środa, 19 marca 2014

DZIEN OJCA Z NERKAMI W TLE

Nie nie kochane, nie pomylilo mi sie. We Wloszech wlasnie dzisiaj - 19 marca wszyscy tatusiowe maja swoje swieto. W sumie ma to swoj sens - patronem dnia dzisiejszego jest sw. Jozef, opiekun i ziemski ojciec Jezusa.

U nas w tym roku wyszlo troche smutno. Byly plany aby stefkowemu tacie zrobic jakis wyjatkowy prezent - ramka z odciskiem synowskiej reki (to samo mial dostac dziadek na jutrzejsze urodziny). Jak juz wiecie z wczesniejszych postow, sprawy sie u nas nieco pokomplikowaly i zabraklo czasu i checi na realizacje. Plany zostaly odlozone na blizsza lub dalsza przyszlosc.


Tymczasem z okazji Dnia Ojca ''zafundowalismy'' synowi USG nerek.



 Szpital jak to szpital, byla godzinna obsuwa, ale syn specjalnie sie tym nie przejal. Czas umilal sobie na wedrowkach szpitalnym korytarzem. Zaczepial mlodsze dzieci...byl nimi wrecz zafascynowany. Z jednym chlopcem chcial sie podzielic nawet krakersem, wczesniej przez siebie ugryzionym :)

Za tymi firankami jest zlobek neonatologiczny. 


A gdyby tak kaloryfery rozkrecic ;)

A mama siedziala i ze zdumieniem przecierala oczy na widok wszystkich tych najmniejszych z najmniejszych...Widzac ''mikrodzieciaczki'' wracaja wspomnienia. Czasami az mi sie wierzyc nie chce, ze i nasz syn kiedys tez byl taki malenki.


Korytarz odwiedzajacych UTIN.
 



Tymi drzwiami setki, jesli nie tysiace, razy wchodzilismy udajac sie w odwiedziny do syna. 
















Nadeszla nasza kolej. Rozgoscilismy sie w ambulatorium. Ste tradycyjnie na wejsiu zalaczyl syrene...USG nerek przeprowadza zawsze ten sam lekarz...nasz ulubiony dr C., ktory byl rowniez lekarzem referentem syna na oddziale.


Na wstepie pogadanka:

dr C. : Alez wyrosles. I jak tam u Was? Co mowia na fizjoterapii?
mama: Aa, juz nie chodzimy...
-  Hmmm?
- Chodzil do grudnia, kiedy to uznano, iz jest na poziomie swoich rowiesnikow. Obserwacja             nie wykazala problemow. Przeciwnie - rozwija sie prawidlowo.
- No prosze, fantastycznie. Pamietam, ze Stefano mial ten troche nieciekawy wynik rezonansu          magnetycznego mozgowia.
- Dokladnie....(a w duchu dopowiedzialam sobie - chlopie, jakim cudem ty to wszystko                   pamietasz. Rezonans syn mial robiony na poczatku sierpnia 2012 roku. Malo tego ON                  (lekarz) pamietal rowniez cala historie nerkowo-pecherzowa naszego potomka).

Stefkowa syrena co chwila sie odzywala. Przez 40 minut badania placz przeplatal sie ze smiechem. Co chwila Ste robil powazna mine i wpatrywal sie w monitor ekografu, jakby probowal wyczytac cos z tych czarno-bialych plam. Gdy polozylismy go na brzuchu, nie mogl sobie darowac proby ucieczki na czterech :D

Wyniki w porzadku. Nerki i pecherz w normie pod kazdym wzgledem tzn. wielkosc, polozenie, forma. Kamykow brak - ufff. Z uwagii jednak na wczesniactwo zaleca nam sie kontrole periodyczne, dlugoterminowe - co 1- 2 lata. Jak to mowi pan doktor nerki wczesniaka sa maja ciezszy start niz dziecka urodzonego w terminie. Z tego wlasnie wzgledu radzi nam kontrolowac jak rosna i pracuja.

