piątek, 28 lutego 2014

Podsumowanie tygodnia

Wyjasnien slow kilka z jakiego powodu mam dosc. Sprawa jest dosc skomplikowana, ale postaram sie temat zamknac w kilku zdaniach.

Pietro niezej, dokladnie ''pod'' nami mieszka starsza pani, ok. 70tki. Jako, ze M. jest ''szefem'' naszej klatki przychodzi do nas z kazda pierdola typu - zmienilam drzwi od garazu, ale nie znalazlam w identycznym kolorze jak te poprzednie. Gdyby sie ktos skarzyl to ja nawet szukalam farby aby je pomalaowac na taki sam kolor (Zgadnijcie ile osob sie skarzylo? - Zero!). Innym razem zaalarmowala nas, ze u niej sa mokre plamy na scianach. Sciagnelismy hydraulika i wiecie co plam nikt nie widzial poza owa pania!

Jak tylko zbliza sie do nas to zastanawiam sie co tym razem. Kilka miesiecy temu przyszla do nas, ze wedlug jej hydraulika, instalacja gazowa naszego pionu nie jest zgodna z obowiazujacymi normami i trzeba  cos z tym zrobic. Maz zadzwonil do  naszego hydraulika - Instalacja jest zgodna z normami obowiazujacymi w okresie, w ktorym powstal budynek. Od tego czasu przepisy sie zmienily, ale jesli nie dokonujesz restrukturyzacji instalacji to nie masz obowiazku zmieniac istniejacego stanu rzeczy. Dopoki urzad nie dokona kontroli i nie nalozy na Ciebie oboawiazku przystosowania jej do obecnie istniejacych norm prawnych-  Wytlumaczylismy Pani, ze nie ma sie czym martwic. Ze jest OK tak jak jest. Ze jesli cos sie stanie to nie ponosimy odpowiedzialnosci. Sprawa wydawala sie zamknieta. Tak przynajmniej nam sie wydawalo. 

W piatek wybuchla bomba. O ile sasiadka to starsza kobieta z urojeniami i mozna jej wybaczyc. To jej corka jest totalnie szurnieta. Wyslala listem poleconym oficjalnie zazalenie do miasta ''Ze my tu w bezprawiu zyjemy...ze instalcja gazowa nie jest zgodna z przepisami...ze inni sasiedzi maja to gdzies i propaguja bezprawie...ona sie z tym nie zgadza i zrzuca z siebie cala odpowiedzialnosc''.  No i tym sposobem wkopala swoja matke, nas i jeszcze dwie inne rodziny. Przyszla kontrola techniczna z miasta. To co mowil nasz technik to prawda, ale wobec istniejacego oficjalnego oskarzenia oni musza nam nakazac wymiane calej instalacji. Jesli tego nie zrobimy w okreslonym czasie podlegamy pod kodeks karny. Spadlo to na nas wlasnie teraz gdy wystawilismy na sprzedaz nasze mieszkanie i zaczelismy rozgladac sie za wiekszym.
Nie wiem co ta kobieta chciala osiagnac wspomnianym doniesieniem - moze mysla, ze przyjada z miasta i cala robote zrobia na swoj koszt. Czlowieku jak sie nie znasz, siedz cicho i daj dzialac innym!!

O co chodzi z ta cholerna instalacja. Otoz o to, ze junkers mamy z jedenj strony budynku a liczniki z drugiej a rury biegna pod budynkiem. Teraz mamy to zmienic. Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazic jak ma sie to odbyc - musza sie przekopac pod calym budynkiem. A zaplacic za to maja mila Pani, my i dwie inne rodziny (reszta lokatorow ma wszystko po tej samej stronie). Ja sie pytam skad mam na to wziac pieniadze? Ciezko odkladane przez lata pieniadze na zakup wiekszego mieszkania mamy wywalic w bloto przez czyjes chore dzialania. Dodam, iz paraktycznie cale miasto jest tak skonstruowane tylko nikt przy zdrowych zmyslach nie idzie doniesc sam na siebie.
Administrator wkurzony zainteresowal sie cala sprawa i probuje negocjowac z urzedem miejskim. Staramy sie znalezc jak najmniej bezbolesne dla nas wszystkich rozwiazanie. Bo sami rozumiecie, ze wymiania instalcji na taka skale to kwota rzedu tysiecy euro na rodzine (nawet nie wiemy czy w 10tysiakach to sie zamknie).

