niedziela, 23 lutego 2014

Przygody panstwa C.

Wiekszosc z nas pisze jak to lubi obdarowywac innych. Fajnie jest dostawac podarki, nawet takie niewielkie. Fajnie jest tez sprawiac radosc innym. Ale co gdy do obadarowania masz osobe, ktorej nic nie zadowoli. Ty kombinujesz jak kon pod gorke, wydajesz sporo kasy (ktorej sam na siebie bys nie wydal) a ona i tak pogardzi twoim prezentem. Co gdy prezent kupujesz ze swiadomoscia, ze wyladuje on na dnie szuflady badz w smietniku? Przykro sie robi, co? Uodpornilam sie na to, choc co roku zalowalam pieniedzy...Tak, dokladnie zalowalam pieniedzy na prezent dla szwagra i jego zony. Ot, taka jestem sknera! Co roku, w okresie przedswiatecznym lub przedurodzinowym te dwa prezenty spedzaly nam sen z powiek. Serio!! Pryskala cala magia obdarowywania blizniego.

Dla mnie nie liczy sie ilosc czy tez cena a jakosc. To, ze ktos zatrzymal sie na chwile, pomyslal o mnie i chcial  mi sprawic przyjemnosc. Od nich dostawalismy gadzety, ktore nijak mialy sie do naszego stylu zycia czy tez mieszkania. Znak, ze osoby te prezenty dla nas kupowaly pod siebie.
Od meza natomiast w ubieglym roku nie dostalam drogich prezentow, ale byly niespodzianki, ktore nieslychanie mnie wzruszyly. Drobiazgi, o ktorych on pomyslal wiedzac, ze sprawia mi wiele radosci.

W pewnym momencie w naszej rodzinie nastapil rozlam. Gdy stosunki nieco sie ocieplily postanowilismy, ze bedziemy uszczesliwiac jedynie dzieci i to byl strzal w dziesiatke!! Do czwartku, gdy szwagier nagle zaprosil nas na niedzielny obiad. Nasze stosunki sa teraz poprawne, ale nigdy sie wzajemnie nie odwiedzalismy. Smutne to, ale taka prawda. Bardzo sie od siebie roznimy.
Uruchomilismy nasze szare komorki i wyszly 50 urodziny brata M. Jednym slowem nie wypada z golymi rekami isc. Tak wiec Panstwo C. w skladze mama E. z tata M. i synem S. wybrali sie do perfumerii. Od razu na wejsciu okazalo sie, ze mama miala racje i trzeba bedzie podniesc nieco budzet. Tata coraz to bardziej przecieral oczy ze zdumienia patrzac na poszczegolne ceny. Syn natomisat zafascynowany byl tymi wszystkimi smierdzacymi, kolorowymi buteleczkami.
Chodzilismy w te i z powrotem jak takie cielaki i podnosilismy po kolei opakowania aby sprawdzac ceny...40 euro za zel pod prysznic. Poszaleli chyba...Od tego wszytskiego dostalismy glupawy, syn zaczal sie chichrac na glos. Ekspedientka zaproponowala nowosc firmy Bulgari 27eurosow. Fajnie, tyle, ze szwagier kapie sie w Armanim lub Chanel. Ostatecznie zakupilismy Chanel Allure - z krwawiacym sercem zabulilismy prawie 33 euro bo po promocji. Moze ja skapa jestem, ale wybaczcie nie rozumiem jak mozna na glupi zel pod prysznic wydawac takie sumy. Z czego to cudo robia...czym to sie rozni od Palmolive czy Nivei? Za te pieniadze to ja mam kurtke zimowa dla dziecka, baaa na promocji nawet dwie :)  A za dwa zele mam nawet niezly tablet :)

Na wyjscie maz i syn w koszuli to i mama postanowila wciagnac cos bardziej wizytowego niz wyciagniete dresy czy wytarte jeansy. Sukienka dorwana za cale 9 euro na tegorocznych przecenach. I gdy tak sie pindrzyla przed lustrem go glowy wpadl jej cudowny pomysl uzycia perfum, ktorymi na codzien sie nie raczy. Niewiele myslac zlapala bordowa buteleczke i raz dwa i trzy...zapchac jakis dziwny. Nie!! Wypsikalam sie perfumami meza. Zlosc przeplatala sie ze smiechem.Juz mialam sie przebierac, ale stwierdzilismy, ze spryskamy tez meza i bedzie juz mniej podejrzanie, ze leci ode mnie meskim perfumem :D


Obiad byl, smaczny - no dobra za 3 dychy bym takiego nie dostala :) Oczywiscie nie obylo sie bez przygryzania warg przez mame bo przeciez inni lepiej wiedza co moze jej syn. Ehhh!


