapasy nagromadzic. Miniu, na pewno przyda mi sie lista, ktora kiedys stworzylas u siebie na blogu :)

12 komentarzy:

  1. Są specjalne syropki dla dzieci...Mojemu małemu przepisali Pulmeo (teraz jest bez recepty)on powoduje, że łatwiej się odkaszla śluz z oskrzeli, poza tym jest jeszcze syrop prowoślazowy, który młody miał przed rokiem podawany i cała lista innych bez recepty...Czasami się zastanawiam co w UK tam jest w ogóle. Kumpela na ropny katar utrzymujący się ponad miesiąc dostała wodę morską...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ze w Polsce sa syropy dla malych dzieci. Moja siostra swoim aplikowala stad moje wielkie zaskoczenie (Do tej pory wszystko co szukalam dla mojego dziecka to tutaj znalazlam).
      Przypomnialo mi sie, Pani tlumaczyla mi, ze podanie syropu malemu dziecku jest bez sensu gdyz one nie umieja odkaszlnac.

      Usuń
    2. Ale od tego sa te syropy, jedne zmusząją dzieci do kaszlu drugie łagodzą kaszel...ja nie wiem chyba rzeczywiście Polacy to lekomani...

      Usuń
  2. Jak już jedna osoba w rodzinie chora to niestety najczęściej zaraża pozostałe, zwłaszcza osoby z niższą odpornością :( U mojej znajomej też córka chora a u drugiej rozłożyło wszystkich, także i Wy się trzymajcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda gadac, u nas pochorowala sie cala rodzina ze strony meza. Najgorzej jest z tesciem, ktory jest juz po 80 i grypa go doslownie sciela z nog :( Jakos sie trzymamy.

      Usuń
  3. Wychodzi na to, że małemu dziecku lepiej zapakować antybiotyk niż np syrop z lipą i malinami. A gdzie budowanie odporności dziecka? Co do lekomanii. Trochę specyfików w domu jest, nie powiem. Samoleczenie stosuję jednak tylko w stosunku do siebie. Syn ma super pediatrę, biorę listę tego co w domu jest, wybiera, ewentualnie dopisuje coś dodatkowo. Z racji swego stanu ostatnio stosuję medycynę babciną i coraz bardziej się do niej przekonuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak by wynikalo z wypowiedzi farmaceutki. Nie o to pewnie jej chodzilo, ale tak wyszlo!!
      U nas z lekow to minimum niezbedne. Samoleczenia na synu tez nie stosuje - to moje pierwsze dziecko i totalnie sie nie znam, wiec nie pozostaje mi jak zaufac farmeceucie.
      A do medycyny babcinej zaczelam sie przekonywac karmiac piersia :)

      Usuń
  4. Ja e zyciu nie spotkalam sie z tak duzym wyborem lekow jak w Polsce, dlatego tez jak wiesz robie tam czesto zakupy ;) ja jak kiedys poszlam po syrop dla wtedy poltorarocznego dziecka to polecili syrop z miodem z cytryna , ale I tak jest powyzej 3 lat... bardzo dziwne to lekowa polityka.... duzo zdrowka dla Stefulka !

    OdpowiedzUsuń
  5. Ewciu, świetne zmiany na blogu!
    W Pl. koniecznie odwiedź aptekę;)
    Zdrówka dla Stefcia!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fju fju... No tak lepiej dziecko popsuć antybiotykiem niż głupi syrop na kaszel dać... Masakra... A w PL tylko się przeganiają w najnowszych syropkach o coraz niższym pułapie wiekowym... Już chyba od 3mc coś tam można maluchom dawać. Ale fakt matki czasem przeginają i bez potrzeby faszerują maluchy czym popadnie, albo w drugą stronę - nie dają nic i czekają na antybiotyki :/ W DE leki dla maluchów też są ograniczone a ich stosowanie tylko pod kontrolą lekarza ehhh...

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana zdrowa dla was jeszcze raz :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktem jest, że Polacy lubią i biorą najwięcej chyba wśród Europejczyków lekarstw

    OdpowiedzUsuń