Pa pa. Nie wiem jak wy, ale ja ide do domu :)

20 komentarzy:

  1. Super, że wszystko w porządku i że macie takiego dobrego lekarza, któremu się chce :) A Stefek jak zawsze mnie rozczulił swoim łobuzerskim spojrzeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musialbys go widziec jak z mina mysliciela wpatrywal sie w monitor. Lekarz super, wylaskotal Stefka za wszystkie czasy :)

      Usuń
  2. Uff jak dobrze, że wszystko dobrze :) Macie super Synka, naprawdę to silny i dzielny chłopiec. Buziaki Stefus :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem czy on taki dzielny. Ostatnio na sam widok lekarskiego fartucha zalewa sie lzami.

      Usuń
  3. Słodki ten Wasz Steff :) Cieszę się razem z Wami, że wszystko w porządku :) Co do Stefowej próby ucieczki- musiało to zabawnie wyglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygladalo :) Oczywiscie Steff nie omieszkal wyproznic pecherza, ale lekarz zadowolony byl bo nie zawsze udaje sie zaobserwowac moment wyprozniania pecherza na USG :D

      Usuń
  4. Jejku tyle tych badan.. my nie mam zadnych.. oczywiscie 28 tydz to nie 35 , ale od kiedy Mikolaj sie urodzil nie mielismy zadnego wezwania do szpitala na jakiekolwiek badania ( szmery zostsly wykryte przez zwyklego lekarza gdy Mikus zachorowal). Super, ze wszystko ze Steffim ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam przy wypisie dali dlugasna liste umowionych juz wizyt. Na pierwszej dawano nam termin kolejnej, albo mowili na kiedys sie umowic. Wiem, ze 35 tc to nie 28, ale jakas kontrola by sie przydala. Kontrole poczatkowo byly strasznie meczace, ale ciesze, ze mu kazdy jeden organ przebadali.
      A moze u MIkusia zbadali na oddziale i stwierdzili, ze mu niepotrzebne takie dodatkowe ''rozrywki''.

      Usuń
  5. Jak dobrze, że wszystko w porządku!
    My nerek nie kontrolujemy. Nie zlecili nam żadnych badań po wypisie. Hm, a może powinniśmy? Strasznie się cieszę, że Stefcio zdrowy. Wygląda przesłodko. Wszystkiego Najlepszego dla Tatusia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, nie wiem jak to jest w Polsce. Wszystkie tutaj mi znane wczesniaki mialy kontrole nerek po wypisie. Widac taka procedura. U nas tych kontroli nerkowo-pecherzowych bylo znacznie wiecej, gdyz Stefek bral diuretyki i mial kamyki na nerkach. Trzeba bylo wiec kontrolowac. Ktoregos razu podczas USG pan doktor wykryl cos w pecherzu - bakteria (infekcja bezjobjawowa - zero goraczki). Wszystko sie wydluzylo.
      Ty sie Mamus nie martw na zapas :)

      Usuń
  6. Najlepszego dla taty. Super, że Stefkowe nerki ok. A Stefi na zdjęciu w czerwonej bluzie i w dżinach jest taki duży że aż przecierałam oczy ze zdumienia czy to oby na pewno on.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba tylko takie zludzenie optyczne. Choc rzeczywiscie wyglada na duzego - on rosnie jednak tylko wzdluz, w szerz malo :) Przez ostatnie 4 miesiace przybral jedynie pol kilograma. Troche w tym zaslugi grypy i brak apetytu, ale on ma mniej wiecej taki przyrost masy ciala. Wazy ok. 10,5kg przy ok. 85cm wzrostu. Pediatra mowi, ze jest ok :)

      Usuń
  7. Cieszę się, że wszystko dobrze! A dla Taty wszystkiego najlepszego :) na prezenty będzie czas, najważniejsza jest pamięć !

    http://kinderkowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaki czysty i ładny szpital aż szok :)...Zdrówka dla malucha niech już nie potrzebuje żadnych lekarzy i dalej rośnie zdrowo

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo się cieszę, że wszystko w porządku, na pewno kamień spadł Ci z serca. A Stefano to typowy Włoch ha ha- mały blondyneczek:)! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, że wszystko jest w porządku!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Super, że wszystko w porządku. St to silny i bardzo dzielny chłopczyk :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Super, że nerki w porzadku :) Dzien taty można przełożyć :), bo dla taty syn i tak ważniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniałego macie tam lekarza! Taki pewnie z powołania. Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń