piątek, 14 lutego 2014

SUDOCREM RULES

Nie kazdy go uzywa, ale chyba kazdy zna, chocby ze slyszenia.
Sudocrem i jego cudowne wlasciwosci w pielegnowaniu dzieciecej pupencji. 
My mamy, uzywamy i sobie chwalimy.No, ale to nie mial byc wpis rozwodzacy sie nad wspanialoscia tegoz produktu.

Steffi mial wczoraj dzien na NIE...Kolacja bleee - zupy jesc nie bedzie. 
Nie udalo sie go przekonac ani prosba ani grozba. 
Po chwili tata stwierdzi: ''Nie to nie - wiecej prosic Cie nie bede. Z glodu nie umrzesz''. 
Ojciec poszedl pod prysznic, matka musia cos pilnie w necie sprawdzic a synalek, korzystajac z nieuwagii rodzicow, zabral sie za odkrywanie nowych wlasciwosci sudocremu.
 I to jakich wlasciwosci...odzywczych!! 

Odwracam sie i co widze - stefkowe palce umoczone w pojemniczu z kremem. Zanim zdarzylam zareagowac palce trafily do buziola a Ste oblizal sie ze smakiem.

Tata podsumowal to tak - zupka warzywna z makaronem nie? Za to sudocrem to delicja z najwyzszej polki? A syn...a syn tylko spojrzal na niego z politowaniem!!

20 komentarzy:

  1. Smacznego Stefi zdecydowanie z głodu nie umrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widac, ze w sytuacji kryzysowej se poradzi :)

      Usuń
  2. Może miał akurat ochotę?
    ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wiesz co - chyba mu nawet zasmakowalo, bo jak matka wyrwala pojemnik i poleciala do kuchni po papier, zeby doprowadzic dziecko do stanu uzywalnosci...to ten znow sie do niego dorwal (nie wiedzialam, zre on juz tak daleko siega) i chcial bezposrednio jezykiem z pudelka lizac :D

      Usuń
  3. hm być może ten sudocrem ma jeszcze inne zalety niż pielęgnacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mozliwe, ze Syn wie cos czego my wszyscy nie wiemy. Moze odkryje tajemnicze wlasciwosci sudocremu i bedziemy bogaci!! ;P

      Usuń
  4. Hehe uśmiałam się. Mam nadzieję, że to jednak nie pica. Ale jak nie je innych niejadalnych rzeczy, to chyba wszystko gra :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm... Dziecięca dieta i jej ich upodobania smakowe zawsze będą dla mnie zagadką ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mikus tez lubi otwierac sobie sudocrem I maczac w nim palce. Ewka jakby on ze Steffim sie dobrali to bylo by niezle widowisko ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co piszesz wnioskuje, ze widowisko byloby przednie. Czuje, ze chlopaki by sie dogadali. Az strach sie bac :)

      Usuń
  7. He he, ale psotnik mały! :) U nas sudocrem próbowała Lola! Wyskoczyła na komode, wyciągnęła krem, odkrecila i próbowała zjesć. W sama porę wróciłam wtedy do domu, na szczęście to tylko próbka 10 g była ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze to opakowanie 500g,wiec gdybym sie w pore nie zorientowala to bylaby jazda na calego! Kiedys moja siostrzenica wywinela niezly numer, wstala po cichutko, zgarnela sudocrem i wysmarowala u prababci krzeslo, tapete a na koniec blogo spiaca moja ciocie :D

      Usuń
  8. Hehe u nas to danie było nie raz :) zawsze to najlepsza zabawa

    OdpowiedzUsuń
  9. Cóż, nigdy nie wpadłam na pomysł by sprawdzać smak kremów, które stosuję na dzidziolu :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mały Smakosz rośnie;)
    Ale mnie rozśmieszyłaś tym wpisem:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Takich właściwości sudocremu nie znałam, może wypróbuję jako składnik do jakiejś potrawy? ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mozliwe, ze powinnismy wyprobowac - a noz widelec cos z tego bedzie :D

      Usuń
  12. Mnie też często zastanawiają i zdumiewają upodobania kulinarne moich dzieci. Ostatnio zasmakował im Bepanthen, a na deser obskubane kawałeczki książek z obrazkami ;-) pozdrawiamy z Majerankowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksiazke tez Steffi ma na swoim koncie - zwymiotowal nia nawet!!

      Usuń