Szansa 1 na trylion o ktorej wspominalam to dokument, ktorego brakuje a ktory powinna byla przedstawaic byla wlascicielka mieszkania. Gdy maz kupowal mieszkanie w akcie notarialnym widnieje, ze wszystko jest zgodne z przepisami.

DRUGA SPRAWA

Wczoraj bylismy u mojego ginekologa. Zloty czlowiek, nie wzial od nas ani grosza. Nie badal mnie co prawda, ale poswiecil nam swoj czas.
Watpliwosci rozwiane. Jego zdaniem operacja jest do zrobienia teraz, jesli w przyszlosci planujemy powiekszenie rodziny. Generalnie przy CIN I  raczej sie nie operuje gdyz stan zapalny moze sam ustapic. Mi zaproponowane takie a nie inne rozwiazanie, gdyz istnieja powazne watpliwosci czy ten stan zapalny zostanie samoistnie zniszczony. Od kilku lat wciaz mi on powraca, zawsze w stopniu pierwszym, ale jednak. Mozna nie operowac, ale gdybym zaszla w ciaze i w ciazy CIN I przeszedl w CIN II nie byloby za wesolo. Tym bardziej, ze chodzi tu o wirus HPV - szczep p16, czyli 1 z dwoch najgrozniejszych. Tak wiec usuwamy i mamy nadzieje, ze uda im sie dokladnie usunac tkanke, ktora zawiera wirusa.  Po kilku dniach od zabiegu powinnam byc na chodzie. Dzialamy prewencyjnie i ciesze sie wykryto u mnie to swinstwo na tym etapie i ciesze sie, ze nie ma tu zabawy i czekania  a jest zdecydowane dzialanie.

Ciaze odkladamy. Poza sprawami zdrowotnymi trzeba rozwiazac problemy mieszkaniowe i kwestie o ktorej pisalam w pierwszym akapicie. Poza tym lepiej by bylo gdyby poczecie nie bylo spontanem a swiadomym planowaniem z uwagii na problemy z szyjka w pierwszej ciazy (i zabieg). Tak wiec powinnam sie wczesniej dokladnie przebadac aby usunac  faktory ryzyka typu infekcje itp.


17 komentarzy:

  1. Bardzo współczuję Wam takiej sąsiadki- raczej jej córki:( Niestety takich ludzi jest wielu, wydaje im się, że wiedzą lepiej a w konsekwencji przysparzają tylko zmartwień.
    Mam nadzieję, że uda Wam się jakoś sprawę rozwiązać, oczywiście mniejszymi kosztami:(
    Trzymam kciuki.

    Masz już termin zabiegu? Racja, im wcześniej wykryte tym lepiej. Później przy kolejnej ciąży nie będzie o to strachu:)

    Tego również Wam życzę, szybkiego rozwiązania wszystkich spraw i kolejnej, tym razem 9miesięcznej ciąży!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie na 7 maja mam wizyte u anestezjologa. Po niej wyznacza mi termin zabiegu.

      Usuń
  2. Jejku ale się narobiło, dla mnie to trochę wszystko dziwne, że Wy mieszkańcy macie za to płacić czemu Wy, a nie administrator budynku, u nas wszelkie naprawy, wymiany wszystko co leży na klatce lub po za nią nie w mieszkaniu leży w kwestii administratora budynku, ciekawa jestem czy teraz ta Pani sąsiadka jest zadowolona i czy zdaje sobie sprawę co narobiła jej córka może warto jej się zapytać.