Nawet zdjecie z synem mam :)

19 komentarzy:

  1. Najgorszy przypadek do obdarowywania :) nieźle, tyle kasy za żel ... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takim przypadkom też nie znoszę robić prezentów. A zdjęcie cudne. Po raz kolejny zachwycam się i mamą i synkiem. Stefek ewidentnie już coś knuje, co by zbroić ;) Bardzo Ci do twarzy w takim kolorze włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stefkowi to az sie oczy swieca do brojenia.
      Co do wlosow - mowisz, ze pasuje mi ten kolor? Ostatnio przegladalam zdjecia z dawnych czasow i zapragnelam blondu.

      Usuń
  3. Ehhh... U mnie w "nowej rodzinie" też teraz jest taki jeden przypadek, nawet się z kobietą nie witam, nigdy nie zmieniłam z nią słowa a raz też trzeba było wypruć się z kasy :/ Tragedia.... A jak sobie pomyślę że oni mi nawet by za przeproszeniem kupy w papierku ozdobnym nie dali to coś mnie bierze :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Prezenty dla innych to utrapienie- weź traf :/ . Najgorzej właśnie, kiedy chcesz dać prezent osobie, która ma wszystko ... co tu kupić?! Eh ...
    P.S. Ale przystojniak jest z tego Twojego synusia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam ten ból :/
    Ale Ty masz ładną cerę :) może dziwny komplement, ale wydaje się taka... świeża, młoda (nie to że cała nie jesteś ładna czy że reszta jest stara :P) po prostu na pierwszy rzut oka zobaczyłam właśnie Twoją świetną cerę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ta cere to chyba zdjecie nieco klamie- Mam cere bardzo delikatna z tendencja do pekajacych naczynek, choc ostatnio (odpukac) nie narzekam. A za komplement dziekuje :)

      Usuń
  6. ja tak mam z facetami w mojej rodzinie. co z tego że wybulę nie wiadomo ile jak nie wiem czy to ma sens?? pachniałaś pewnie cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładnie wyglądasz, mamo S:) Piękny, promienny uśmiech.

    Co prezentów... hmmm
    przykre to bardzo, dla mnie, tak jak dla Ciebie liczy się sam gest, pamięć, chęć. Cieszę się z małych drobiazgów czy rzeczy hand-made.
    Tyle kasy za żel pod prysznic? - ja bym nie zapłaciła tyle w życiu.
    Smutno to jest, że są ludzie, których nic nie cieszy.
    Trzeba było mu podarować portret jego namalowany przez Steffiego- wartość bezcenna, koszt produkcji- znikomy:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :)

      p.s. Ty sie smiejesz, ale w glupawie padl ironiczny pomysl podarowania ramki ze zdjeciem z naszego slubu - ehehhe. Byloby to wyjatkowo wredne. gdyz wlasnie z naszym slubem zwiazany jest rozlam w rodzinie. W skrocie przyjecjali na nasz slub. dzien przed poklocilam sie ze szwagierka, rano w dni slubu spakowali sie i wyjechali zostawiajac nas bez swiadka!!

      Usuń
  8. Ja stałam się sknerą niedawno,chociaż dla osób,które kocham mogę wydać bardzo dużo,dla tych co nie lubię ciężko wydać mi 10 euro... mam nadzieję,że wasz prezent mu się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodobal, bo On naprawde uzywa tego cudu do kapieli :)

      Usuń
  9. Z pewnością bym nie wydała bym tyle kasy no paranoja :/ A znając mnie bym nawet dupska nie ruszyła po prezent jak by co głupka bym udała, że nie wiedziałam, że to Twoje urodziny, nic nie powiedziałeś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi, ze my z bolem serca wydalismy bo zdanie mam podobne do Twojego. Stwierdzilismy, ze 50 urodziny sa raz w zyciu i sie szarpnelismy, gdyz udawac, ze sie nie wiedzialo, ze to urodziny ciezko by bylo gdyz to brat meza.

      Usuń
  10. Ale pięknie wyglądasz!
    Oj, prezenty - TAKIE prezenty :-)
    Jakbym taki dostała, chyba szkoda by się było w nim kąpać ;D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj oj, ale mi slodzisz :)
      Mam nadzieje, ze to chociaz wydajne jest!

      Usuń