    Za zabieg trzymam kciuki i dobrze, że na niego idziesz lepiej zapobiegać niż leczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We Wloszech to troche inaczej wyglada. Sa wspolnoty, ktore do zarzadzania powouluja administratora, on zarzadza w naszym imieniu. Nie placimy wysokich czynszow w porownaniu z Polska. (My za 50m, drugie pietro, winda, garaz - placimy 34euro - im wyzsze pietro i wieksze mieszkanie tym oplata wyzsza. Sa to oplaty na sprzatanie, dbanie o zielen. koszenie trawy, kontrole i naprawa windy).Reszta to sprawy ekstra i decyzje podejmuja mieszkancy na corocznym zebraniu np. ocieplanie buydynkow, odnawianie fasady itp. Ma to swoje plusy i minusy, ale mi sie wydaje, ze w PL lepiej place co miesiac i nie martwie sie o tego typu sprawy.

      Usuń
  3. Domyślałam się, że może właśnie chodzić o mieszkanie. Ale czegoś takiego się nie spodziewałam :/ Moge jedynie domyślać się co czujesz w obecnej sytuacji. Wrrr. Co za ludzie :/ Sił i powodzenia życzę, by jednak udało się nie ponosić tych kosztów. A co do operacji - będzie dobrze. Najważniejsze, że wiecie na czym stoicie i lekarze coś z tym paskudztwem zrobią. A wtedy mam nadzieję, że i kłopoty z m się rozwiążą na Waszą korzyść i spokojnie będziecie mogli działać :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Znowu, ktoś pisze o swoich wspaniałych sąsiadach i znowu mnie szlag trafia. Naprawdę...gotuje się we mnie, bo ja mam podobnych sąsiadów. Ci co wyczyniają, no a wczoraj akurat przeszli samych siebie. Także współczuje...bo wiem co to oznacza :/// i nie wiem ile jeszcze my się będziemy z nimi męczyć :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Rany... Tak czytając tą notkę pomyślałam sobie o smutnym niestety wniosku wyniesionym z własnego doświadczenia. Mianowicie, że jak już się coś zaczyna komplikować to "najlepiej" wszystko na raz. No i masz czytam, że u ciebie teraz podobnie. Trzymam mocno kciuki i mam nadzieję, że jednak uda Wam się wyjść obronną ręką z sytuacji z mieszkaniem. Za operację również trzymam kciuki. Rzeczywiście lepiej przeciwdziałać niż potem walczyć z chorobą. Ściskam mocno i w myślach przytulam :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale masz sąsiadeczkę, chyba bym taką zabiła przysięgam.
    Dasz radę ze wszystkim kochana, wierze w Ciebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Massi chcial jej balkon brudnymi pieluchami obrzucic :P Zartuje oczywiscie!

      Usuń
  7. Z sąsiadką to faktycznie macie urwanie głowy, współczuję!
    Co do zdrowia to życzę szczęścia i powodzenia. Wierzę, że uda Wam się wszystko pokonać. Trzymam kciuki.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Biednemu zawsze wiatr w oczy...
    Co za głupie babsko ... Faktycznie macie nieciekawie :/
    Trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze się ułożyło :*

    OdpowiedzUsuń
  9. To bardzo przykre... Zawsze tak jest. Jak coś idzie nie tak, to zaraz problemy się rozmnażają.
    Trzeba być silnym - Bóg daje tyle, ile człowiek może unieść.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale ludzie się podli,ale mam nadzieję,że kiedyś sąsiadka trafi na swego. Dużo zdrówka i oby wszystko poszło jak po maśle...

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana, teraz pozwól "z innej beczki" :). Nominowałam Cię do nagrody Liebster Blog Award. Więcej info znajdziesz na moim blogu, a konkretnie tu http://mama-ma-bloga.blogspot.com/2014/02/liebster-blog-award_28.html :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za nominacja. Chetnie przystapie do zabawy, musze tylko weny poszukac :)

      Usuń
  12. Wydaje mi się, że coraz trudniej o serdecznego sąsiada.
    Trzymam kciuki za zdrówko :* Ważne, żeby zapobiegać, niż potem się zamartwiać i leczyć.

    OdpowiedzUsuń
  13. O Matko, co za ''babsko'' z tej sąsiadki:) Nie wytrzymałabym nerwowo;-)
    Trzymaj się zdrowo, Ewuś!
    Dobrze, że przedyskutowałaś całą kwestię operacji i planów z ginekologiem.

    OdpowiedzUsuń